Anna Jakubczyk: Jak Pan ocenia polski rynek charterowy? Jakich zmian należy oczekiwać w roku bieżącym? Jak Pana zdaniem rynek ten będzie się rozwijał w ciągu najbliższych 4-5 lat?
Grzegorz Polaniecki: Polski rynek czarterowy rozwinął się przez ostatnie dwa lata (pomimo globalnego kryzysu) dzięki przejęciu inicjatywy przez polskie linie lotnicze, które doprowadziły do spadku cen przelotów. Polacy bardzo lubią podróżować i zwiedzać inne kraje i jestem przekonany, że rynek ma szansę na dalszy stabilny rozwój. Oferty polskich biur podróży są coraz lepsze, a ceny coraz niższe. To jest recepta na sukces. Ten rok rysuje się bardzo ciekawie i polscy turyści będą mieli do dyspozycji na prawdę super ofertę turystyczną.
Jeśli chodzi o prognozy na przyszłość musimy pamiętać, że każdy rynek podlega cyklom koniunkturalnym i z pewnością wzdłuż wzrostowej linii trendu będą występowały wahania. Trudno określić jak długi będzie cykl rynku w Polsce, gdyż jest on stosunkowo młody i jeszcze trochę niestabilny. Należy jednak zakładać stały rozwój rynku polskiego w długim horyzoncie czasowym.
A jak na tym tle wyglądają wyniki Enter Air?
Enter Air jest dziś liderem rynku i wraz ze swoimi partnerskimi biurami podróży bardzo mocno przyczynia się do jego wzrostu. Nasi partnerzy rosną dynamicznie i dzięki dużemu wolumenowi mogą oferować bardzo niskie ceny za najlepsze hotele, czy pakiety turystyczne. Celem naszej pracy jest tworzenie jak najlepszej oferty turystycznej w cenach dostępnych dla polskiego turysty.
Jakie są najważniejsze Wasze zamierzenia w bieżącym roku?
Naszym najważniejszym zadaniem w bieżącym roku jest poprawa jakości. Sprowadzamy nowsze samoloty. Na większości samolotów wymieniamy fotele na bardzo komfortowe siedzenia skórzane, które kupujemy od Lufthansy. Nasze samoloty będą oferowały najlepszy produkt na polskim rynku. Zgodnie z naszą strategią rozwoju, w tym roku wchodzimy też na rynki zagraniczne, między innymi do Francji. Mamy nadzieję na bardzo udany rok.
Enter Air stał się niekwestionowanym liderem polskiego rynku charterowego. Czy chcecie tę pozycję utrzymać? W jaki sposób? Kogo uważacie za głównego konkurenta?
Tak. Chcielibyśmy utrzymać pozycję lidera na polskim rynku, gdyż jest on naszym najważniejszym rynkiem, jednak nie za wszelką cenę. Sukces naszej strategii nie wymaga zajmowania pozycji lidera, chociaż oczywiście jest to pozycja dająca pewne dodatkowe punkty przy wycenie firmy. Ale najważniejsza jest rentowność i skuteczne wykorzystanie obecnej sytuacji na rynku polskim i europejskim.
Trudno jest wyłonić głównego konkurenta. "Konkurenci" szybko się zmieniają. Przychodzą i odchodzą zanim zdążymy się im przyjrzeć. Nasz model biznesowy zakłada, że konkurencja będzie zawsze, więc po prostu robimy swoje.
Rozwijacie stopniowo rynek przewozów dalekiego zasięgu, przede wszystkim zimowych. Jak to wygląda w bieżącym sezonie? Jakie macie plany na przyszłość?
Przewozy dalekodystansowe mają duży potencjał, jednak obsługa tego typu tras jest bardzo trudnym tematem. Nasze samoloty wąskokadłubowe są najbardziej efektywne na świecie, ale cały czas szukamy jeszcze lepszych rozwiązań.
Pracujemy z producentami samolotów nad odpowiednią konfiguracją samolotu dalekodystansowego, dopasowanego do miejsca geograficznego Polski. Celem jest uzyskanie wygodnego i taniego środka transportu dla polskiego pasażera.
Jaka jest Pana wizja Spółki za 3-5 lat? Czy myślicie o ewentualnym wejściu na giełdę?
Istnieją różne formy finansowania w zależności od momentu życia firmy. Sztuką jest korzystanie z najbardziej efektywnych form finansowania na odpowiednich etapach rozwoju i oczywiście fundusze z giełdy mają swój optymalny moment. Decyzja o wejściu na giełdę nie zależy tylko od czasu istnienia firmy. Determinantem momentu wejścia na giełdę będzie potrzeba wynikająca ze strategii rozwoju Enter Air.
Jakie są wasze plany krótko i średnio terminowe w odniesieniu do floty?
9 marca przyleciał nasz kolejny samolot B737-800. A przed sezonem lato musimy sprowadzić jeszcze dwa samoloty B737-400, do obsługi naszych kontraktów w Polsce i za granicą. Rozwój naszej floty wynika z potrzeby ciągłego odnawiania floty oraz z zapotrzebowania rynków, na których działamy. Przewidujemy nasz ciągły, zrównoważony rozwój.
Czy uważa Pan, że linie charterowe będą zmuszone do stopniowego rozwoju sprzedaży własnych - detalicznych, stając się liniami hybrydowymi? Czy konkurencja ze strony typowych tanich linii, rozwijających połączenia do miejscowości typowo wakacyjnych, będzie coraz ostrzejsza?
Linia lotnicza składa się z dwóch elementów: z operatora lotniczego o określonym profilu floty oraz z operatora komercyjnego, który sprzedaje pojemność samolotów. Mamy do dyspozycji kilka form sprzedaży i kanałów dystrybucji dostosowanych do określonych grup odbiorców na rynku. Można sprzedawać pojemność całych samolotów, bloki miejsc oraz pojedyncze fotele. Jest naturalnym, że linie lotnicze będą wykorzystywały wszystkie dostępne modele sprzedaży używając odpowiednich kanałów dystrybucji.
Produkt na liniach czarterowych jest skrojony na miarę dla ludzi szukających taniego, wygodnego, ciekawego, bezpiecznego i przede wszystkim bardzo profesjonalnie przygotowanego wypoczynku. Produkt turystyczny linii regularnych pasuje ludziom, którzy chcą zapłacić trochę drożej za hotel, lub spać w gorszym hotelu, ale za to mieć satysfakcję samodzielnego mierzenia się z organizacją wypoczynku. Jest coraz większa grupa turystów, którzy chcą sami tworzyć swój plan wakacyjnej przygody i dla takich ludzi warto tworzyć ofertę przelotu.
Enter Air bardzo docenia turystów indywidualnych i dlatego już wkrótce na niektórych trasach otworzymy sprzedaż pojedynczych biletów. Zapraszamy.
Zakładki