Tygodnik "Polityka" - CPK w szczerym polu, a już zarabia. Kolejny cud nad Wisłą!
Wiadomość finansowa dobra, bo uzasadnia istnienie spółki i nikt nie może się przyczepić, że minister Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, i reszta doi, dla swego wielkolotniskowego mirażu, budżet państwa. Czyli nas. Sceptyczni wobec CPK – a są tacy malkontenci – zadają sobie głupie pytania. Jak to? Nie działa, a już zarabia? To odwrotnie niż lotnisko w Radomiu, które działa, ale nie zarabia!
Tajemnicę finansowego sukcesu ujawnił Andrzej Alot, nowy wiceprezes CPK ds. finansowych. Otóż spółka nieodpłatnie przejęła ziemię z Krajowego Zasobu Nieruchomości i Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – czyli od skarbu państwa. Wartość gruntów wyliczono na 124 mln zł. Mają być one później oferowane mieszkańcom z obszarów przyszłego lotniska jako nieruchomości zamienne. Tym sposobem spółka gwałtownie się wzbogaciła. Stąd przyzwoity zysk wobec dużej straty rok wcześniej, ot co. Do tego do prawie 64 mln zł wzrosła wartość obligacji będących w portfelu CPK.
Zakładki