https://www.money.pl/gospodarka/budo...94454720a.html
Projekt CPK idzie w stronę wydawania pieniędzy i budowania dla leczenia kompleksów, bez myślenia biznesowego, po co to robimy - ostrzega Piotr Malepszak, ekspert ds. infrastruktury transportu i były prezes spółki Centralny Port Komunikacyjny.
- Mówimy o ogromnych publicznych pieniądzach, a niektórzy zachowują się tak, jakby to były prywatne folwarki i ich własne środki. Moim zdaniem są elementy tej wielkiej inwestycji, które obronią się liczbami. Jednak CPK nie komunikuje tego jasno, a z kolei niewygodne kwestie próbuje przemilczeć, takie jak uzasadnienie biznesowe czy kluczowe ryzyka. Mamy do czynienia z brakiem transparentności. Słyszał pan ministra Marcina Horałę, mówiącego o 2027 czy 2028 r., pierwszej lidze światowego transportu? W naszym kraju polityk-osoba publiczna może mówić dowolne bzdury, bez żadnych konsekwencji. Politycy nie mogą nas cynicznie okłamywać, a już w szczególności, gdy mowa o inwestycjach za setki miliardów złotych. Dodatkowo nierealne harmonogramy to kolejne ryzyko eskalacji kosztów, bo to wszystko jest wyceniane przez rynek.
I dlatego to, co teraz obserwujemy w CPK, to działania, które mają jak najbardziej zakotwiczyć projekt, bez zważania na występujące ryzyka lub ich brak. Na to, czy są pieniądze, czy ich nie ma. Chodzi o to, by ewentualna zmiana ekipy rządzącej nie sprawiła, że projekt zostanie wyrzucony do kosza. Bo będzie już zbyt daleko posunięty.
Zakładki