Właśnie taką samą myśl miałem. Całość pasażerów w Polsce może faktycznie rosnąć w takim tempie, ale za duży procent ruchu umieszczają w Warszawie. W nielicznych krajach mają procentowo aż tak dużo ruchu w największym lotnisku. Żeby tak było, musi być na takim lotnisku zbazowana potężna linia, która ma kilkanaście-kilkadziesiąt lotów dziennie do każdego mniejszego lotniska. U nas jest ledwo zipiący LOT.
Obecnie mamy następujące ilości tradycyjnych przewoźników gwarantujących przesiadkę dokądś:
Kraków - 8-9
Katowice - 2
Gdańsk - 3
W miastach o podobnej charakterystyce w krajach zamożnych:
Stuttgart - 20
Hanower - 13
Turyn - 9
Myślę, że raczej pójdziemy w tym kierunku - duża konkurencja linii w portach regionalnych.
O ile się nie mylę to jest: SAS, LH, LO, Finnair i AirBaltic
Natomiast nie za bardzo rozumiem cytat mówiący o tym, ze zbyt duzy procent ruchu jest w Warszawie - o ile się nie mylę tak jest np u prawie wszystkich naszych sąsiadów (z wyjątkiem Niemiec i Kaliningradu/Rosji)
Domyslam sie, ze zbyt duzy procent chodzi o przyszle polaczenia z Warszawa. Juz teraz mniej jak plowe ogolnych lotow w PL jest poza Warszawa i to dziwi ,ze Ministerstwo planuje , ze nagle Centralny Port bedzie generowal 60% ruchu. Ja sie tez nie zgadzam, ze sytuacja tak sie zmieni i nagla znowu wszyscy beda latac z Warszawy
franek
franek
No to piękne mamy wzorce do naśladowania: Białoruś, Ukraina... Polska ma obecnie ze 32 mln mieszkańców a Warszawa nie jest nawet największą aglomeracją w kraju, czyli dokładnie odwrotnie niż u większości naszych sąsiadów. Kto ma na Litwie konkurować z Wilnem? 5 razy mniejsza Kłajpeda? 100-tysięczny Olomuniec z Pragą? Koszyce z Bratysławą? Abstrahuję od rozmiarów Polski w porównaniu z niektórymi z ościennych krajów.
Tzw. porty regionalne nadal odpokutowują dekady celowego zapobiegania jakiemukolwiek rozwojowi, ale to nie będzie trwać wiecznie. Natomiast pomysł zaorania Okęcia i budowy megahubu dla wirtualnych przewoźników w szczerym polu to typowy przykład partnerstwa prywatno-publicznego a la polonaise. Czyli dam prywatnemu koledze zarobić publiczne pieniądze. Mam nadzieję, że ten pomysł pozostanie na papierze.
"Rząd nie zamawiał analiz, które uzasadniałyby konieczność budowy CPK. Wild mówi, że wydłużyłoby tylko proces inwestycyjny."
Atco, Ty wiesz na jakiej zasadzie działa prawdziwy port przesiadkowy? I skąd się na nim bierze 90mln pax obok miasta, które ma 420 tys. mieszkańców?
Wiem jak działa i wiem, że Frankfurt jako miasto to dziura*. Piję do wątku o tym, że Wawa była sztucznie dopompowywana i stąd te dysproporcje, które nie mają analogii w ościennych krajach.
A kto w Polsce, czym i dokąd miałby latać z nowozbudowanego portu przesiadkowego - nie wiem. Pewnie Lot swoją flotyllą dreamlinerów.
* - no może mnie troche poniosło, U-Banę ma.
Ostatnio edytowane przez Atco ; 05-06-2011 o 09:37
"Rząd nie zamawiał analiz, które uzasadniałyby konieczność budowy CPK. Wild mówi, że wydłużyłoby tylko proces inwestycyjny."
Akurat teraz to właśnie porty regionalne są dopompowywane. Decentralizacja kraju nie jest problemem, i właśnie dlatego powinniśmy przynajmniej zastanowić się nad portem, do którego każdy będzie się mógł szybko dostać i przesiąść dalej. Uwarunkowania geograficzne dla proponowanego umiejscowienia 60km od Warszawy są niezłe nie tylko dla Polski, ale też Europy (i Rosji).
Największy problem "papierowego" CPLu - brak dominującego przewoźnika sieciowego, który zapewniłby systematycznie rozwijaną siatkę połączeń.
Wybudowac cos i nazwac to CPL to nie problem. Oczywiscie jak jest na to kasa.
Potrzebny jest do tego jeszcze silny przewoznik. Bo kto mialby to wszystko
obslugiwac?
Raczej bym się nie spodziewał, że budowa CPL oznacza zamknięcie Okęcia. Jeśli Okęcie miałoby mieć 35-40% Polskiego ruchu i nic się nie zmieni w lotach lokalnych to CPL po likwidacji Okęcia może liczyć na 25-30%, jeśli Okęcie zostanie, to CPL może liczyć na ruch mniejszy niż KTW, KRK lub GDN (osobno oczywiście). Jeśli ruch lokalny się obudzi (w co wierzę), to nikt nie zgodzi się na zamknięcie Okęcia.
Działą na zasadzie całkowicie odwrotnej, niż zasada na której ma powstać CPL.Atco, Ty wiesz na jakiej zasadzie działa prawdziwy port przesiadkowy? I skąd się na nim bierze 90mln pax obok miasta, które ma 420 tys. mieszkańców?
HUB jest pojęciem określającym sposób funkcjonowania linii lotniczej. Nie da się go zbudować. Mylisz rzeczownik z czasownikiem.
Ja bym to nazwał raczej oddawaniem tego co się wcześniej zabrało. Aktualny rozwój portów regionalnych jest bardzo opóźniony, porty te działają już na obrotach znacznie powyżej swoich teoretycznych i formalnych możliwości. Nawet po rozbudowach będą ciągle infrastrukturalnie zacofane (ILS I budzi raczej politowanie).Akurat teraz to właśnie porty regionalne są dopompowywane
Poważnie uważasz, że lepiej wydać pieniądze na coś co jest aktualnie niepotrzebne, ale ktoś tam zakłada, że być może za kilkanaście lat się przyda i być może nawet się zwróci, niż na coś, co jest potrzebne na wczoraj, czego brak ogranicza możliwości rozwoju całych regionów i o czym na 100% wiadomo, że szybko się zwróci ???
Aglomeracja Rhein-Main jest akurat 3. co do wielkości regionem metropolitarnym w Niemczech i w sumie sam zespół miast wokół lotniska to ponad 5,5 mln mieszkańców, w tym 2 stolice landów (Mainz i Wiesbaden). Dodaj do tego Hessen jako najbogatszy region UE i charakter Frankfurtu jako siedziby wielu instytucji o światowym zasięgu, wielkie targi i znaczna ilość imigrantów, którzy też latają do domu. Akurat region Warszawa - Łódź nie spełnia żadnego z tych warunków...
W dodatku zarządzający okolicą pomyśleli pare-dziesiąt lat temu i zostawili pas lasu wokół położonego 12 km od centrum Frankfurtu lotniska i nie zablokowali jego rozbudowy obwodnicą, ogródkami działkowymi i wielkimi osiedlami
Mnie raczej zastanawia, kto miałby tam latać? Imigrantów raczej za dużo nie mamy, a naszych emigrantów skutecznie zaopatruje Ryanair z portów regionalnych. Cenami paliwa też na pewno nie pokonamy HUB-ów z Zatoki Perskiej. A to, że powstanie nowy, drogi port, nie znaczy, że będzie od razu miał atrakcyjniejsze od sąsiadów opłaty i warunki.
RobSad, jeżeli chcesz dyskutować o nomenklaturze, to polecam najpierw jakąś lekturę w tym temacie.
Ja nic nie uważam, poza tym że całość infrastruktury jest w Polsce mocno niedoinwestowana, a o infrastrukturze centralnej nawet myślenie jest mocno niedoinwestowane.
Nie wiem co przez to rozumiesz. Jeśli uważasz, że porty regionalne nie były sztucznie blokowane, to może poszukaj informacji sprzed nawet niecałych 10lat, jak Okęcie z politykami walczyło o wyłączność dla obsługi ruchu charterowego do/z Polski. Oficjalne argumenty były takie, że tylko takie loty są w stanie zapewnić bezpieczeństwo dla pasażerów, bo tylko ich kadra jest w stanie ocenić czy maszyna jest technicznie bezpieczna. Otwarcie nieba dla regionów miało oznaczać, iż będzie tam latał nie sprawdzany przez nikogo złom.
A co to jest infrastruktura centralna ? Bo nijak nie widzę czegoś takiego.
Hihi, a ostatnio linie czarterowe walczyły o parytet w obsługiwaniu ruchu z Polski, i co? I pstro.
Autostrady, drogi Ekspresowe, magistrale kolejowe, duże porty porty lotnicze. Do tego potrzeba trochę więcej niż "nie budujmy Centralnej Magistrali Kolejowej, bo mi się podmiejski w Nowym Tomyślu spóźnia".
Zwróć uwagę, że autostrada pomiędzy KRK i WRO jest tak samo ważna jak ta z POZ do WAW - więc mi się inwestycje w skali krajowej nijak nie kojarzą z określeniem "centralne".Autostrady, drogi Ekspresowe, magistrale kolejowe, duże porty porty lotnicze. Do tego potrzeba trochę więcej niż "nie budujmy Centralnej Magistrali Kolejowej, bo mi się podmiejski w Nowym Tomyślu spóźnia
Problem nie jest w pieniądzach, ale w tym, że samorządy potrafią je efektywnie wydać, a urzędnicy na wyższych szczeblach nie potrafią (choć są wyjątki). Problemy są tez takiej natury, że nie wszystko można bezpośrednio dofinansować np. koleje (a wtedy większość się po drodze rozpływa). Raczej wszystkie polskie porty lotnicze są w podobnej lidze, bo mają znaczenie jedynie w skali regionu.
Zakładki