Lubię te personalne przytyczki. Czyli lepiej jak ktoś pisze z wielką pewnością siebie o czymś o czym nie ma pojęcia? Niż, że zgodnie z prawdą piszę ponieważ nie mam zaufania do swojej pamięci jak coś było > 10 lat temu... A tak poza tym widzę, że temat ciągle żywy. Lubię te opowieści typu na milion % nie ma czegoś takiego w tej branży, a potem wypływa jakieś nagranie gdzie dokładnie takie rzeczy się dzieją. Np. ten hot mice entera, kto by pomyślał, że kapitan w takiej linii może się tak "profesjonalnie" zachowywać w stosunku do pierwszego. Ale jakby ktoś nie dostał takiego dowodu to by się na wszystkie świętości zarzekał, że to niemożliwe... Jeszcze w takie linii... Albo jak pilot robi jakiś kardynalny błąd i większość zarzeka się, że pilot (wiadomo, nadczłowiek) nie mógł popełnić takiego błędu i już... Można skreślić z listy.
Ciekawa? hipoteza? (bo o niej chyba nie pisaliśmy) pojawiła się, konkretnie w tym przypadku od Kapitana Steve „Steeeve” Scheibnera.
Na podstawie filmów twierdzi, że awarii (stall) uległ również silnik nr 3, a nie jak pisaliśmy (a przynajmniej ja) silnik nr 2.
Mówi też, że możliwe jest uszkodzenie silnika nr 3 odłamkami silnika 1.
link:
Przyznam, że mi to jakoś nie leży, zwłaszcza jeśli spojrzy się na tor lotu, który się jednak odchylił w lewo, a jakby nr 3 też padł to chyba by nie było takiej asymetrii ciągu.
K
Ktoś zrobił ciekawą animację dotyczącą katastrofy, nie wiem w ilu procentach zgodną z prawdą :
https://youtu.be/rn43BuTSiec?si=Pfhzj77g4sAD_CSD
Czy ściek to nie wiem, nie śledzę, ale faktycznie dużo gęgania i mało to wszystko treściwe. Poza tym jakoś ta hipoteza mi nie leżała od początku, ale myślę - zobaczymy. A szukałem nowych info i z ciekawości zajrzałem.
Za to ten filmik:
przynajmniej na końcu (po animacji) w jednym miejscu ma załączone chyba wszystkie na tą chwilę filmy i ujęcia z katastrofy.
K
Zgodnie z przewidywaniami FAA wydała awaryjną (natychmiastową) dyrektywę bezpieczeństwa. Wszystkie MD-11 zostają uziemione do czasu przeprowadzenia przeglądu. Nie ma szczegółów co do zakresu przeglądu, ale można się domyślać że chodzi o mocowanie silnika lub jego pylonu.
https://drs.faa.gov/browse/excelExte...dalOpened=true
Captain Steve https://www.youtube.com/watch?v=HceHGdS-Xmg przypomina też o tym że przy podobnym wypadku DC-10 dużym problemem było to że sloty sam się schowały na skrzydle pozbawionym silnika.
Najwyraźniej kapitan Steeeve faktycznie farmazoni, bo po katastrofie MD-10 zmienione zostały różne systemy (w tym hydrauliczne) i ich działanie jak klapy czy sloty aby taki scenariusz już się nie powtórzył. MD-11 powstał już z wiedzą o tym problemie, więc nie sądzę aby się to samo powtórzyło.
Większość komentujących ostatecznych przyczyn katastrofy upatruje w braku mocy/ciągu 1/2 silników, zastanawiając się tylko nad tym co (i dlaczego) zapoczątkowało odpadnięcie silnika nr 1 i w ogóle całą katastrofę.
K
Chciałem tylko zwrócić uwagę na fakt, że wg mnie uszkodzenia są wynikiem szorowania ogonem:
1. Przy wznoszeniu to on a nie koła są niżej
2. Kół po takim kontakcie z halą by raczej nie było w pierwotnej formie
3. Podwozie ma jednak wzmocnienie przeciw tail strike, które jednak zdecydowanie bardziej "boli" w modelowej sytuacji na pasie niż w kontakcie z blaszakiem.
Ten fakt oczywiście nie ma znaczenia w kontekście katastrofy, to tak celem uzupełnienia bo różne osobowości tu piszą
Walorem tej animacji jest faktycznie zebranie filmikow w jednym mijescu, a sama animacja to nic nie wnosi specjalnie raczej. Szczegolnie, ze nie jest raczej zbyt wiarygodna. Zachowanie silnika jest tam co najmniej watpliwe.
Na tego kap. Steve parowa to mam alerie, bredzi jak malo kto w pogoni za sensacja. Proponuje jak ja ogladac kawalek, po czym minusowac, aby takie jednostki wyeliminowac.
Za to jak wielu innych tutaj polecam materialy blancolirio; w jednym z updateow tlumaczyl ze zdecydowanie najwieksze przeciazenia pylonow sa wlasnie w czasie rotacji, sily w tym przypadku dziala w prawo i w gore, co oznacza ze taki urwany silnik przelecial prawdopodobnie nad kadlubem
i dlatego jest duza szansa ze zmasakrowany zostala 2 (w ogonie). To tlumaczy tez jak to sie stalo, ze 1 zostala znaleziona tak daleko po prawej stronie pasa (patrzac po zdjeciach, tuz przy drodze kolowania).
Nie.
Numeracja jest taka sama. Jemu chodzi o silnik pod drugim skrzydłem, a nam (całej reszcie?) o ten na ogonie.
Czysta fizyka, ale dobrze jak ktoś jasno wytłumaczy, zwłaszcza tym, co mają mniej do czynienia z "fizyką" czy samym lataniem.
Też polecam.
Lubię też posłuchać Mover'a (C. W. Lemoine) a także jego live/program który prowadzi razem z "Gonky" (Trevor Hartsock) - The Mover and Gonky Show (często z gościem).
K
Zakładki