Po oderwaniu belki ogonowej kontynuowali lot i ostatecznie runęli
na pusty budynek, Zginęły cztery osoby, trzy z poważnymi oparzeniami trafiły do szpitala
https://tass.com/emergencies/2040733
https://x.com/bayraktar_1love/status...99364507254920
https://x.com/bayraktar_1love/status...29205347389538
https://www.facebook.com/share/v/174VmfYXRY/
Albo pilot był kompletnym debilem albo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.
Przecież widać na ostatnim filmiku że sam urwał lądując tą belkę.
Powinien moim zdaniem od razu siadać
Już byli na ziemi na plaży, ale cóż, płakać nie będę.
K
Czy to jest możliwe, że pilot nie wiedział (w chwili, gdy już właściwie usiadł przy brzegu)?
To wyglądało jakby pilot musiał się z kimś bić podczas pilotowania albo był ućmoruchany.
Mi to raczej wygląda, że to nie był (jeszcze?) pilot?
Podobno tym śmigłowcem leciała wierchuszka Zakładów Elektromechanicznych w Kizlarze (przemysł obronny). Czort wie kto pilotował tę maszynę i ile miał ‰ we krwi. Prawdy i tak się nie dowiemy...
Lądował jak by leciał jakimś samolotem .
Właściciel Кизлярский электромеханический завод RA-19307
z https://x.com/bayraktar_1love/status...809125397?s=20
I consulted people who are knowledgeable in helicopter operations and piloting to explain the Ka-226 pilot’s behavior after losing the tail boom: ŤThe crew never realized that the tail boom had separated. The engines and rotors were still functioning, and the captain was likely even pleased that he had managed to lift off from the water. He only noticed that something was wrong with the pedals later — when he gained some altitude and attempted to make a turn. If he had maintained his heading, he could have kept flying for several more kilometers — after all, it’s a coaxial rotor system. But the moment he sensed something was off and tried to turn toward the shore while climbing, there was no chance left. In the end, it’s clearly visible that the rotation became completely uncontrollable.ťSkonsultowałem się z osobami posiadającymi wiedzę na temat obsługi i pilotowania śmigłowców, aby wyjaśnić zachowanie pilota Ka-226 po utracie belki ogonowej:
„Załoga nie zorientowała się, że belka ogonowa odpadła. Silniki i wirniki nadal działały, a kapitan był prawdopodobnie nawet zadowolony, że udało mu się wystartować z wody.
Dopiero później, gdy osiągnął pewną wysokość i próbował wykonać zakręt, zauważył, że coś jest nie tak z pedałami.
Gdyby utrzymał kurs, mógłby lecieć jeszcze przez kilka kilometrów – w końcu jest to system wirników współosiowych. Jednak w momencie, gdy wyczuł, że coś jest nie tak i próbował skręcić w kierunku brzegu podczas wznoszenia, nie było już żadnej szansy. W końcu wyraźnie widać, że obrót stał się całkowicie niekontrolowany”.
Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)
A to problemem nie było to, że dyndający ogon kolejny raz spotkał się z wirnikiem?
Załoga nie zorientowała się, że ogon dyndał jej za plecami chociaż przywalili solidnie w helipad przeskakując go i lądując w morzu, mając dwa lusterka wsteczne i wielkie okno za plecami.
Tja, mhmmm...
Zakładki