Macnąłem sobie Harriera :-)
W ogóle rok miałem zajebisty. Tornado, U-2, Chinook, teraz B-52 i Harrier...
Co do samych pokazów. Jak zwykle- z perspektywy osoby docierającej na pokazy dość wcześnie i piechotą- organizacja klasa. Wejście zajmuje kilka minut, praktycznie bez kolejek.
Czesi wykonują świetną robotę- bez zadęcia, pieprzenia jakie to wszystko będzie cudowne, robią swoje i potrafią na praktycznie ostatnią chwilę odwalić taki numer, jak załatwienie latającego Harriera.
No i piwo za jakieś 10 złotych. Kolejny raz utwierdza mnie to w przekonaniu, jak nas w naszym kraju dymają bez wazeliny.
Co do minusów... Kolejki do rzeczonego piwa w piku. Może nie jakieś zabójcze... Ale kilka lat temu Radegast miał nalewaki które lały pięć piw równocześnie- zdecydowanie przyspieszało to obsługę. Nie wiem czemu z tego zrezygnowali.
Druga sprawa, to wąskie gardła- jedno tradycyjne, przy wieży i lini pokazów koni/służb cywilnych. Druga, którego wcześniej chyba nie było, przy przejściu na strefę publiczności- z jednej strony Tatra, z drugiej płot, a przy tym wszystkim kilka stoisk. Kiepsko...
Co do samych pokazów, mam jakieś dziwne wrażenie, że w tym roku było wyżej i dalej... Ale to może tylko moja imaginacja.
Ogólnie, impreza robi jak zwykle dobre wrażenie. Kolejki do wejścia mniejsze niż na RIAT, piwo tańsze niż w Lesznie...
Promocja, promocja i jeszcze raz promocja wojska, dostępność sprzętu, rozmowy, foldery wszystko to czego nie ma w Polsce lub jest ale sporadycznie i na zamkniętych akredytowanych imprezach, wszystko na spokojnie i z kulturą. Jeżdżę tam od lat i bez względu na program i pogodę jest to bardzo dobra impreza.
Podpisuje się wszystkimi 4 ręcamiPorównując do pokazu Harriera sprzed kilku lat - to było dość słabo. Niepotrzebnie robił tak wysoki pokaz, gdzie w większości nawet M-346 prezentował się podobnie lub lepiej...
Co do F-18 to najgorsze co mogło się trafić, to jego wcześniejszy przylot. Wszystkie pozostałe raczej miały opóźnienie, a ten przyleciał ponad 40 min wcześniej - dlatego mam go tylko z daleka (akurat byłem pomiędzy drogą asfaltową, a poligonem strażackim (nieczynne samoloty).
Tak na przyszłość - w miarę fajną miejscówką jest zawsze tzw. "łąka" na samym końcu. W niedzielę pozdejmowali część taśm i na pojedyńcze pokazy (bez rozkładania się tam z krzesełkiem czy kocem) można było wejść i porobić zdjęcia. Bardzo dobrze z tego miejsca wyglądał pokaz NH-90, całkiem nieźle RA i Turcy.
Mniej więcej w tym miejscu:
https://maps.app.goo.gl/ykf2La9rttPZTm8q8
A myślisz, że na innych wejściach było inaczej?Nawet wczoraj, gdzie było znacznie mniej ludzi - to my wejściem nr 3 już byliśmy w środku. Znajomi wchodzący wejściem nr 1 weszli dobre 30 min po nas
(albo inaczej - dotarli na rejon statyki 30 min po nas)
Moje krótkie podsumowanie. RA pomimo, że widziałem ich wiele razy, zawsze robią świetne wrażenie. Jeśli chodzi o palniki, sam dziwię się, że to piszę, ale jak dla mnie najlepiej wypadł niemiecki EF. Dynamicznie i bez oszczędzania dopalacza (ładnie świecił w sobotę na koniec dnia). Fajnie prezentował się duet Viper i Venom. Przyjemnie zaskoczył Słowak na F-16. W sobotę rano poszedłem najpierw na płytę, żeby zrobić NH90 i Tigera od strony publiki (przy fladze "RIP SLAB", aż ręka zadrżała). Potem ruszyłem do statyki i takiego tłumu jeszcze tam nie widziałem. Zaliczyłem głównie włoską część statyki i zrobiłem odwrót na pole, żeby zdążyć na B-52 (trochę rozczarował przelotem tylko nad pasem). Idąc wąskim gardłem, myślałem, że już nie zdążę, to było prawie jak przebijanie się przez pełną płytę na koncercie. Następnym razem jeśli płyta, to tylko niedziela i najlepiej z samego rana.
Byłem tylko w sobotę, na parkingu od wejścia nr 1 (poranny dojazd to dramat, przy lotnisku byliśmy o 7 a ostatnie 2km "jechaliśmy" 1h50m)
Dla mnie zdecydowanie hitem był Harrier. Z parkingu "foto" było go idelanie widać przy starcie, zawisach i lądowaniu. Ostatni raz demo na Harrierze widziałem w Dęblinie w '97 (chyba RAFu) więc dla mnie cudo
Wieczorne pokazy Rafale i Jurka super.
Co do statyki - wielkie rozczarowanko... Włosi oblepieni jak nie powiem co, tylko F35 z płotem na 10metrów
I tak szczerze to poza Włochami to trochę bida ta statyka...
Mały bonusik to Kanadyjski Herc w pięknym świetle zachodzącego słońca.
Niestety Ostrawa to dziwna impreza, bo musisz pójśc na kompromis - albo siedzisz pod płotem od strony portu i masz wszystkie ruchy na pasie pod nosem, ale nie widzisz z bliska samych pokazów w powietrzu, albo siedzisz w polu i oglądasz to co Ci lata nad głową bez opcji focenia tego co się dzieje na pasie...
Tak czy inaczej - ja jestem zadowolony z tego co widziałem (może poza brakiem opcji porządnego ofocenia statyki).
Myślę, że tak. Na moim flickr: https://www.flickr.com/photos/160419...th/53475304507 jest trochę fotek z tamtej miejscówki, bardzo mi się podobała, a de facto jak byłem w 2021 pierwszy raz to o niej nie wiedziałem nawet.
Za rok słowacka 16-stka będzie w pierwszej trójce najlepszych demo w Europie. Ma talent i chęci ten pilot.
Który reg słowackiego F-16 latał w sobotę? W niedzielę był 1007.
EOS R5 + C100-500 + GIANT OCR7 / KK-10886 :)
Kilka szybkich spostrzeżeń.
Harrier - wisienka na torcie ale z niedosytem. Pokaz w niedzielę oglądany ze strefy dla publiczności wypadł dużo lepiej niż sobotni oglądany z pola (był też chyba dłuższy i miał więcej elementów w zawisie). Można by z tej maszyny wycisnąć więcej, skupiając się na zdolnościach dla niej unikalnych, bo "klasyczna" część pokazu wypadła raczej daleko i wysoko.
B-52 - szkoda, ze tylko w osi pasa, bez przelotu w osi pokazu
Niemiecki Eurofighter - pokaz dużo lepszy niż w Lesznie, szybko, ciasno, dużo dopalaczy.
Dwa małe szkolniaki - Master i L-39NG - świetne dynamiczne prezentacje.
Brytyjscy spadochroniarze - widziałem ich pierwszy raz i był "efekt WOW"
Trzy zespoły, różne samoloty, różne style, wszystkie absolutnie topowy poziom.
Całość programu bardzo dobra, bez zapychaczy.
Ładny pożegnalny przelot C-390 w niedzielę po pokazach.
Upamiętnienie SLABa przez Niemców - piękny gest i pokaz solidarności.
Znowu się potwierdziło, że dla "pełni doznań" warto przyjechać na 2 dni. Jeden na polu, drugi na parkingu lub strefie dla publiczności.
A czy w Lesznie nie latał czasami inny Typhoon? Bo gdzieś wyczytałem że Niemcy mają dwa zespoły i w nadchodzacy weekend będą razem na Malcie latać ? Ten pokaz w Ostravie to przepaść w stosunku do Leszna na korzyść Ostravy. Czy ktoś jest bardziej w temacie i może to wyjaśnić/potwierdzić?
Czy ktoś zauważył że w sobotę M-346 wyszedł poniżej minimum z pętli, i może potwierdzić że tak było?
Z rzeczy na plus trzeba jeszcze wymienić piątkowy przylot Mirage i przywitanie się zamiast od razu lądować. No i jak ktoś był w niedzielę na polu to mógł doświadczyć niskiego przelotu UH-1Y.![]()
Na 99% nie było tak nigdy wcześniej (poza wyznaczonymi fragmentami B-52 i B-1 - na pewno luk bombowy w obu i ogonowy przedział awioniki w B-52 były dostępne), takie rzeczy tylko na dawnych piknikach w Mińsku Mazowieckim i w Gdynii w 2019 (w Gdynii tak samo jak w Ostravie też był to zgrzyt organizacyjny, acz naprawiony szybciej bo chyba po godzinie-dwóch, niemniej przez ten czas można było pomacać Su-27UB i chyba też Su-24M, załogi nie były szczególnie zadowolone).
Widzę że nie jest jednak oczywiste jak było bardzo szybko (gdy spojrzałem na F-35) dla mnie, że tak nie miało być i był to srogi zgrzyt organizacyjny (zresztą naprawiony drugiego dnia - w niedzielę wszystkie 3 pechowce były już ogrodzone), mam zresztą hipotezę co się stało (stawiam stówkę i bramboraka że ktoś z organizatorów na średnim szczeblu zapomniał że wokół F-35 ma być wyznaczona strefa buforowa tak by była gwarancja że nikt nie zdrapie i wsadzi do kieszeni próbki powłoki stealth, a co za tym idzie że musi na niego pójść o wiele więcej barierek niż by to wynikało z jego wielkości, oraz że dowódca Włochów od F-35 gdy zorientował się na miejscu że dostali za mało, arbitralnie podjął decyzję że zabierają barierki dla Harriera, Tornado i Herculesa - mówię arbitralnie, bo załoga Tornado zorientowała się że ich samolot jest nieogrodzony w sobotę ranoCzy Harrierowcy się zgadzali/byli chociaż poinformowani nie wiem bo trudno było się z nimi porozumieć w języku innym niż Włoski, tych od Herculesa nie pytałem - bo F-35 ważniejszy).
Odnośnie podejścia i odwagi - nawet gdy takie coś dzieje się z premedytacją załogi (a tu tak nie było) zwykle po jednym razie się kończy z wiadomych względów... Zauważcie też że w ostatnich latach prawie nie zdarza się by załogi pozwalały usiąść w kabinach maszyn (a myśliwców już w ogóle) co kiedyś było może nie częste, ale też nie było rzadkością. Dziś dobrze jest jak pozwolą usiąść na burcie i zajrzeć do środka, powodem są na 99% doświadczenia z przeszłości/wspomnienia bądź opowieści o wszystkich urwanych/pękniętych przełącznikach (pozdrowienia dla ekipy z SH-2G LMW z pikniku w Mińsku sprzed lat, jeśli jakimś cudem ktoś z nich to czyta). Ja osobiście mogę przytoczyć wyboczony popychacz w Puchaczu z jakim wrócił po wystawie w jednej szkole (prawdopodobnie 2 uczniów postanowiło siłować się ze sobą na drążkach sterowych, był to ostatni raz gdy pozwoliliśmy ludziom siadać do szybowca/czegokolwiek bez ścisłego nadzoru).
[*] ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski, inż. pil. Piotr Banachowicz | ,,019" | ,,SP-ZAP" | płk pil. Alaksandr Marficki, płk pil. Alaksandr Żuraulewicz, ,,63" | ,,101" | mgr inż. pil. Stanisław Jurewicz, ,,SP-3491" | mgr inż. pil. Tadeusz Świst, ,,SP-AAG" [*]
Zakładki