Spitfire niestety wypadł, zastąpi go P-51
Ktoś wie gdzie będzie umieszczona strefa spotter lub ewentualnie gdzie najlepiej się w tym roku ustawić (na terenie pokazów)?
Widzę że wszystkie drogi i ścieżki przy lotnisku na mapie oznaczone są zakazem wstępu.
Zmieniły się też wytyczne - jeszcze jakieś 2 dni temu podawali że nie będzie można wnieść nawet składadanych krzeseł - teraz dopuszczają wniesienie składanego krzesełka a także wody.
Pytałem też o możliwość wniesienia statywu (przydałby się do nocnych pokazów) i skanera - niestety, nie uzyskałem żadnej odpowiedzi.
Cześć!
1. strefa spotterska będzie w osi pasa 17-35
2. rzeczywiście w kwestii krzesełek organizator wsłuchał się w głosy krytyki, co do wody, to zakazu nie było, po prostu musiała zostać doprecyzowana spójna polityka w tej materii
3. Statyw - bez problemu, ważne by nie miał ostrych elementów i nie przekraczał (złożony) 100 cm
Grzesiek
Nie są zakazane ale już puszczanie na głośniku korespondencji tak, także jest podkładka żeby delikwenta ze skanerem bez słuchawek usunąć.
Byłem pierwszego dnia
- parking bodajże P6 na Wojska Polskiego ok 15 zapchany udało się zaparkować po drugiej stronie drogi 200-300m do przystanku
- z przystanku co parę minut autobus na pokazy, 2 czy 3 z kolei nie był zapchany
- wysiadka przed bramą wejściową, no jakieś 300-400m od niej, na bramce kolejki i sprawdzanie plecaków - nawet dzieciom
- wnosiłem duże krzesło i luz, namiot odpuściliśmy ale widziałem już na pokazach ludzi z namiotami
- przy kasach słaba organizacja, za krótkie te tory do sprawdzania i ludzie bezsensu się tłoczyli, stosunkowo mała przepustowość tam była
- Gastro ofc drogo i badziew
- między strefą pokazów a gastro była imho za mała przestrzeń dla widzów i było tam tłoczno,
- na plus że nagłośnienie nie było podkręcone na maksa bo byliśmy niedaleko głośnika i spoko dało się wytrzymać
- brak harmonogramu gdzie co kiedy, nawet komentator nie wiedział, więc tu słabo nawet muzycznie nie ogarnęli, jak Swift robił pokaz z piro to mu włączyli jego muzyke jak już się zawijał do lądowania
- iskry po zmierzchu “petarda, Bo105 też fajny klimat zrobił
- szacun bo rozładowanie ludzi poszło sprawnie dość, za nim niespiesznie dotarliśmy do przystanków odjazdowych z pikniku to już było tam może 200-300 osób i sprawnie wróciliśmy na parking, był rozkład z trasami na tym przystanku i osoba sterująca ruchem z megafonem - tu plusik bo to często problem że po pokazach dużo czasu zajmuje dotarcie do parkingu i wyjazd z niego
Ja byłem tylko pierwszego dnia i niestety ale muszę trochę ponarzekać
- Trybuna spotterska w beznadziejnym miejscu, widok na pas zasłonięty przez statykę, daleko od osi pokazów. Powinni ustawić gdzieś bliżej sceny/stanowiska komentatorów. Zresztą ja i tak miałem zwykły bilet i stałem w okolicach Antka.
- Dziwny rozkład pokazów - Mustang, Jak-3 i Beechcraft latały już w półmroku, a Pipery to już w ogóle po ciemku. Może przy czystym niebie wyglądałoby to lepiej, a niestety na wieczór niebo było już całkowicie zachmurzone
- Fatalna komunikacja pomiędzy komentatorem a organizatorami pokazu - brak informacji co się dzieje, pierwszy (dzienny) pokaz na Swifcie w ogóle umknął uwadze komentatora.
- Na przyszłość radzę przygotować playlistę, a nie potem mówić że internet jest słaby. Spotify przecież ma opcję offline. No i zapisać sobie dane historyczne - jak nazwiska, daty, numery dywizjonów.
- Toalety położone bardzo daleko od strefy publiczności.
Na plus
- Piwo wyjątkowo tanie i dobre jak na takie imprezy. Perła za 13zł, a nie Lech czy Tyskie za 20 lub więcej.
- Komunikacja autobusowa, kilka linii, oznaczenia na przystankach. Przy wyjściu już czekał na ludzi tabun autobusów. Tym razem nie skorzystałem - bo wygodniej miałem na piechotę.
- Nocny pokaz Iskier i pokaz dronów.
+ fajnie ustawiona statyka (w Lesznie mi tego bardzo brakowało)
+ parkingi i komunikacja zbiorowa
+ komentator dawał radę w niedzielę
+ PZL Mielec dał obfocić swoje pominiki
- brak stolików do kontroli plecaków na wejściu...
- można było całość 2h wcześniej zacząć
W niedzielę porywisty wiatr anulował ze dwa punkty programu - skoczków i szybowce.
EOS R5 + C100-500 + GIANT OCR7 / KK-10886 :)
Od samych pokazów lotniczych w Mielcu zbieram się napisać kilka spraw odnośnie tych pokazów, i się w końcu zebrałem. Więc zaczynając od dojazdu na pokazy, nie znalazłem mapek z miejscami do wejścia na pokazy czy parkingami, być może źle szukałem. Więc długo mi zajęło znaleźć miejsce od której strony lotniska się wchodziło, ale po długiej trudnej jeździe w korku w koło lotniska, i też zamkniętych wielu dróg przy lotnisku co było trudne do zrozumienia gdzie dojazd był jakimiś wąskimi drogami osiedlowymi, udało się znaleźć wejście, po znalezieniu wejścia które to nie było od razu wejściem na pokazy, przyszedł czas zaparkować. Zobaczyłem dwa nie duże parkingi na jednych z osiedli nie daleko wejścia gdzie tam nie włożył by igły, a co mówić samochód, innych wydzielonych parkingów nie znalazłem. Więc po dłuższym jeżdżeniu nie szło nigdzie zaparkować, więc musiałem zaryzykować mandatem i wjechałem na chodnik, kawałek jechałem chodnikiem i stanąłem na trawie za pasem zieleni, cóż zostawiłem tam samochód, co będzie. Teraz pora zmierzać w stronę pokazów, człowiek się nie spodziewał że od samochodu do wejścia na pokazy będzie ponad 3km spaceru z buta. Podczas tego spaceru przez tą całą strefę przemysłową smutno się patrzyło na płaczące dzieci które były skazane tyle iść w mocnym słońcu, czy też osoby starsze które co chwile odpoczywały i piły wodę. Ktoś powie trzeba było skorzystać z autobusów, ale czy każdy obcy przyjezdny człowiek by brał pod uwagę te autobusy że będą, na jakich przystankach będą zabierać, czy będą tak potrzebne itp. Po dotarciu do wejścia głównego, zobaczyłem długą kolejkę z jedną budką po zakup biletu, trzeba było się ustawić i czekać cierpliwie. W końcu po jakimś czasie udało się kupić bilet, więc zmierzam do bramek sprawdzających, tam panowie w czarnych okularach, i z dużymi butlami gazowymi, więc trzeba było być wyjątkowo grzecznym). No i udało się przejść na teren pokazów, mimo spocenia i bólem nóg, i odechciania tych pokazów, tak liczyłem że od przyjazdu do Mielca zajęło mi około 2 godzin do wejścia na teren pokazów. Na terenie pokazów duże tłumy ludzi ze względu na ciasne wydzielenie miejsca dla publiczności, więc udało się przejść do wąskiej alejki gdzie była alejka gastro i dalej w stronę sektora vip i tam robiło się luźniej, bo nikomu się nie chciało tam daleko chodzić. Z plusów nawet sporo było gastro, co obniżyło kolejki, o jakości jedzenia jak większości imprez bez szału. Nawet było trochę samolotów przy płocie więc się rzuciło okiem. Sam program był trudny do ogarnięcia dla publiki i dla komentatora, nie miał w ręku programu, mimo tego że prosił organizatorów, ogólnie z daleka się to wszystko oglądało. I tak jakoś przeleciało do wieczora, najwięcej oglądając Robinsonów R44 i fajnego zapachu od nich spalin. Po zakończeniu pokazów nocnych nadszedł czas powrotów do samochodu, cała hurma ludzi ruszyła z lotniska, większość rezygnowała z autobusów ze względu na duże kolejki i czas oczekiwania, podczas spaceru powrotnego dla wielu zaskoczeniem była zamknięta brama na drodze powrotnej, gdzie trzeba było zmienić przebieg drogi do samochodu co jeszcze wydłużyło powrót. W końcu udało się dojść do samochodu z innej strony, ale jeszcze wydłużył się czas odjazdu ze względu na duże korki. Teraz napiszę, jako że byłem miesiąc wcześniej w tym samym miejscu na dużej imprezie motoryzacyjnej która odbywała się na Mieleckim lotnisku, więc mam fajne porównanie. Tam wjeżdżało się prosto na teren lotniska, było wydzielone ze 2-3ha jak nie więcej trawy, dla samochodów, i z samochodu parę metry prosto się wchodziło na teren imprezy. Mimo dużej ilości ludzi, nie było jakiś pozamykanych w koło dróg, czy w ogóle lotniska, czy brakiem parkingów. Cóż na te wszystkie opisane uwagi, zastrzeżenie, dziwne sytuacje odnośnie Mieleckich pokazów lotniczych organizator na pewno odpowie że takie są wymogi bezpieczeństwa i to wszystko, bo co ma innego powiedzieć. Więc to były moje pierwsze i ostatnie pokazy lotnicze w Mielcu, bo następnym razem nie ma sensu się tam pchać. Dziękuję za przeczytałeś wszystko i dotrwałeś do końca.
Zakładki