Mig 29 siadł, czas nareszcie na Frecce Tricolori![]()
Mig 29 siadł, czas nareszcie na Frecce Tricolori![]()
.................Don't let me die, I want to fly
Świetna impreza!
Transmisja mistrzostwo świata! Życzmy sobie takich więcej
![]()
Ktoś z organizatorów "naszego AS" powinien to oglądać i uczyć się jak live powinien wyglądać,my jako spotters EPRA będziemy próbowali ogarnąć live ,ale wiadomo,nie będzie takiego szału jak tu![]()
Zna ktoś może tytuły piosenek które towarzyszyły pokazowi Patrouille Suisse !?! Moim zdaniem oni i Turkish Stars byli najlepsi dziś i wczoraj![]()
Napewno był Green Day i Sum 41. Jeśli chodzi o tych perwszych to juz zapomnialem co to takiego było ale tytuł znałem, a jeśli chodzi o Sum 41 to było "Still Waiting".
Już jestem w domu. Warto było zrobić te 400 km tam i 400 z powrotem. Znakomita impreza pod każdym względem. Niezliczone tłumy widzów. Maszyny dawały w palnik, aż nie chciało się robić zdjęć, tylko patrzeć i podziwiać.
Z ciekawostek. Po wczorajszym zdarzeniu dzisiaj zrezygnowano z desantu spadochronowego. Spiker wyjaśnił, że z powodu silnego wiatru postawili na bezpieczeństwo. Szwajcarzy na chwilę przerwali swój pokaz, ponieważ nad lotniskiem pojawił się bocian. Zajęli strefę wyczekiwania, a gdy bocian odleciał, dokończyli przedstawienie.
A najbardziej mnie powalił na kolana turecki komentator.![]()
Wprost porażał ekspresjąBitte, schauen Sie links! Sie kommen von links! Sie kommen von rechts! Bitte schauen Sie rechts!
![]()
Ubawiłem się na maksa. Włoch też się starał, ale Turek po niemiecku był nie do pobicia.
Na lotnisku od 6.30 do 20.00 zleciało jak z bicza strzelił. Ani przez chwilę się nie nudziłem. Nie bardzo było kiedy cokolwiek zjeść i wypić, że o udaniu się do toj-toja nie wspomnę. No i pogoda wytrzymała mimo zagrożeń. Najlepszy sposób na nadciągające ciemne chmury, to po prostu je ignorować. Wtedy same sobie pójdą.![]()
Wróciłem. Impreza kapitalna pod każdym względem...Trochę kręciłem nosem na dojazdy i wyjazdy ale tam po prostu nie da się inaczej tego zrobic...Parkingi na polach (może w Radomiu ktoś na to wpadnie?) i trochę się czeka na wyjeździe - mam wrażenie, że dłużej niż na Węgrzech czy w Holandii...
Same występy rewelacyjne...Belg dla mnie numer 1 - nie wychodzi z formy. Dalej świetny Czech, któremu chyba tylko smugaczy brakuje by byc prawdziwą gwiazda...Cały czas ogień, pokaz "trójwymiarowy", fajne manwery, upuszczanie paliwa...Git. Szwajcar jak zawsze na wysokim poziomie, podobnie jak Słowacki MiG. Holender powinien chyba już sobie podarowac...Żałosny pokaz. Tajfun austriacki to jednak nie to co włoski, brytyjski czy hiszpański...Smugacze nie pomogły...Z zespołów niezmiennie - Frecce i Wings of Storm - perfekcja. Świetny pokaz QRA - Tajfuny są maszynami pionowego startu.
W sobote stałem na miejscówce nr 2 więc miałem dobry widok na to co zrobił nasz Lim...To był naprawde hardkor...Wyglądało jakby pilot stracił panowanie...Wyciągnął może 20-30 metrów nad ziemią. Na mojej miejscówce ludzie już krzyczeli z przerażenia...Dramat.
Spotterspack i miejsca prasowe to poprostu wypas. Miejscówek - 13. Sprawdziłem tylko dwie ale szczególnie ta ostatnia musiała byc ciekawa - może następnym razem. Jest od kogo się uczyc.
W namiocie dla spotterów był LCD z aktualnym programem minutowym: "9.00 - wake up call - Eurofighter Typhoon". Punktualnie o czasie Tajfun walnął low passa na dopalaczuTo dopiero budzik!
Przy tej kupie luda uważam, że nieźle poszło z wyjazdem. Gdy Wy ruszyliście, poszedłem do swojego samochodu, przebrałem się i za chwilę też wystartowałem. Czyli około pół godziny po Was. Nie było na co dłużej czekać, na wyjeździe już był względny luz, a na parkingach pustawo. Policja miała nad tym pełną kontrolę i wręcz poganiała, żeby jechać. Na rondzie wylotowym kierowali z prawej i lewej, wyjazdy na dwupasmówkę były przygotowane do płynnego wpuszczania. Potem na dwupasmówce po około 15 kilometrach jeszcze trochę się przykorkowało. Na krzyżówce z autostradą A9 rozładowało się całkowicie i w domu byłem o 0.30, po niecałych czterech godzinach od ruszenia z parkingu. A sposób na swobodny wjazd jest prosty i przerobiliśmy go w sobotę. Tubylcy zaczynają się zjeżdżać po śniadaniu, więc trzeba być na lotnisku przed siódmą, gdy zaczynają wpuszczać.
Organizacja bardzo dobra. Gdy w drodze na paking przechodziliśmy przez statykę, ekipy już zaczynały sprzątać. Nie ulega wątpliwości, że dzisiaj rano nie było śladu po inwazji tłumu.
Co do samych lotów generalnie podzielam pogląd. Uznanie wzbudza to, że organizatorzy zdołali ściągnąć różnorodnych gości, włącznie z takimi, których do tej pory w Europie nie było można oglądać, jak np. zespół saudyjski. Dla mnie numerem jeden w solówkach byli Włosi na Spartanie. Zastanawiałem się głośno co by było, gdyby Frecce przesadzić na transportowce.Fantastyczne były ewolucje Bo-105, choć dla zachowania bezpieczeństwa wykonywane dość wysoko.
Pokaz zastosowań bojowych wzbudzał radość ilością użytego sprzętu: 20 śmigłowców, Herculesy, Tajfuny. Fajna sprawa. Zgodziliśmy się, że Austriacy na Tajfunach robią postępy. Zresztą dla mnie bojowe samoloty mogłyby przez cały dzień wykonywać same low-passy z lewa na prawo i z prawa na lewo i też nie byłbym znudzony.
Nie sposób nie wspomnieć o maszynach historycznych. Wprawdzie B-25 i P-38 w przeszłości już widziałem, więc tak bardzo mnie nie poruszyły, ale za to bardzo podobał mi się DC-6. Ciekawe były też Me-109, Me-262 i replika trójpłatowego Fokkera z I wojny światowej. Fajny przelot całej formacji Red Bullów. Utrzymać we wspólnym szyku tak zróżnicowany sprzęt, to jest spory wysiłek i należy go docenić.
SBLim latał trochę z boku i mimo dobrej miejscówki chwilami traciłem go z oczu, więc tego krytycznego momentu nie wychwyciłem.
Sporo punktów łapie Zeltweg samo z siebie, za położenie w dolinie między górami. Ta sceneria dodaje atrakcyjności wszelkim lotom. No i mistrzostwo świata za transmisję livestreamową, którą trochę zdążyłem pooglądać w piątek od rana.
Ostatnio edytowane przez JacekB ; 03-07-2011 o 13:32
Austriackie media podają, że łącznie było prawie 300 tysięcy widzów na lotnisku. Sądzę, że można liczyć 2/3 z tego w sobotę. Poszło 100 tysięcy litrów napojów i 60 tysięcy noclegów w regionie.![]()
Chwalą organizację pod każdym względem, mimo tłoku na dojeździe. Publika jest zachwycona.
Piszą na podstawie wstępnych raportów wojskowych, że dwaj skoczkowie podczas nieszczęśliwego lądowania zachowali się prawidłowo. Jeden użył zapasowego spadochronu, ale nie było już możliwości wyhamować prędkość opadania. Stan zdrowia obu rannych jest relatywnie dobry.
Chwalą też bociany za zachowanie generalnie zgodne z protokołem dyplomatycznym i zasadami bezpieczeństwa lotów.
Są opinie, żeby rozważyć przeniesienie terminu następnej imprezy na wrzesień, kiedy jest z reguły bardziej stabilna pogoda i nie występuje ptasi problem.
Wybór komentarzy:
Fallschirmspringer-Unfall "nicht verhinderbar" - oesterreich.ORF.at
aero.at - Luftfahrt-Nachrichten und -Community
290.000 Besucher strömten zur Flugshow > Kleine Zeitung
Będą w różnych miejscach fragmenty. Całość to nie sądzę, bo byłaby za długa. Chyba żeby ktoś nagrał i puścił w kawałkach na jutubie. Wpisz w wyszukiwarce "Zeltweg 2011" i szukaj.
Trzeba było zajrzeć w piątek lub sobotę na forum i zasiąść przez komputerem![]()
Ostatnio edytowane przez JacekB ; 03-07-2011 o 15:09
Impreza wyśmienita, dawno tyle się nie nastałem focąc samoloty ;-)
Ale te dwa momenty - zaplątanie się spadochroniarzy i Lim2 kiwający się kilkanaście metrów nad ziemią - to było bardzo nieprzyjemne! Najbardziej poraziła mnie ta bezradność i żal, że nie można pomóc tym biedakom na spadochronach. Cieszę się, że przeżyli i życzę im jak najszybszego powrotu do zdrowia. A Limek2 po prostu mnie "zamroził", całe szczęście, że jakoś z tego wyszedł! Później pilot wyraźnie odpuścił i pokaz był bardzo spokojny.
Ogólnie impreza i organizacja wyśmienita. Ta tablica "odlotów" w spotter/media center to rewelacja! Problem był taki: latało tak dużo maszyn, że nie wiadomo było, kiedy iść na obiad ;-)
Bardzo podobały mi się loty Turkishów, Krila Oluje, Frecce i Patrouille Suisse. Komentatorzy również dawali czadu
Ja mogę podsumować imprezę tak: rewelacyjne loty, świetna organizacja, interesująca statyka, piękny krajobraz, średnia pogoda (ale z przewagą na plus), dużo chodzenia i dwie nieprzyjemne sytuacje -> podsumowując, warto jechać na następną edycję, byle tylko obyło się bez incydentów ;-)
Zakładki