Szanowny Panie, sugeruję Robinsona bezwzlędnie i jednoznacznie.
Witam, może ktoś podpowiedzieć którą maszynę wybrać do szkolenia, R44 czy Guimbal Cabri G2 i dlaczego? Stoję przed takim dylematem ale jako że za szkolenie już zapłaciłem cena wychodzi taka sama może później uda mi się jakiś rabat na TR do R44 wynegocjować.
Jeżeli mogę podpytać jakie są ku temu przesłanki? Rozmawiałem wczoraj z pilotem HEMS'u i jego zdaniem Cabri G2 ma ma filozofię bliższą lataniu dużymi śmigłowcami jak EC135 np. a jeżeli miałbym w cenie TR do R44 to zasugerował mi Cabri i TR44 o ile w tej samej cenie wszystko pozostanie.
Dość interesujące stwierdzenie, zwłaszcza, że LPR w swojej flocie do przygotowania niedoświadczonych pilotów, kandydatów do latania na EC135 używała R-44. W mojej ocenie po szkoleniu PPL będziesz tak bardzo "doświadczonym" lotnikiem śmigłowcowym, że będzie ci naprawdę wszystko jedno jakim typem dane Ci będzie latać w dalszej przyszłości. Zaletą R-44 jest to, że lata ich w PL bardzo dużo, doświadczeń z ich eksploatacji masa, stado instruktorów, pilotów, użytkowników...
To że LPR w małej flocie ma R-44 to raczej z warunków przetargu wynika, wystarczy że w warunkach 4 miejsca były i Guimbal na starcie odpada. Poza tym to nie są śmigłowce dla niedoświadczonych pilotów tylko dla pilotów zawodowych, którzy nie spełniali warunków ilości godzin nalotu dowódczego i ten nalot sobie dzięki programowi "Małej Floty" uzupełniali.
Co do stwierdzenia pilota HEMS to czy nie jest tak, że Guimbal i EC 135 mają ten sam kierunek obrotów wirnika a R-44 przeciwny? No i konstruktor Guimbala w Airbus Helicopters pracował więc to może też mieć jakieś znaczenie.
W PL największą flotę G2 ma ACSL w Dęblinie. I pewnie ten pilot HEMS właśnie po Dęblinie był. Pytałem pilota i instruktora, też HEMS, też po Dęblinie, który by wybrał do szkolenia i powiedział mi że raczej G2 ale stwierdził, że jego opinia może być lekko skrzywiona, bo na tym typie najwięcej latał. Poza tym jeśli zamierzasz potem kontynuować szkolenie i latać zawodowo to jednak łatwiej jakąś pracę na R-44 niż na G2 załapać.
proszę porównać sobie ile na całym świecie lata G2 i R44, sugeruję także zobaczyć ile z wyprodukowanych G2 miało wypadki, niestety także i wspomniany ACSL skasował 2xG2 i póki co żadnego R44,
Dysponujesz jakimś konkretnym zestawieniem ilości wylatanych godzin w stosunku do ilości wypadków? No i oczywiście przyczyn z jakich się zdarzyły? Pytam bez żadnych podtekstów, po prostu jestem ciekawy.
Jako przykład podajesz np. ACSL. Ale ile G2 a ile R-44 w Dęblinie lata? R-44 zostały zakupione zresztą dużo później więc pod względem ilości wylatanych godzin to będzie zapewne duża różnica. Nie znalazłem raportu z wcześniejszego wypadku (pewnie wtedy to było jeszcze szkolenie w ośrodku wojskowym a nie cywilnym) a do tego ostatniego z udziałem SP-NCA doszło w wyniku błędu pilotażu więc śmigłowiec w niczym tu nie zawinił. Wręcz przeciwnie, załoga wyszła z wypadku bez szwanku więc to raczej plus dla konstrukcji. https://pkbwl.gov.pl/wp-content/uplo...20_1581_RK.pdf
Co do ilości śmigłowców w użyciu to oczywiście masz rację - pod względem późniejszego latania R-44 może być lepszym wyborem. Ale pytanie dotyczyło tego, który do szkolenia wybrać. I jeśli instruktorzy, którzy nalatali na obu typach setki godzin, wypowiadają się, że pod względem lotniczym raczej G2, to chyba można im wierzyć.
Gdyby byli "doświadczeni" to by nie musieli uzupełniać nalotu. Można oczywiście dyskutować długo na temat definicji stwierdzenia "doświadczony". Gdyby nawyki z R44 przeszkadzały w lataniu na EC135 to z pewnością by wybrali inny typ. To tylko kwestia odpowiedniego SIWZ. LPR chciało mieć R44, tak jak w przeszłości uparli się na EC135. Bo co jak co, ale LPR wie jak kupić to co się chce.
Nie, wszystkie te śmigłowce mają ten sam kierunek obrotów wirnika. Z pewnością nie jest to duży problem bo na EC135 szkolili się piloci z tysiącami godzin na Mi-2 i dali radę. Pewnie ktoś zacznie dorabiać teorię o tym, że G2 ma "fenestron" i wirnik trójłopatowy, ale to będzie w mojej ocenie mocno naciągane. Gdyby oceniać śmigłowiec do szkolenia pod kątem "filozofii latania na większych śmigłowcach" to trzeba by się szkolić na R66 lub podobnym bo największą różnicą w przyszłości dla pilota śmigłowca tłokowego będzie specyfika eksploatacji silnika turbinowego. Dla pilota, który zaczyna przygodę z lataniem naprawdę nie ma dużego znaczenia to jak jego pierwszy śmigłowiec zachowuje się w locie w stosunku do śmigłowców klasy EC135 itp. Ważniejsze jest to, że jeśli wdepnie w helikoptery to raczej czekają go w pierwszej kolejności setki godzin na R44 właśnie, nie na G2, tym bardziej H135. Zrobi PPL(H) na G2 i zostanie z tym typem jak Himilsbach z angielskim. "Filozofia" latania na każdym typie jest odmienna. H135 lata zupełnie inaczej niż AW109, a nawet więcej, latanie na AW109E różni się mocno od latania AW109SP. Nie żeby działały odwrotnie stery, ale do pewnych właściwości trzeba się przyzwyczaić. Po to jest szkolenie na typ, żeby poznać śmigłowiec, jego wady, zalety, charakter i pułapki jakie zastawia na pilota. Dla "wagi" mojej wypowiedzi dodam, że też jestem od 29 lat pilotem HEMS i dane mi było latać na 8 typach śmigłowców (6 wpisane do licencji), o samolotach nie wspomnę. Nie żebym się chwalił, ale skoro określenie "pilot HEMS" się tu przewija to wspominam.
Ostatnio edytowane przez RobCopter ; 27-01-2024 o 12:38
Chodziło mi o to, że jednak kilkaset godzin już musieli mieć nalatane mimo wszystko.
No chyba jednak nie. Obaj nie odrobiliśmy lekcji. Z tej trójki R-44 i EC 135 kręcą w lewo a G2 w prawo. Mój błąd.Nie, wszystkie te śmigłowce mają ten sam kierunek obrotów wirnika.
Pełna zgoda. Kolega jednak wspominał, że oprócz G2 będzie też miał TR na R-44. Pilot, z którym rozmawiałem, podkreślał, że do szkolenia jemu bardziej pasuje G2 ale ze względów praktycznych lepszy wybór to R-44 o czym w swojej wypowiedzi pisałem. Ja na śmigłowcach to tylko jako pasażer.Dla pilota, który zaczyna przygodę z lataniem naprawdę nie ma dużego znaczenia to jak jego pierwszy śmigłowiec zachowuje się w locie w stosunku do śmigłowców klasy EC135 itp. Ważniejsze jest to, że jeśli wdepnie w helikoptery to raczej czekają go w pierwszej kolejności setki godzin na R44 właśnie, nie na G2, tym bardziej H135. Zrobi PPL(H) na G2 i zostanie z tym typem jak Himilsbach z angielskim. "Filozofia" latania na każdym typie jest odmienna. H135 lata zupełnie inaczej niż AW109, a nawet więcej, latanie na AW109E różni się mocno od latania AW109SP. Nie żeby działały odwrotnie stery, ale do pewnych właściwości trzeba się przyzwyczaić. Po to jest szkolenie na typ, żeby poznać śmigłowiec, jego wady, zalety, charakter i pułapki jakie zastawia na pilota. Dla "wagi" mojej wypowiedzi dodam, że też jestem od 29 lat pilotem HEMS i dane mi było latać na 8 typach śmigłowców (6 wpisane do licencji), o samolotach nie wspomnę. Nie żebym się chwalił, ale skoro określenie "pilot HEMS" się tu przewija to wspominam.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi i sugestie, pytałem bo w ośrodku w którym chcę się szkolić R44 jest w ciągłym użyciu i ciężko znaleźć terminy na latanie natomiast G2 jest dostępny praktycznie cały czas i zasugerowali mi, że jak wybiorę G2 to w tej cenie dostanę szkolenie plus zestaw lotniczy (cokolwiek to znaczy domyślam się, że słuchawki i coś tam jeszcze) plus egzamin praktyczny a chcę do tego wynegocjować w tej samej cenie TR na R44. Zobaczę jak to wszystko będzie wyglądało i podejmę jakąś decyzję. A pytanie z innej beczki, jeżeli chodzi o nalot PIC. Czy godziny wylatane na samolocie wliczają się tak samo do nalotu ogólnego? Pytam pod kątem pracy, czy jak np HEMS wymaga 1000h nalotu jako PIC czy nalot z samolotu też mogę wliczyć czy tutaj chodzi tylko o śmigłowce?
Zgodnie z wymogami przepisów, aby pilotować śmigłowce w służbie HEMS, pilot- kandydat musi posiadać 1000 h jako PIC ( nie wliczają się loty szkolne, DUAL, PICUS, etc) z czego, minimum, 500 h - stricte - na śmigłowcach.
Z tego wynika (i tak się zdarza), że nalot PIC na samolotach jest wliczany w poczet wymaganych 1000 h jako PIC, ale TYLKO w wymiarze 500 h. Możesz mieć nawet 10000 h na samolotach jako kapitan, ale zaliczą ci jedynie 500 h.
heliHansa - Grzegorz Ziomek
"Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm"
Jerzy Giedroyc
„…No i zwykła głupota”
Grzegorz Ziomek
PS. Nie (z)noszę TRUMPek…
Zakładki