Ola, czy możesz podać dane podmiotu, który przedstawił ci tę ofertę?
Cześć
W ramach urlopu wakacyjnego rozważam zrobienie PPL w USA. Nie chcę "dodawać" mojej przyszłej PPL'ki do FAA PPL. Chciałabym ją zrobić od "zera" - tj zdać egzamin teoretyczny i potem praktyczny przed certyfikowanym egzaminatorem w USA.
Jest kilka firm które się specjalizują w tego typu działaniach - dostałam ofertę na 40 h (w tym 10 solo) na 8300USD + egzaminy (ca 800$) + TSA (260USD).
I teraz pytane: czy ktoś robił taką licencje i czy może polecić jakieś szkoły ? Niekoniecznie wyspecjalizowane w "international" ?
Mam też obawy czy akurat pogoda na Florydzie jest najlepsza w lipcu / sierpniu - jak tam kiedyś byłam to było często wietrznie i burzowo w tym czasie.
pozdrawiam
Ola
Ola, czy możesz podać dane podmiotu, który przedstawił ci tę ofertę?
Zawsze postępuj uczciwie. W ten sposób jednych zadowolisz, a innych zadziwisz. - Mark Twain
Cześć
Nie chcę podawać konkretnych nazw - jak wpiszesz w wyszukiwarce "ppl licence in florida" to wyskoczy Ci wiele szkół - w tym "moja"
jedna z nich też ma fajną reklmę "Our Accelerated Private Pilot License course can be completed from scratch in as little as 21 days!"
Pozdrawiam
Ola
dopytam a czemu tak? co to daje?
Możesz wyjaśnić mi, jako jeszcze laikowi w temacie, co oznacza to sformułowanie (piszę na serio, bez żadnego wyśmiewania, po prostu nie mam pojęcia o co chodzi)?
Druga kwestia - czy zrobienie skumulowanego szkolenia w 21 dni jest rozsądnym rozwiązaniem ze względu na nabywanie i utrwalanie umiejętności, co przekłada się w późniejszym czasie na bezpieczeństwo? Wydawało mi się, że nauka taka powinna stanowić pewien dłuższy proces, a takie natężenie nowych wiadomości i przyswojenie nowych umiejętności jest chyba zbyt intensywne. Ale mogę się mylić.
Cześć Adam
Zwyczajowo robi się tak że mając europejską PPL'ke poprzez odpowiednie procedury ( głównie urzędowe) możesz otrzymać licencję FAA PPL - tylko ona będzie "piggybacked" , czyli ważna tylko wtedy gdy ważne jest nasze uprawnienie z Europy zobacz: Jak dostaÄ licencjÄ FAA majÄ c polskÄ PPL(A)? | Lotnicze przygody w USA .
Drugi sposób to tzw standalone FAA PPL czyli przechodzisz całą procedurę od 0 do PPL w usa .Możesz to zrobić wg part 141 ( "usystematyzowana" szkoła , wykłady, sztywny program szkolenia ) lub wg tzw Part 61 - gdy tok szkolenia jest indywidualny.
Masz tam egzamin pisemny z teorii + egzamin praktyczno-teortyczny tzw."ride check". Z tego co wiem w minutę później po zdanym egzaminie masz już uprawnia i możesz latać sama/sam![]()
Czyli robisz to jak to robią zwykli amerykanie. I masz normalna amerykańską licencję niezależną od polskiej.
( Na bazie której teoretycznie mogę uzyskać naszą od ULC( egzamin z kilku przedmiotów + 100 godzin lotu)
Twoje drugie pytanie czy 21 dni to dobry pomysł, tak to raczej nie jest dobry pomysł - tak jak sam napisałeś. Osobiście nie wyobrażam sobie bezpiecznego latania po 21 dniach. Myślę jednak że jeśli ktoś ma "smykałkę' to może mu to wystarczyć i resztę doświadczenia zrobi sobie sam.
Ja robię swojego LAPL'a od kwietnia , zostało mi kilka godzin do wylatania. Mam nadzieje przed wylotem do USA mieć już zdany egzamin LAPL tu w Polsce. Teorii amerykańskiej własnie się uczę(Europejską mam już zdaną).
Teraz czekam na clearance z TSA - każdy kto chce robić PPL w USA musi to przejść sprawdzenie czy nie jest zagrożeniem dla US ( 130$+ fingerprints w USA (ca $100) ) .
Pozdrawiam
Ola
Proszę opisz różnice takie istotne dziękuję
Hej.
Cena wygląda na atrakcyjną, nawet jeśli szkolenie było by prowadzone na C152.
Należy się liczyć z tym że te 40h to absolutne minimum i z doświadczenie wiem że raczej nie kończy się na tych 40h.
Samo latanie w Stanach to super przygoda, niestety później ciężko wrócić do latania w Polsce (Europie)- szybko można przyzwyczaić się do dobrego
Adam
Cześć , Mały "follow up"
Pisze te słowa siedząc na lotnisku w Miami i czekając na bording LO30
W skrócie : nie udało mi sie przystąpić do egzaminu i zrealizować celu jakim było uzyskanie niezależnej licencji FAA PPL![]()
W czerwcu 2019 zaczęłam sie rozglądać za szkołą w USA która by mnie szybko przeprowadziła do FAA PPL (jestem/byłam w trakcie polskiego LAPL, 30 godzin wylatane, pozostały solo nawigacyjne).
Jedna ze szkół z Flroydy była była responsywna i zdobyła moje zaufanie. Wpłaciłam zaliczkę 1000$, wypełniłam papiery do TSA i kupiłam bilet Wro->Waw->Mia , całość pobytu na miejscu pełne 24 dni , wypożyczyłam samochód, AirBnB , karta SIM (AT&T- średnio polecam tylko HSDP).
Pierwszy problem jaki wystąpił to brak odpowiedzi ze strony TSA. Teoretycznie powinni odpowiedzieć w ciągu 5 roboczych dni.
Byłam już w stanach i nie mogłam latać bez ich formalnej zgody. Dopiero po tygodniu wysłali info że mogę przystąpić do skanu odcisku palców. Udało mi się przekonać jedną z firm by mnie zeskanowali "na cito"- pojechałam do Orlando na 12.00 i o 16.00 otrzymałam maila że formalnie mogę zaczynać szkolenie.(Aplikacja 160$+100$ odciski + 40$ za pobranie odcisków)
Tak czy siak straciłam 7 dni![]()
W międzyczasie zrobiłam tzw Medical Third Class (100$)- trwało około 40 min ze wszystkim .. Zupełnie inna bajka niż badania na LAPL w PL ( 5 godzin). Badanie moczu , wzroku , pukanie odruchy , wywiad - po 5 min miałam wydruk z wpisem do centralnej bazy.
Moja szkoła wystąpiła też do tzw IACRA o tzw "Temorary Airman Certificate" - ważny przez 120 dni i umożliwający mi samodzielne loty szkolne.
Tu był wg mnie paradox prawny bo miałam już licencje na której jasno stało że mogę latać ( z medical , photo ID etc) , lecz nie miałam TSA o którym w licecji nie było ani słowa.
W tym okresie mocno uczyłam się też do tzw "FAA written" . Jest 60 pytan 2.5h.
Miesiąc wcześniej zdałam w naszym ULC teorie LAPL/PPL - na 85-100%. Wiec opisze różnice.
Bardzo mało o człowieku , żadnych reanimacji etc,Dużo praktycznych zadań nawigacyjnych - jest cała książka z suplement 40 stron gdzie są mapy tabele etc i pytania z testu odnoszą sie do tej wydrukowanej książki. Czyli kalkulator , linijka , kątomierz i walka ..
Sporo pytań prawnych , inne klasy powietrzne , róznice w pytaniach pogodowych etc. W praktyce z wiedzy polskiej wykorzystałam tylko 50%.
Uczyłam sie z fajnej aplikacji typu Boruch - tylko płatna ca 10Euro - 790 pytań, dobre pokrycie .
Sam egzamin (165$)- mały pokoik ( było ich 20) biureczko , aplikacja lata 90. Kamera w rogu . całkiem przyjemnie![]()
Do zaliczenia wymaga się 70% , mi się udało na 93%Nawet przeszli mnie trochę pooglądać bo to ponoć jest rzadkie ..
Co do samych lotów. W PL latałam na C150, tutaj Piper PA - 28 -161 Warior z lat 80.
Całkiem fajny samolot , stabilny , silnik sporo większa moc , GPS ( nie glass ).
Różnice w szkoleniu :
Skrupulatne egzekwowanie sprawdzania checklisty - Przed lotem, przed kołowaniem,Brefing,przed startem , po starcie, w locie, przed lądowaniem i po lądowaniuPonoć jak ktoś tego nie robi to oblewa "check ride".
Wpisy do Logbooka , Kazdy lot odnotowany i podpisany przez instruktora / włącznie z jego numerem, datą ważności i co było robione.
Po każdym locie omówienie co było ok a co wymaga poprawy.
I teraz uwaga na pułapkę w którą wpadłam :
1) Miałam 3 instruktorów - każdy szkolił inaczej i inaczej wymagał realizacji manewrów , jasne cel był zawsze ten sam - jednak by się dostosować do konkretnego musiała minąć godzina ( czyli 3 h w "plecy" bez postępów) Teraz bym wymagała "gwarancji" jednego instruktora.
2) Mimo iż miałam napięty grafik lotu , firma jakoś za bardzo się tym nie przejmowała i średnio latałam tylko 1,1-5 h dziennie ) było to bezpośrednią przyczyną nieprzystąpienia do egzaminu.
Teraz bym wymagała konketnej oferty na realizację 30 godzin pod rygorem braku płatności ( coś w tym stylu). Oni po prostu zarabiali na mnie i nie do końca zależało im na całośćiowym "dowiezieniu" tematu.
Sam egzamin "check ride" trwa ok 5 godzin i składa sie z cześci ustnej 2-3 h i samego lotu ( ca600$) . Im mniej punktów z pisemnego tym więcej trzepania na ustnym (na protokole z pisemnego są wypisane pytania na którym poległam - 4 sztuki).
Postawowym problemem jest jednak że terminy egzaminów szkola musi rezerwować z 4 tygodniowym wyprzedzeniem - i nie można ich potem przesunąć. Wiec jak jest zła pogoda czy coś to Twój problem![]()
Przed CheckRide Twój instruktor robi Ci własny egzamin czy trzymasz parametry w tzw ACS Airman Certification Standards.
Samo latanie na Florydzie w lecie jest w sumie ok :
1) Strasznie gorąca - zanim uruchomisz silnik w samolocie jest 50C i jesteś cała mokra, prysznic i pranie ciuchów codziennie ..
2) pogoda strasznie niestabilna - burze dalsze i bliższe codziennie w okolicach południa
3) za to praktycznie nie miałam turbulencji , w sumie spokojnie.
4) Moje lotnisko to malutkie "miejskie" w małej miejscowości - ale dwa piękne długie betonowe pasy / równe jak stół / rewelacyjnie oznakowane (robiłam low-pass we WRO to wygląda tak samo) . Jeden z pasów super oświetlony - włączasz klikajac nadawanie 5 razy w ciągu 5 sekund.
5)Zgłaszanie przez radio całego trafic pattern , "after departure", "crosswind" "downwind" "base" , "final"
6) Automatyczny AWOS
7) Bez wieży
8) samoloty na płycie postojowej , wiązane, bez hangaru
9) codziennie były skoki spadochronowe - ale jakoś nikt nikomu w drogę nie wchodził.
10) Loty VFR w nocy - coś pięknego - miasta, burze i błyskawice chmura-chmura , oświetlone lotnisko lądowałam 60mil od naszego.
11) Leciałam kilka razy cross-country z ATC i miałam prowadzić korespondencje by uzyskać "flight following" . Poległam ... Ilość rozmów w radiu i szybkość z jaką trzeba zmienić freq mnie "zajechała" - Fakt byliśmy już w obszarze Orlando jednak z radia lał sie nieustanny potok słów - ciężko mi było wyłowić czy jestem wywoływana ( szybki angielski + akcent + ogromna liczba danych + ogromna liczba samolotów , brrr)
12) Przeciągnięcia - Power ON Stall i Power Off Stall - uwielbiam![]()
Koszty 1h 150$ + 70$ /h instruktor . Uwaga gdy lecisz solo płacisz tylko 150$. Gdy masz już PPL placisz 130$ ( brutto)
Inne :
Nie miałam problemów z dogadywaniem się - mój angielski to C1 ( tak myślę )
Mimo iż nie osiągnęłam postawionego sobie celu , jestem bardzo zadowolona - miałam perfekcyjne wakacje - dużo sie nauczyłam - w sumie wylatałam około 20h
W wolnym czasie pojechałam do NASA space center ( straszne kolejki w środku 75$ z parkingiem) .
Widziałam z oddali (40mil) start SpaceX falcon - rewelka - żadne zdjęcia nie oddają tego fenomenu.
Zwiedziłam kilka outletów - kupiłam fajne ciuchy . Byłam w typowym sklepie dla pilotów i też kupiłam sobie lotnicze gadżety.
Zrobiłam też sobie stratux'a i go przetestowałam z apliacją avare - w USA działa super ( bez netu masz pogodę, notami, pirepy etc) .
Na pewno o czymś zapomniałam - najwyżej dopiszę póżniej![]()
Postaram się też odpowiedzieć na pytania.
pozdrawiam
Ola
P.S. boarding sie zaczął![]()
Wow Ola, ale super 'przewodnik' po lataniu w USA. Ja tez wybieram sie na Floryde, mam juz wybrana szkole i czekam tylko na formalnosci wizowe. Chociaz duzo slysze od samych Amerykanow o doswiadczeniach z PPL , super jest przeczytac jak wyglada to z perspektywy rodaczki :-) Zastanawiam sie jak potoczyly sie Twoje dalesze losy, czy dalej szkolisz sie w lotnictwie?
Nie mam nic wspólnego z PPL ale bardzo fajny i ciekawy post Ola, dzięki!
.................Don't let me die, I want to fly
Ola ostatnio była aktywna 3 lata temu chłopaki, przykro mi![]()
Ale dzięki temu wykopali ciekawy wątek, więc jesteśmy - jako czytelnicy - do przodu!
&
Jezeli ktos jest zainteresowany tym watkiem to chetnie podziele sie swoja przygoda z PPL na Florydzie. Jestem po medical i zaczynam w nastepnym tygodniu![]()
Cześć. Jak tam wrażenia z Florydy po pierwszym miesiącu ? w której szkole wylądowałeś ?
Hej! Dużo ups and downs, na początku lekkie problemy z organizacja, ale bardzo szybko i sprawnie naprawione przez szkole. Jestem w Paragon w Fort Myers i szczerze mówiąc to mogę ich śmiało polecić. Z tego co wiem stawki są dosyć wysokie, ale my jako international students jesteśmy zmuszeni do robienia part 141, wyboru w tej części Florydy wielkiego nie ma i chyba Paragon jednak zapracował na swoją dobra reputacje. Wybraliśmy sobie tez drogie hobby wiec….Zero cancellations, latamy na nowiutkich samolotach, schedule ustalony na 3 miesiace z gory - mozna spokojnie zmieniac, szkola ma 'students ambassadors' do ktorych mozna zwrocic sie w razie jakichkolwiek pytan, akurat mój instruktor jest bardzo dobry, „oddaje” Ci samolot przez co szybciej się uczysz. Wszyscy mili i uśmiechnięci, jeżeli komuś to pomoże to jest tez dwóch instruktorów którzy mówią po polsku. Lotnisko jest z Tower i bywa bardzo busy… czekasz na clearance a zegarek $$$ tyka…. Ale jest to tez moim zdaniem lepsze szkolenie. Aktualnie przygotowuje się do solo - duzo doswiadczenia nie mam, ale chętnie udzielę więcej informacji lub odpowiem na pytania na które jestem w stanie odpowiedzieć. Pozdrawiam z Sunshine State
![]()
Dobry wybór, słyszałem że jest trochę drożej ale z drugiej strony coś za cośja swoje latanie robiłem na starych, zużytych, analogowych Cadetach więc zaoszczędzone pieniądze zamieniłem na stres
na FMY chyba mnie jeszcze nie było więc będę musiał was odwiedzić któregoś pięknego dnia
No i gratuluję pierwszego solo!planujesz robic CFI czy tylko szybko odklepać EASA i z powrotem do Europy ? jak coś to mam trochę materiałów do nauki, mogę Ci podesłać.
Pozdro z drugiego wybrzeża i zapraszam do chaosu w COI![]()
Zakładki