Witam,
wzywam świeżych absolwentów, obecnych studentów i pracowników wydziału budowy maszyn i lotnictwa do udzielenia mi aktualnych informacji na temat kierunku lotnictwo i kosmonautyka.
Skończyłam liceum w Stanach Zjednoczonych z takimi przedmiotami jak lotnictwo, fizyka i matematyka na świadectwie oraz do końca wakacji będę miała swoją licencję PPL, więc nie obawiam się kłopotów z przyjęciem mnie na studia, jednak wątpliwości budzi przyszłe dostanie się na pilotaż, jako że spodziewam się dużej konkurencji ze strony osób, które napisały maturę z rozszerzonej fizyki i matematyki.
Konkretne pytania są więc następujące:
- Jakie przedmioty na Prz są na ogół najbardziej wymagające i najlepiej zacząć się do nich przygotowywać zawczasu?
- Jaki na obecną chwilę jest procent (chętnych) osób z kierunku lotnictwo i kosmonautyka jaki dostaje się na pilotaż?
- Jakie ogólnodostępne (w internecie) materiały polecacie do nauki / odświeżenia wymaganego zakresu wiedzy?
- Jak prezentuje się sytuacja w akademikach? Czy jest wystarczająco cicho, żeby móc się spokojnie uczyć czy lepiej udać się do biblioteki?
- Czy zajęcia odbywają się głównie w jednym budynku lub w budynkach w niedalekiej odległości od siebie czy będzie trzeba przemierzać miasto pomiędzy zajęciami?
- Czy w przypadku niezrozumienia bierzącego tematu z dowolnego przedmiotu można się do kogoś zgłosić z prośbą o pomoc czy pozostaje szukanie korepetycji poza uczelnią?
- Przez ile godzin dziennie i przez ile dni tygodniowo odbywają się zajęcia stacjonarne podczas pierwszego semestru studiów? Czy zdarzają się zajęcia zdalne?
Jeżeli czyta tę wiadomość osoba, która tak jak ja nie była w liceum na rozszerzeniu matematyczno-fizycznym, a dostała się na pilotaż, prosiłabym o wiadomość z informacją jak jej się to udało, jaki nakład pracy musiała włożyć w naukę, jak planowała sobie ponadprogramową pracę itp.
Będę wdzięczna za każdą radę jaką możecie mi dać!
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie![]()
Trzeba sobie jasno powiedzieć - studia politechniczne to głównie matematyka, fizyka i chemia podkręcone do granic absurdu (jak na każdej politechnice - kolokwia, laborki, wykłady, wejściówki, zejściówki etc). Na Politechnice Rzeszowskiej pilotaż jest jedynie dodatkiem. Po skończeniu PRz otrzymuje się tytuł mgr inż., licencję CPL, frozen ATPL i nalot 200 godzin.
Jak widzę ceny 0-ATPL za 180 tysięcy, to nawet bym nie splunął na PRzJak odejmiesz od tego PPL (30 tys.) to wychodzi 150 koła, dzielone na 5 lat to 30 tysięcy rocznie, na 12 to daje 2,500 pln/miesięcznie (ciekawe, ile kosztuje teraz miesięczne utrzymanie się w takim Rzeszowie - może lepiej jednak pomieszkać z rodzicami i sobie odkładać kasę na szkolenie). W 5 lat, pracując w nieco lepszej Biedronce, jesteś w stanie sobie zarobić na ATPL, bez proszenia się profesorów, żeby ci dali lepszą ocenę, bez nocnego rycia przedmiotów typu Wytrzymałość materiału, Mechanika Ciała Stałego, nie uczysz się koła Mohra, wykresu żelazo-węgiel, toczenia wałów, rysunku technicznego, rozwiązywanie równań różniczkowych, całkowania, różniczkowania, uwalniania bryły od więzów, rozwiązywania układu równań z 10-cioma niewiadomymi i takie typu atrakcje, które w żaden sposób nie pomogą w lataniu
No i jak sam sobie kreujesz karierę, to po tych 5 latach, zamiast 200, możesz mieć 500 godzin nalotu, co jest już znaczącą różnicą podczas rekrutacji do zawodu. A jak zdobędziesz lepszą pracą, albo więcej środków finansowych, to ATPL zrobisz po 2-3 latach, a nie po 5-ciu.
Pytanie tylko jak wygląda zatrudnienie w lepiej płacących liniach, szczególnie za granicą gdy jedyne co się ma w CV to licencje z dodatkami i dwa (jak na ten moment) opanowane do biegłości języki. Czy przypadkiem nie ma na tyle dużej konkurencji, żeby papier za ukończenie studiów itp. dawały przewagę?
Poza tym, jeśli nie studia, to jaka jest inna, ekonomiczna droga do celu jakim może być nawet kapitam boeinga w Dubaiu? Jestem całkiem zielona w temacie więc Prz to pierwsze co mi przyszło do głowy.
Nie trzeba przygotowywać się zawczasu. Wszystko na studiach wykładane jest od absolutnych podstaw, jeśli czegoś nie umiesz to masz wystarczająco dużo czasu podczas semestru żeby to nadrobić na korkach czy też samodzielną nauką. Tak jest przynajmniej z matematyki czy fizyki, cotygodniowe ćwiczenia w wystarczający sposób pozwalają ogarnąć temat. Trudniejszymi przedmiotami dla osób nie mających wcześniej styczności z techniką lotniczą może być np. grafika inżynierska, wytrzymałość materiałów i konstrukcji, mechanika ogólna czy termodynamika. Nie ma jednak sensu uczyć się tych przedmiotów jeszcze przed studiami bo nic to ci nie da.
Tej wiosny na pilotaż zostało przyjęte 21 osób. W rekrutacji brało udział 2x tyle.
Obecnie ceny akademików są tak wywindowane że lepiej wynająć sobie np. pokój dwuosobowy w pobliżu PRz. Ale gdyby ktoś koniecznie chciał iść do akademika to w większości trafiasz do pokoju z kolegami z roku, którym tak samo zależy na nauce jak i Tobie. Obecne akademiki to nie to co kiedyś
Na drugim lub trzecim semestrze laborki z 2/3 przedmiotów realizowane są na kampusie przy ulicy Wincentego Pola. Wspomniane budynki znajdują się 20 min. pieszo od miasteczka akademickiego. Cała reszta zajęć realizowana jest w budynku L,V znajdujących się tuż przy miasteczku.
Zawsze na roku wyżej kilkoro studentów za niewielką opłatą oferuje korepetycję z danej dziedziny.
Można przyjąć że na pierwszym semestrze zajęcia są codziennie w ilości 3h zegarowych (średnio). W trzecim semestrze ok. 4,5h. Nie wliczam przerw pomiędzy zajęciami, nie zawsze odbywają się one ciągiem.
Wszystko jest dla ludzi, dostanie się na pilotaż to nie jest rekrutacja do NASA. Nie trzeba być geniuszem, wystarczy systematycznie pracować, nie odkładać sprawozdań czy nauki na wejściówki na ostatnią chwilę i nie zapomniać o życiu towarzyskim, bo nie wyobrażam sobie studiowania na tym kierunku bez współpracy pomiędzy studentami![]()
heh, kolega wyżej wspomniał o termodynamiceto u mnie był prawdziwy killer, tyle, że ja kończyłem warszawski MEiL, może w Rzeszowie pracują normalni wykładowcy
spojrzyj na wymagania rekrutacyjne do linii. Liczy się wiek, ogólny nalot, nalot na konkretnym typie, poziom angielskiego, posiadane licencje. Nic o wyższym wykształceniu nie ma. A szansa, że na rozmowie rekrutacyjnej zapytają cię o cechy przemiany adiabatycznej, albo co to jest moduł Younga, są niewielkie, graniczące z zerem![]()
Tak swoją drogą, to ciekawe, czy ktoś zrobił badania, jaki odsetek pilotów z uprawnieniami ATPL otrzymanymi po 2010 roku, ma wykształcenie wyższe techniczne
A, jeszcze jedno słowo - po uczelni technicznej, jeśli przyjdzie ci pracować w zawodzie "inżynier", to pieniędzy dużych nie zarobisz. Jak nie założysz firmy, to utkniesz u jakiegoś prywaciarza, albo państwówce na pensji kasjera z Biedronki na dobre 5-10 latWięc jeśli nie zakwalifikujesz się na pilotaż, to jesteś kilka lat w plecy, z marnym zawodem (w porównaniu do handlowca, informatyka, lekarza, prawnika).
Mam inne obserwacje. Po uczelni technicznej i kierunku lotniczym (bo o tym rozmawiamy) można jak najbardziej pracować w lotnictwie. Znam wiele osób, głównie po MEiL na PW ale także PRz, którzy pracują lub pracowali w PLL LOT, LOT AMS czy innych spółkach zajmujących się obsługą, usługami lotniczymi. Niekoniecznie jako mechanicy, byli inżynierami ciągłej zdatności, inżynierami wsparcia w obsłudze, zajmowali się planowaniem obsługi technicznej. Niektórzy z czasem postanawiali zostać mechanikami i zdobywali licencję, innych to nie interesowało. A byli i tacy, którzy postanowili latać zawodowo w linii ale to były nieliczne osoby. Specyfika pracy w tym obszarze jest taka, że w Polsce jest niewielki rynek ale z drugiej strony mało specjalistów z doświadczeniem. Mam na myśli nie dwu- czy trzyletnie doświadczenie bo taka osoba nie jest wg mnie ani doświadczona, ani samodzielna ale powiedzmy 10 lat i więcej w obszarze ciągłej zdatności samolotów kategorii B737 czy większych. Natomiast mając doświadczenie można łatwo szukać pracy za granica - unijne przepisy i standardy obowiązują w każdym kraju UE, inne kraje tworząc swoje przepisy wzorowały się na unijnnych lub amerykańskich. Jest 3 głównych producentów samolotów pasażerskich i kto kilka lat się nimi zajmował, to w miarę łatwo mu będzie wdrożyć sie do pracy u różnych pracodawców mających lub obsługujących te samoloty.
Mylisz się całkowicie, jest masa wiodących firm lotniczych z oddziałami w Polsce (ale nikt nikomu nie broni pracować w Derby, Seattle), gdzie zarobki inżyniera są ZDECYDOWANIE powyżej sredniej krajowej. I w obecnych czasach to raczej firmy szukają inżynierów, a nie odwrotnie. Oczywiście piszę o dobrych, ogarniętych inżynierach znających języki. A takich na MEiL i PRz nie brakuje.
Szalony inżynier od silników
http://www.pinkbike.com/u/ciosu/
https://photos.app.goo.gl/KF0JJjakyrXAm3ag1
Nie wiem ale się wypowiem, bo w sumie coś tam wiem w podobnych sprawach więc może pomogę...
Zrób sobie zadania ze zwykłej i rozszerzonej polskiej matury z matematyki (arkusze są ogólnodostępne wraz z odpowiedziami) i będziesz miała ogląd w jakim miejscu jesteś.
Tu masz reguły kwalifikacji na pilotaż:
https://wbmil.prz.edu.pl/dla-student...pilotaz-3.html
W uchwale jest jasno napisane że oprócz takich "drobiazgów" jak zdrówko, angielski, wombat i PPL-ka, najważniejszym parametrem jest średnia z ocen. Zatem prześlizgiwanie się z semestru na semestr na trójach raczej sprawie nie pomoże.
Tu masz plany studiów https://wbmil.prz.edu.pl/dla-studentow/plany-studiow (wybierz rok, Lotnictwo i Kosmonautyka a dalej pilotaż)
Na pierwszy rzut oka jednymi z ostrzejszych przedmiotów do trzeciego semestru włącznie wydają się być: Termodynamika, Wytrzymałość i Mechanika płynów
Tu (https://www.meil.pw.edu.pl/za/ZA/Cou...ow-1/LiK-i-AiR) masz zagadnienia choćby z płynów u nas (na PW) ale na PR powinno być podobnie. Oczywiście nie ucz się tego teraz bo to nie ma sensu. Chodzi o to żebyś mniej więcej miała pogląd na to co Cię czeka. Śmiem twierdzić że te trzy przedmioty te stanowią nieformalny selekcyjny języczek u wagi przy kwalifikacji na pilotaż
Masz tu trzy semestry matematyki:
https://krk.prz.edu.pl/karta.pl?mk=2...at=html&C=2022
https://krk.prz.edu.pl/karta.pl?mk=2...at=html&C=2022
https://krk.prz.edu.pl/karta.pl?mk=2...at=html&C=2022
Jeśli chcesz zacząć coś robić awansem przerób sobie zagadnienia z Matematyki 1. Pamiętaj, wszelkie zaniedbania i olewki z matematyk odbiją Ci się czkawką na termie, wytrzymałości i płynach. Dziwne że robią 4 koła w semestrze. To prawie 1/3 godzin. Że też chce się im tracić tyle ćwiczeń na sprawdziany, że o dodatkowym czasie na sprawdzanie prac nie wspomnę. Może stawiają na systematyczność w nauce albo dzielą materiał na algebrę i analizę. No i 7 ECTS-ów przy 3 godzinach wykładów i dwóch ćwiczeń - sporo nawet z egzaminem licząc. Never mind, ich przedmiot ich zasady.
Tu nie chodzi o odświeżenie wiedzy tylko nabycie nowej. W opisie przedmiotu masz podane zagadnienia które będą przerabiane. Mając je coś sobie zawsze (wy)google`ujesz. Zawsze możesz zorganizować sobie polecane książki i z nich korzystać. Weź też poprawkę na to że opis jest taki jaki jest bo im prodziekan "kazał" opisać ten przemiot w USOS-ie. Nie jest podane jak głęboko są omawiane wylistowane zagadnienia (a zapewne są) i czy nie ma jeszcze extra dodatków od firmy (zapewne są
). Jeśli widzisz taką potrzebę i masz czas i ochotę to kto Ci zabroni z wyprzedzeniem przerabiać przedmiot we własnym zakresie?
Znajdź numer do akademika, przedzwoń na portiernię i uprzejmie zapytaj jak TAM jest (mówiąc dlaczego pytasz)
Dobrze by było żeby przyszły(a) pilot(ka) nie musiał(a) korzystać z korepetycji
Znajdź sobie w USOS-ie Politechniki Rzeszowskiej rozkład zajęć dla pierwszego roku, ewentualnie poprzez stronę wydziałową.
Dobry student to student systematyczny i pracowity. Tym można sporo nadrobić... a będzie co robić.
Ze zdjęcia to taki miły helikopter się wydaje, a jaki uszczypliwy![]()
Zakładki