To jest w dużej mierze pytanie czy masz kasę (albo czy rodzice ją mają, skoro jesteś przed maturą) by zrobić ATPL na własną rękę czy nie.
Witam, w tym roku zdaję maturę i staję przed życiowym wyborem. Tak jak w temacie, zastanawiam się nad PWSZ w Chełmie, oraz pójściem na skróty poprzez od 0 do ATPL. Z racji, że złych wyborów nie ma, zastanawiam się co będzie lepszym wyborem. Do Chełma, mam ok 400km, za to ATPL mogę zrobić dużo bliżej, oraz szybciej w Royal Star w Mielcu (swoją drogą z chęcią posłucham opinii, bo podobno szkoła trochę się zepsuła). Może ktoś z was stał przed podobnym wyborem, coś wybrał i jak teraz to wygląda? Z chęcią poczytam co macie do powiedzenia. Pozdrawiam![]()
To co frik pisze to jedno. Jeśli możesz sobie pozwolić na wydanie ~200 tys. Zł na szkolenie to napewno prywatnie będzie szybciej i bez „zbędnej” nauki. Z drugiej strony musisz pamiętać, ze robiąc studia (czy to będzie pilotaż, czy cokolwiek innego) w razie jeśli nie będziesz mógł znałeś pracy bądź kiedyś ja stracisz (np z powodów zdrowotnych) to będziesz miał alternatywny zawód. Z matura i ATPL bez mediacja będziesz w mniej lub bardziej delikatnej dupie.
Jeśli chodzi o pieniądze, rodzice są gotowi mnie wesprzeć. Jeśli chodzi o zawód, jestem po technikum, więc alternatywnie jakby mam co w życiu robić. W Chełmie specjalizacja pilotażu jest na kierunku Mechanika i Budowa Maszyn, z tym że pierwszy rok jest dość ogólny a następne 3 lata typowo uczysz się pod pilotaż, czyli do licencji zawodowej, no i sobie latasz, z tego co się dowiedziałem na dniach otwartych. Studia fajna rzecz, możliwość poznania ludzi, taka przygoda, z drugiej strony też trochę marnotrawienie czasu, zamiast skupić się na konkretach, zdobyć licenjce szybciej i skupić się na pracy.
Ja polecam szkolenie na własną rękę i studia w jakimś innym kierunku np. informatyka, medycyna, prawo (ale na dobrej uczelni, a nie na WSPiA). Wówczas gdy nie będziesz miał roboty za sterami to masz jakąś konkretną wiedzę, a jako absolwent kierunku budowa maszyn robiący weekendowo ATPL (z tego co się zorientowałem to PWSZ w Chełmie nie oferuje kierunku lotnictwo i kosmonautyka ze specjalizacją pilotaż tylko jest to w ramach budowy maszyn) w razie braku pracy w lotnictwie, niekoniecznie z przyczyn zdrowotnych (np. czynniki koniunkturalne), może się okazać, że jedyna robota którą potrafisz wykonywać to stać jako stróż na linii kas w dyskoncie spożywczym.
Oczywiście jako inżynier, choćby po budowie maszyn, też możesz znaleźć pracę (jeśli coś z tych studiów wyniesie) ale profil osobowościowy pilota i inżyniera, który ślęczy nad projektem nakrętki do jakiegoś urządzenia to jednak zbyt diametralna różnica i to może być zbyt męczące.
Zakładki