Hej,
W zeszłym roku przytrafiło mi się coś traumatycznego. Psychika nie wytrzymała i w wyniku ostrego stresu miałam epizod psychotyczny. Ze względu na jego długość (kilka miesięcy) psychiatra zdiagnozował schizofrenię. Na ten moment biorę leki, które będą odstawione za 1-2 lata. Poza tym jestem w całkowitej remisji czyt. brak jakichkolwiek objawów schizofrenii.


Czy mam jakiekolwiek szanse na latanie? Widziałam zapis: "Wnioskodawców z udokumentowaną historią schizofrenii, zaburzeń schizotypowych lub urojeniowych lub rozpoznaniem klinicznym takich schorzeń uznaje się za niesprawnych", ale zastanawiam się, czy da się to jakoś obejść? Dlaczego jeden epizod psychotyczny (w wyniku traumy) ma skreślać moje szanse na latanie? Mój psychiatra może wydać zaświadczenie, że wszystko ze mną okej. Jestem pewna, że badania z dowolnym innym psychiatrą/psychologiem też bym pomyślnie przeszła. Są szanse na jakieś indywidualne rozpatrzenie sytuacji, czy jestem z góry skreślona?

Może ktoś widział takie przypadki?