Czy jest jakiś *maksymalny* czas na opuszczenie strefy celnej (czyli airside) po przylocie danego rejsu? Dotyczy to oczywiście nie tylko LHR, ale jego w szczególności, skoro system wie że pasażer wsiadł do samolotu XYZ-LHR (itp.), pod fotelami są raczej kamizelki do pływania niż spadochrony, a bolce z zaślepek drzwi nie wypadły po drodze (postępy technologii...).
"A bo co?" Bo powiedzmy że po wylądowaniu na T2 pasażer stwierdzi że są tam (a są? bo w T4 tak jest, a przynajmniej było w 2010 roku (*)) okna z których fajnie widać starty, lądowania i kołowania, a ponieważ nie ma specjalnego pośpiechu z dojechaniem do miejsca docelowego w samym Londynie, to można by sobie postać przy takim oknie i się trochę pogapić. I stąd to pytanie w poprzednim akapicie - tzn. czy jeśli taki pasażer w końcu się znudzi

i pójdzie do kontroli paszportowej, to nie przymkną go "bo nie wiadomo co tak długo kombinował w strefie celnej"? (Powiedzmy że nie będzie problemu z taśmą bagażową, bo bagaż tylko podręczny. A zresztą nie odebrane walizki i tak chyba trafiają do biura firmy handlingowej, do odbioru później.)
PS. No i ciekawe czy nie jest tak że samo zadanie t(aki)ego pytania już automatycznie oznacza podpadziochę...
----------
(*) Dokładniej: tak było na poziomie *odlotów* w T4. Na który z poziomu przylotów (cały czas w airside) nie można było sobie tak po prostu przejść, nawet jeśli się miało kolejny rejs za dwie godziny z tegoż samego gate'u (zob. dalej). Trzeba było po wyjściu z samolotu zejśćwłaśnie poziom niżej (cały czas bez wychodzenia z airside - no bo to chyba oznaczałoby, w szczególności, przejście koło taśm bagażowych?! nie mówiąc już o kontroli dokumentów), przejść kontrolę bezpieczeństwa (mimo że się nie wychodziło z airside - powtarzam to, bo to istotny element opowieści), i dopiero można było wrócić na poziom odlotów, w dokładnie to samo miejsce! (Bo to był rejs AF CDG-LHR-CDG na A380 - raz jeszcze dzięki za informację o nich na Forum! - a samolot sobie grzecznie stał na tym samym stanowisku przez te dwie godziny.) No ale wspomniane wyżej widoki przez okna T4 z poziomu odlotów były tego warte.

I oczywiście lot 380-ką też.
Zakładki