-
KRK-KEF-KRK / Iceland Express = Astraeus
Polecamy

Przedwczoraj wróciłem z Islandii, mogę coś porelacjonować :)
Zdjęcia są klikalne i powiększalne
Bilety kupione w grudniu, ~7 miesięcy przed wylotem. Zapłaciliśmy 1102zł od osoby. Przy rezerwacji w Iceland Express można wybrać walutę, w której ściągnie pieniądze z karty. Co ciekawe, w funtach szterlingach wychodziło o tyle taniej, że opłacało się przeliczać z funtów na euro i z euro na złotówki. Kilkanaście złotych zostało w kieszeni :]
Rezerwując, mieliśmy dość rozsądne godziny przelotów. Wylot z Krakowa 22:35, przylot do Keflaviku 1:05. Wylot z Keflaviku 15:40, przylot do Krakowa 21:45. W okolicach marca/kwietnia niestety pozmieniali to, zadzwoniła miła pani z Reykjaviku (po polsku) i cóż było zrobić - zgodziliśmy się na przebukowanie na nowe godziny lotów. Wylot z Krakowa 2:30, przylot do Keflaviku 4:25. Wylot z Keflaviku 19:25, przylot do Krakowa 1:30. Nieludzkie godziny :/
KRK-KEF / Astraeus / B757 G-OJIB
Przegląd pasażerów wylatujących z Krakowa na Islandię dość ciekawy. Oprócz Polaków, dużo Czechów, Słowaków i duża banda węgierskich harcerzy. Opóźnienie samolotu kilkudziesięciominutowe.
Po standardowych czekinach itp. wyglądam przez okna przy bramkach i widzę lądujący 757 w barwach Astraeusa. Fajnie, bo 757 jeszcze nie leciałem! Przy wchodzeniu po schodkach widzę zamalowanego starego rega i mam ogólne wrażenie, że samolot jest "obdarty". Chyba najstarszy samolot, którym leciałem (prod. 1989). Co prawda leciałem Tu-154B Maleva z 1981, ale wtedy miał zaledwie 16 lat ;) Wracając do Astraeusa - wnętrze jeszcze bardziej obdarte. Tu i ówdzie hiszpańskie napisy, co mnie trochę dziwi, bo teoretycznie nigdy nie był zarejestrowany w linii hiszpańskiej tudzież południowoamerykańskiej (pewnie latał dla jakiejś hiszpańskiej linii lub biura podróży tak jak dla Iceland Express). Każda świetlówka innego koloru. Pod sufitem najbardziej "oldskulowe" telewizorki, jakie kiedykolwiek widziałem w samolocie. W sumie to nachodzi mnie pytanie: WTF? To jest ten sam samolot, który latał jako Iron Maiden. ZTCP był na czas koncertów przerobiony na kombi tzn. pół-cargo. Opłacało im się znowu montować ten stary sprzęt?
Lot bez rewelacji - wszyscy poszli spać po starcie. Gdy załoga jechała z cateringiem, chyba nikt nic nie kupił. Nie dziwota, taka godzina. Load-factor - jakieś 60-70%. Wnioskuję więc, że 757 był podstawiony z jakichś innych przyczyn niż jego pojemność.
Spostrzeżenia odnośnie 757: chyba najgłośniejszy samolot jakim kiedykolwiek leciałem. Nawet nie same silniki, ale wysuwanie/składanie klap i podwozia. Mocno wyczuwalne wibracje i hałas silniczków operujących wyżej wymienionymi elementami. Owszem, siedziałem jakoś w okolicy skrzydeł, ale siadywałem też w okolicy skrzydeł w 737, A320, A330 i 777 i nie było tak głośno. Może porównywalnie głośno było w 767.
Lądowanie OK, bagaż w Keflaviku ekspresowo.

Lotnisko w Keflaviku ładne (zarówno z zewnątrz i wewnątrz), czyste.

Przejazd na lotnisko/z lotniska wiem, że kosztuje z campingu w Reykjaviku 2200ISK w jedną stronę (~50zł). My chcieliśmy się przejść pieszo do Keflaviku, rozbić namiot i iść spać (arrgh, ta godzina). Ledwo opuściliśmy teren lotniska, zatrzymał się Islandczyk Citroenem C4 i pyta czy chcemy jechać do Reykjaviku :) Pojechaliśmy...
Islandia
Tu w wielkim skrócie, bo to forum lotnicze, a nie podróżnicze. Objechaliśmy calutką autostopem. Wbrew pozorom, nie jest tak trudno, nawet w interiorze łapaliśmy dżipy :) Zazwyczaj 30-60min. czekania, najdłużej 2-3h. Jest o tyle łatwo, że nie ma dużych miast, więc nie trzeba drałować z plecakiem przez 10km, żeby wyjść z miasta. Wychodzimy z campingu i łapiemy ;)
Po drodze widzieliśmy dużo "lotnisk" - często jest to uwalcowany żwir, samolot ogrodzony płotem i mała drewniana budka :)
W Egilsstadir i Akureyri lotniska z prawdziwego zdarzenia. Z Egilsstadir (2300 mieszkańców) codzienne loty do Reykjaviku i Akureyri. Lotnisko jest ogrodzone tylko niziutkim drutem kolczastym, niczym pastwisko. Z Akureyri (17000 mieszkańców) ciut więcej lotów, pas startowy praktycznie cały na wodzie. Oba lotniska idealne do spottingu, żeby tylko jeszcze coś latało :)
No i jest lotnisko w Reykjaviku, które ma 3 dość krótkie pasy obsługujące loty krajowe. Znajduje się w samym centrum miasta. Załapuję się na lądowanie Douglas C-47A Skytrain Icelandair - piękna maszyna.


KEF-KRK / Iceland Express / B737 G-STRF
Pogoda chwilowo ładna, ale nadchodzą chmury i w okolicy odlotu będzie deszcz.

Szybka odprawa, na plecaki dają w check-inie naklejki, a samodzielnie trzeba zanieść do oversize baggage i wrzucić na taśmę. W głównej hali lotniska nie ma zbyt wiele. Kilka połączonych wypożyczalni samochodów, jedna kawiarnia, jeden minimarket (można kupić rzeczy typu ciastka, chleb drożej niż w normalnych marketach, ale i tak OK), informacja turystyczna i biuro Icelandair. W wielu miejscach są znaki, że nie można spać w terminalu i oczekiwać w terminalu tudzież w okolicy lotniska od wieczora na poranne loty.
W strefie po kontroli bezpieczeństwa więcej atrakcji typu sklepy, knajpy itp. Bramki są rozmieszczone wzdłuż korytarza w kształcie litery T, więc można przejść się i pooglądać stojące samoloty, strefę cargo, a równolegle do górnej kreski w "T" jest pas startowy 11/29, więc można pofocić lądowania/starty/kołowanie. Gdy przebywaliśmy na lotnisku, był używany pas 11, z tego też startowaliśmy. Pionowa kreska w korytarzu T ma trochę głupie okna do spottingu, tzn. są one mocno wypukłe na zewnątrz i okrągłe. Ma to co najmniej dwie wady - trzeba daleko wysunąć łapę z aparatem, żeby przyłożyć obiektyw do szyby, a gdy pada deszcz, nic nie widać, bo całe są mokre.
Ciekawe samoloty dostrzeżone na lotnisku:
- błyszczący business jet B757 Paula Allena z Microsoftu (przy okazji po raz pierwszy przyglądam się dokładnie jak wygląda pushback - "holownik" chwyta przednie koło samolotu i unosi cały przód do góry)

- Bluebird Cargo (standardowy gość w KEF)
- Icelandair Cargo (j.w.)
- biały, pełnoletni B757 Astraeusa operujący dla Iceland Express do Alicante i na Majorkę
Do Krakowa lecimy standardowym B737 w barwach Iceland Express. Start z pasa 11. Kołowanie do pasa jakąś długaśną trasą. Nie wiem czemu.

Dostałem miejsce przy wyjściu awaryjnym. Otrzymałem instrukcję od stewardessy jak je otworzyć, gdyby mnie poprosiła i spytano mnie czy podołam ;) Widoki nieszczególne, bo chmury i noc przez większość lotu. Chociaż start był miły i widokowy.
W Krakowie przy odbiorze bagażu dantejskie sceny i ogólna gehenna. Na jednym pasie mają być bagaże z lotowskiego przylotu z FCO i nasze. Na razie jadą tylko z FCO, ale wszyscy z naszego lotu również tłoczą się przy pasie bagażowym jak dzicy. Ogólna przepychanka i niesamowity tłok. Gdyby obsługa lotniska wyświetliła informację o naszym bagażu 10 minut później, efekt byłby dużo lepszy. A tak, KRK ma dużego minusa.
Wciąż się noszę z zamiarem opisania podróży KTW-LTN; LGW-DOH-BKK-KUL-PER-MEL-CHC-BNE; OOL-KUL-BKK-DOH-LHR; LTN-KTW. Dużo atrakcji, dużo wrażeń. Ale też dużo do opisania, więc leń się budzi ;)
-
-
A ja tak z ciekawości chętnie się zapytam o kwestie finansowe zarówno samych lotów, jak też wyżycia w Islandii? I to cały czas pod namiotami o ile dobrze zrozumiałem?
Fotki z miejsca też byłyby mile widziane :-)
-
Widzę, że zniknęły foty z lotnisk itp...
Za to tu są zdjęcia z Islandii: Marek Ślusarczyk - Islandia - lipiec/sierpień 2009
Ostatnio była promocja easyJet, więc część z was na pewno tam pojedzie. Gdyby były jakieś pytania na temat gdzie są miejsca ze zdjęć, chętnie podpowiem :-)
-
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki