Może PINów zapomnieli wyciągnąć po postoju dłuższym![]()
Hej, wiadomo komuś co się z nim stało? Otóż przeleciał nad moim blokiem z wypuszczonym podwoziem, trzymając dość niską wysokość, takim kursem, jakiego jeszcze nigdy nie widziałem. Wyglądało to tak jakby wystartował z 29 i zrobił łuk i chciał usiąść na 33 (miał wypuszczone podwozie). Był to go around czy jakaś awaria? Wie ktoś coś o tym?
Może PINów zapomnieli wyciągnąć po postoju dłuższym![]()
Hehe no pomyłki się zdarzająAle zdziwiło mnie to, bo latają nad moim blokiem jak podchodzą na 29, tak to wcale. A tu nagle jakieś takie coś :P
Sfotografowałem to lądowanie.
W-wa Jeziorki: Coming in at crazy angles
Według mnie, pilot HA-LPX był raczej niecierpliwy; powinien polecieć dalej na południe zanim przygotowywał się do final approach.
Czas pomiędzy chwilą gdy przeleciał HA-LPX a kolejne lądowanie (BA A319 G-EUPN): sześć minut.
Wracając do pytania z 1 posta: ani go-around, ani awaria.
Pozostaje miec nadzieje, ze zaloga zaglada na forum.
Następnym razem trzeba upomnieć pilotów, że visuala to się robi z nawrotką nad Dęblinem i po Wiśle.
i wieża się na takie coś zgodziła? oO
Korekta - ortografia, interpunkcja:_W poście została wykonana korekta ortograficzna/interpunkcyjna. Kolejne posty z błędami mogą zostać usunięte, a piszący może otrzymać ostrzeżenie.
Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 29-11-2009 o 01:16 Powód: wieża!!!
Tzn. na co, na podejscie z widocznoscia? Przeciez to normalna, codzienna okolicznosc.
no dobra, ale chyba to było trochę ryzykowne, skoro w tak małej odległości (jak widać na fotce) minął się z british'em
Na fotce nie widac w jakiej odleglosci minal sie z Britishem, pomijajac fakt, ze to British jest z tylu, wiec gdyby ktos przelecial za blisko, to raczej on Wizzaira, a nie odwrotnie.
British nie był aż tak blisko - obiektyw 400mm, więc mamy do czynienie z efektem perspektywy (foreshortening effect). To nie był air miss. Bardziej mnie martwi że piloci wykonują ostre manewry nad zabudowanymi terenami aby sobie skrócić lądowanie o parę minut. Czysta ludzka niecierpliwość.
Dołożyłem dziś sekwencję trzech zdjęć, które pokazują że Airbus brytyjski był jednak całkiem daleko od Wizza. Mniej niż dwie sekundy od pierwszej do trzeciej fotki.
W-wa Jeziorki: Coming in at crazy angles
Ostatnio edytowane przez jubell ; 29-11-2009 o 13:50 Powód: obiektyw nie objektyw, skrócić nie skrucić
A jaka dzieliła ich wysokość? Jaką widzisz tutaj niecierpliwość, siku się chciało CPT? Po prostu nie dymali aż nad Linin, żeby rozpocząć podejście precyzyjne w CAVOK-u. Ja widzę na końcu całkowicie ustabilizowane podejście, a samolot jest jeszcze na dużej wysokości.
Z Brytyszem nie ma sprawy. No i udało się pilotowi ustabilizować podejście (właściwe miejsce nad ul. Jeziorki). Ale aby tam się znalazł, musiał ostro manewrować.
Może nie aż jak tu, ale może się to źle skończyć.
YouTube - B-52 Crash at Fairchild Air Force Base
YouTube - b-52 crash (longer version)
Panowie przeczytajcie sobie kryteria stablizacji oraz ograniczenia airbusa.
Wasze tzw. ostre manewrowanie na pewno nie bylo "ostre" w Wizz mamy limitacje 30 stopni przechylenia nie 90 jak B52 na zdj. jak rowniez ze samolot musi byc ustabilizowany na 1000st na podejsciu.
Wszystko jest monitorowane i przegiecia sie nie oplacaja.
Nie wpadajcie oraz nie siejcie paniki na forum, prosze.
Ostatnio edytowane przez jubell ; 29-11-2009 o 13:48
Lc ma racje... spokojnie. Wiekszosc linii minima stabilizacji dla podejscia z widocznoscia to 500 stop AGL (nad ziemia). Dla "cyrkla" to nawet mniej - ale to juz inny temat.
Piloci nie sa Kamikadze i jezeli bylby brak stabilizacji to skonczylo by sie go aroundem.
30 stopni przechylenia na podejsciu to standard. Na niskiej wysokosci robi to wrazenie ale niebezpieczne to nie jest.
AllOver
Dzisiaj pieknie to zrobił Malev na Daszu. Leciał od sławnego komina i nad Leclerkiem w Alejach dokręcił na 15.
Zakładki