czytalem dzis GW i mnie rozbawilo ostatnei zdanie
haha 2010r ?Terminal 2 zostanie oddany do użytku w terminie, który pozwoli doprowadzić go do pełnej zdolności obsługi pasażerów przed 28 marca.
W plebiscycie Stołka jak wiecie antynagrodę - 'Nogę od stołka' dostał Paweł Latacz, szef PPL.
Poniżej wklejam polemikę, którą przesłał rzecznik PPL do Wyborczej.
Pracą rzecznika jest rzecz jasna obrona swojej firmy przed atakami medialnymi i tworzenie korzystnego wizerunku swojego przedsiębiorstwa. Jak jednak można bronić czegoś, co nie istnieje? Czy PPL ma jeszcze jakąkolwiek twarz przed pasażerami, którym obiecywano iks razy otwarcie nowego terminala? Jaką twarz ma PPL przed pasażerami korzystającymi z połączeń w godzinach szczytu przewozowego, kiedy przy dwóch heimannach odprawia się Wiedeń, Londyn i Paryż? Jaką twarz ma PPL przed przewoźnikami, którym nie są w stanie zapewnić elementarnych udogodnień dla ich pasażerów? Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, że nikt nie poniósł za stan faktyczny kary. Winni są wirtualni 'oni'. Taka sytuacja sprzyja rozleniwieniu kolejnych prezesów i 'członków z ramienia wysuniętych na czoło'. Nikt z nich w zaciszu swoich gabinetów nie czuje jakiejkolwiek presji, a 'vox populi', jak choćby ta antynagroda traktowana jest jako atak.Panie Redaktorze,
Nominacja, a następnie przyznanie "Nogi od Stołka" przez redakcję "Gazety Stołecznej" Naczelnemu Dyrektorowi Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL) były dla nas niemiłym zaskoczeniem. Fakt ten oraz motywy, jakimi kierowało się "jury", świadczą o nieznajomości zagadnień dotyczących funkcjonowania PPL-u, szczególnie w kontekście rozbudowy stołecznego lotniska.
Kontakt, który udało nam się nawiązać z Panem Redaktorem, a następnie z dziennikarzami Pańskiego działu, miał na celu nie "tłumaczenie się", ale przekazanie zainteresowanym dziennikarzom jak najobszerniejszej wiedzy na temat kontraktu na budowę Terminalu 2 i toczącej się inwestycji. Treści udało się przekazać. Niestety, jedyny wniosek, jaki nasuwa się po lekturze tekstu w "GS" brzmi: ze zrozumieniem argumentów był już problem. A może po prostu nie o zrozumienie tu chodziło?
Analizując tekst, Czytelnik ma nieodparte wrażenie, że "nagrodę" przyznano raczej nie za prace przy rozbudowie Okęcia, ale za zaszłości, w tym "osiągnięcia" niektórych, byłych już, dyrektorów Portów Lotniczych.
Nikt nie wysilił się nawet, aby pokusić się o rzetelną analizę faktów dotyczących budowy, problemów z nią związanych, tysięcy usterek i wad, które pozostawiło po sobie konsorcjum Ferrovial-Budimex-Estudio Lamela, które do 12 października było generalnym wykonawcą Terminalu. Nie ma cienia wątpliwości, że to właśnie konsorcjum bardziej niż ktokolwiek inny powinno zostać uhonorowane tym zaszczytnym wyróżnieniem w dowód uznania jego wieloletnich wysiłków.
Całkowicie pomijana jest odpowiedzialność PPL-u za zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom bez względu na presję czasu. Zresztą, po co analizować? Miało być, a nie ma. Powody? To problem marginalny. Po raz kolejny "GW" usiłuje chyba dowieść, że jest wszystkowiedząca i nieomylna. Jest jednak jedno "ale". Na pewno łatwiej jest tworzyć subiektywne teksty poparte argumentami z "rękawa", niż sprawować pieczę nad inwestycją tak skomplikowaną jak rozbudowa lotniska. W końcu każdy robi to, co umie najlepiej.
Zapewniamy, że bez względu na ilość i jakość przekazów medialnych dotyczących rozbudowy Okęcia Terminal 2 zostanie oddany do użytku w terminie, który pozwoli doprowadzić go do pełnej zdolności obsługi pasażerów przed 28 marca.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam
Krzysztof Moczulski
Ale jedno muszę przyznać, prace w terminalu nad zapleczem handlowo-gastronomicznym idą pełną parą. Ostatnio widziałem z 7-8 samochodów dostawczych pod T2 z których były wyładowywane ogromne ilości płyt gipsowych, kafelków, zapraw itp. itd.![]()
________________________________________
Pozdrawiam, Krzysiek.
"If you need a machine and don't buy it, then you will ultimately find that you have paid for it and don't have it" - courtesy of Henry Ford.
Tylko czekac na marcowe roztopy sniegu dach Terminala 2
זְרוֹעַ הָאֲוִיר וְהֶחָלָל
Zamieszczone przez Michal Krol
co w tym dachu jest nie tak? Chodzi Ci o kałuże wody?
Na co dzień zajmuję się zarządzaniem budynkami komercyjnymi (biurowce, centra handlowe, parki logistyczne) i pomimo, że nie jestem inżynierem, wiem z codziennej praktyki, że tego typu stojąca woda jest normalna. Odpływy za pomocą spadku albo systemami udrożnienia są przewidziane dla jakiejś tam iości wody minimalnej. Uwierz mi, że na każdym biurowcu, centrum handlowym i tego typu obiektach masz to po każdym deszczu, a nawet w okresach suchych. Po to masz np. papę, żeby woda nie przeciekała nie tylko jak spływa, ale też jak stoi. Więc Twoje panikowanie uważam za bezpodstawne.
Co do meritum - uważam, że PPL ma dużo racji w całym tym sporze. Tzn nie bronię poprzednich władz (które podpisały umowę z konsorcjum), ale Łatacza, który starał się rzeczywiście zrobić wszystko, żeby terminal stał beziecznie i na czas. Jego jednak - jako kierownika jednostki odpowiedzialnej (czyi inwestora) czeka w razie jakichkolwiek problemów prokurator (oprócz tego projektantów i generalnego), dla niego priorytetem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa i jest to ważaniejsze niż termin oddania terminalu.
Postawcie się w ich sytuacji: przychodzisz do PPL, kontrakt jest, kontrolujesz postępy, bazując na informacjach od konsorcjum (które były błędne), w trakcie prac powstają kwestie aneksów (wynikające z błędnych, nieprecyzyjnych zapisów umowy, a także z gigantycznego wzrostu kosztów materiałów i pracy), gdzieś tam przypadkiem wychodzą błędy, a jak dochodzi do odbiorów to okazuje się, że masz dodatkowe usterki.
Nie bronię Łatacza w 100%, bo pewnie gdzieś popełnił błędy, ale ta sytuacja została spowodowana jego poprzednikami, a nie jego decyzjami. Sam uważam, że PPL można zmienić, tak aby port był przyjaźniejszy dla pasażerów, ale z drugiej strony korzystam z Okęcia średnio 2-4 razy w tygodniu i uważam, że naprawdę jest to normalne miejsce, bez ochów i achów, po prostu trzymające zwykły poziom. Tak jak nie mamy dobrych dróg tak nie mamy lotniska na miarę Dubaju, ale jak już T2 będzie (i T3 za parę lat) to naprawdę będzie to jedno z fajniejszych lotnisk w naszej części świata. Ja jakoś nie mam problemów z tłumem, z niemiłą strażą graniczną, z brakiem miejsca do parkowania etc., korzystając zarówno z T1, z Etiudy jak i z krajówki. Zauważcie, że najwięcej gardłuje w tej srawie Stołeczna, Życie Warszawy i pani Jaworowicz. Genialni dziennikarzeA jakoś Rzeczpospolita, Dziennik i Gazeta Prawna nie mają problemów ze zrozumieniem źródeł opóźnienia na Okęciu.
Pozdrawiam wszystkich pesymistów i ślepo wierzących w gazetowe wieści, a także uwielbiających krytykować bez sprawdzenia istoty spracy. Wiem, że zaraz pojawi się głos: ja tylko chcę sprawnie polecieć/przylecieć, nie obchodzi mnie źródło problemu. Tym za to pragnę zwrócić uwagę, że jesteśmy na forum o lotnictwie cywilnym i wymaga to od nas podejścia ala profesjonalista.
Pzdr,
jasiekstasiek
Drogi jasiekstasiek,
Daleki jestem od wieszania Pana Łatacza. Rozumiem że ma do czynienia z sytuacją zastaną po poprzednikach. Jednak chyba ktoś tychże poprzedników winnych zaniedbań powinien złapać za przysłowiowe jaja i przywlec przed oblicze prokuratora? Czy też może powiesz że opóźnienie trzyletnie niemal jest normą ogólnoświatową?
Zgadzam się w zupełności że PPL w tym sporze ma rację. Tylko dlaczego to wyszło na jaw wczoraj a nie kilka lat temu? Czy znasz na zachodzie inwestycję z podobnymi obsuwami czasowymi i brakiem winnych? Mnie przychodzi do głowy warszawski Błękitny i metro.
Korzystam dość często z T1 i w przeciwieństwie do Ciebie uważam że to jest cholerny skandal żeby w jednym z najludniejszych krajów EU najważniejszy terminal pasażerski wyglądał jak ten kurnik zwany T1. Nie mówiąc już o terminalu krajowym w piątek popołudniu.
Pozdrawiam
Krzysztof Moczulski
Woda która nie spływa w całosci oraz pare miejsc gdzie pokrycie papą zostało wykonane byle jak.Są pofałdowania .Zresztą juz pare miesiecy temu w TV było info o nieszczelnym dachu.O ile pamietam tłumaczono wtedy ze system odwodnienia jest niewydolny![]()
זְרוֹעַ הָאֲוִיר וְהֶחָלָל
nie rolą Łatacza jest posiadanie jaj, a już tym bardziej przywlekanie ludzi do prokuratora, szczególnie, że Lesicki (podpisujący kontrakt) nie żyje (zmarł w USA w dość dziwnych okolicznościach, szczegółów nie znam). Rolą Łatacza jest doprowadzenie do oddania T2 przede wszystkim zapewniając bezpieczeństwo użytkowników i infrastruktury. Przy prowadzeniu każdej inwestycji zleceniodawca (PPL) nie ma 100% możliwości sprawdzania stanu obiektu. Zawsze, ale to zawsze jest ryzyko błędnego wykoniania lub wręcz niewykonania pewnych elementów umowy. Oczywiście kontrakt reguluje sankcje za to, ale to już jest kwesta - i wszyscy się chyba z tym zgodzimy - na sprawe sądową i odszkodowanie. Co już zostało zapowiedziane jako oczywiste przez PPL i potrwa lekką ręką parę lat. Takie same sytuacje są również na gruncie innych inwestycji infrastruturalnych - autostrady, które się nie budują, stadiony, metro etc.Zamieszczone przez egon.olsen
Natomiast mówienie "w Europie nic się nie ślimaczy" jest błędne. Oczywiście, że są inwestycje które się wloką, lecz zgodzę się, że nie jest tego tak dużo jak w Polsce. Wynika to z tego, że tamte kraje mają jakieś ponad 50 lat więcej doświadczenia (co ma przełożenie na wykształcenie ludzi, sprawdzone kwestie prawne, przystosowane przepisy) w prowadzeniu inwestycji, a u nas tak naprawdę jakąkolwiek oważną infrasturkturę na miarę standardów Europy zaczęto budować nie wiem 10 lat temu może? Może młodsze pokolenie wychowane w kaitaliźmie nie może sobie tego wyobrazić, ale jeszcze 20 lat temu nie było tu nic. Ciężko w tak krótkim czasie nadrobić.
@jasiek: zgadzam się z Tobą, zgadzam się z argumentami - sam ze swoją mamą niejednokrotnie jechałem nocnym 602 żeby w Sezamie nabyć na Święta polędwicę sopocką czy też szynkę gotowaną. Choćby z tych doświadczeń znam tzw. kontekst.
Tylko jest jedno ale... inwestorów zagranicznych 'wali' (przepraszam za słownictwo, ale sytuacja chyba usprawiedliwia) kontekst historyczny. Oni chcą robić interesy teraz i tutaj. I osiemdziesiątką koło interesu im lata kto jest winien. Oni chcą przylecieć w grudniu, przejść rękawem, odprawić się, wsiąść do limuzyny, przejechać do biurowca, dograć deal i wrócić taką samą drogą.
Ciekaw jestem czy nasi 'decisionmakers' obliczyli ile $ czy € nam przeleciało koło nosa bo pan jaśnie wielmożny przejechał się grubasem? Albo stał 45' w kolejce do Heimanna??
Przepraszam za te osobiste wynurzenia, ale szlag mnie trafia że 2.000 osób znalazło zatrudnienie w ościennym kraju na linii produkcyjnej zamiast w Polsce z powodu naszego wieśniackiego T1...
Pozdrawiam
Krzysztof Moczulski
Nie jestem sobie w stanie wyobrazić sytuacji, że inwestycja zwiewa, bo pan sta w kolejce do Heimana. Nikt, kto inwestuje poważne pieniądze nie zwiewa, bo jest niewygodny terminal. Żeby nie być gołosłownym, podam Ci przykład inwestora, którego obsługuję. Zdecydowali się zainwestować w miasteczku w Zachodniopomorskim, dokąd muszą się przeprowadzić i mieszkać panowie z kraju zachodniego. Spotykamy się tam albo w Szczecinie, dokąd panowie przylatują Ryanairem, bo inaczej z Londynu nie mogą, stoją w gigantycznych kolejkach, bujają się z polskimi przepisami, bo koszty pracy i związane z tym zyski wszystko im wynagrodzą.Zamieszczone przez egon.olsen
Naprawdę jak ktoś dużo lata (a zakładam, ze mówisz o biznesmenach) to będzie dłużej czekał na AMS w kolejce do gejtu albo na JFK czy LHR w kolejce do security, niż u nas. Podaje ostatnie własne przykłady. Tu w WAW biznes ma dokłądnie to co potrzeba: dobry hotel na przeciwko terminala, taksówkę do centrum w 15-30 minut, a jak bardzo chcą to i specjalny terminal VIP dla general aviation. Naprawdę teza o zmykaniu inwestycji bo terminal nie wygląda jak Changi jest... bardzo odważna![]()
Mimo tych wszystkich problemów połaczenia wzrastają (może nie tak jak byśmy sobie wszyscy życzyli, ale kto myślał dajmy na to 2-3 lata temu, że będzie Rejkiavik albo Dniepropietrowsk?), wyprzedziliśmy BUD, przybyło nam 1,15 mln paxów przez rok. Będzie jeszcze lepiej jak będzie T2, pociąg do centrum, modernizacja T1, rozbudowa Etiudy. Apropos, ta inwestycja też ma opóżnienia, ale niewielkie - linia jest modernizowana na Odolanach, za chwilę będzie przetarg ZTM-u na nowoczesne pociągi, stacja kolejowa pod T2 jest już zrobiona)
Zupełnie co innego znaczy system dróg - to już jest bardzo istotne jak się planuje inwestycje.
Nie jest tak że inwestycja zwiewa tylko z tego powodu, ale jest to jedna z istotniejszych 'części składowych'...
Pozdrawiam
Krzysztof Moczulski
PS. Teza niezbyt jest odważna - przepytaj CEO odpowiedzialnych za inwestycje które przeniosły się z PL do krajów ościennych.
Pozdrawiam
Krzysztof Moczulski
Mieszkam w budynku z bardzo podobnym dachem. Ma pofaldowania i woda czasami stoi. Pytalem sie znawcow od dachow - stojaca woda lub pewne pofaldowanie nie ma zadnego zwiazku z jakoscia wykonania.Zamieszczone przez Michal Krol
Ja też jest zwolennikiem oddania T2 przed 28 marca tego roku zeby zdazyc przed Schengen, PPL zapewniają ze T2 zostanie oddany, ale ciagle zadaje sobie pytanie w jaki sposób to nastąpi skoro dalej nie jest wybrana firma która poprawi DSO ( Dzwiękowy System Ostrzegawczy ) i dostosuje T2 do wymogów pożarowych, czyli zmieni ustawienie głośników, wzmocni sygnał płynący z głośników tak aby komunikaty o zagrożeniu były słyszalne. Wiemy, że bez tych poprawek straż nie dopuści do użytkowania T2. Ciągle słyszymy od dwóch miesięcy że negocjacje trwają i trwają. No dobra trwają ale najwyższy czas żeby się zakończyły to że trwają aranżacje przy sklepach to nie znaczy że idą konkretne prace bo zdaje się że wciąż nie ma firmy do poprawienia instalacji pożarowej a to jest najważniejsze. Oto przykład nie wiem ile jest w tym prawdy ale dzisiejsze Życie Warszawy napisało poniższy tekst.
Polsce grozi międzynarodowy skandal. Mijają dwa lata od pierwszego terminu otwarcia Terminalu 2 lotniska im. Fryderyka Chopina. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze negocjuje z firmami i deklaruje, że terminal będzie gotowy przed 28 marca.
– Prowadzimy negocjacje z potencjalnymi wykonawcami pozostałych prac – mówi "Rzeczpospolitej" Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze. Burak nie chce zdradzić, kiedy zostaną podpisane pierwsze umowy ani kiedy rozpoczną się prace wykończeniowe.
Konieczność wyboru nowych wykonawców pojawiła się w październiku 2007 r., gdy wypowiedziano umowę na budowę Terminalu 2 konsorcjum firm Ferrovial, Budimex i Estudio Lamela.
Inwestycję wykonano z tysiącami usterek.
Wadliwe jest m.in rozwiązanie systemu głośników. Gdy uruchamia się wentylację przeciwpożarową, nie słychać komunikatów we wszystkich częściach budynku. W dodatku Państwowa Straż Pożarna nie wyraziła zgody na eksploatację budynku.
Całość prac miała być pierwotnie zakończona w 2005 roku, termin przesunięto jednak na maj 2007. Winą za opóźnienie inwestycji o ponad dwa lata i wzrost kosztów z ok. 200 mln dol. (do ok. 250 mln dol.) przerzucają się władze portu z byłym głównym wykonawcą inwestycji.
– To dlatego, że PPL zażądały kosztownych i czasochłonnych zmian w projekcie – twierdzi wykonawca, który na swojej stronie internetowej umieścił informację o zakończeniu realizacji kontraktu. PPL nie zgadzają się z tym stwierdzeniem i naliczają wykonawcy karne odsetki za zwłokę w realizacji umowy – ok. 70 tys. dol. dziennie. Obecnie kara wynosi ok. 14 mln dol. Wykonawca płacić nie zamierza.
Zdążyć do Schengen
W terminalu wciąż trwają prace wykończeniowe. Najemcy wykańczają sklepy, pracownicy Państwowych Portów Lotniczych usuwają usterki, które mogą naprawić samemu.
Tymczasem na Okęciu pasażerowie wciąż tracą godziny w kolejkach do odprawy i po odbiór bagażu. Przez lotnisko przewinie się w tym roku 9 mln pasażerów, niemal trzy razy więcej, niż wynikałoby to z zaprojektowanej przepustowości. Tę miał podnieść nowy terminal - do 10 mln osób rocznie. Jego otwarcie pozwoli także Okęciu spełnić warunki przystąpienia do strefy Schengen.
– Do 28 marca terminal musi funkcjonować, być w pełni sprawny, zdolny do obsługi ruchu pasażerskiego. I tak się stanie – deklaruje Artur Burak.
Życie Warszawy, 04.01.2008
Jak to niema zwiazku z jakoscia wykonania.To faktycznie racje maja ci ze prawdziwi fachowcy wyjechali do UKZamieszczone przez saturn5
![]()
P.S Ty masz racje ja mam świety spokój...
זְרוֹעַ הָאֲוִיר וְהֶחָלָל
Tak się składa, że realizuję inwestycję lotniczą (na nieporównywalnie mniejszą skalę) i wiem co to znaczy trzymać wykonawców za pysk. Najmniejsza chwila słabości i harmonogramy się walą. Ale u nas margines błędu wynosi 1 miesiąc. Jak się wykonawcy spóźnią to 21 mln dotacji UE szlag trafi. Więc nikt sobie nie pozwoli na spory z wykonawcami, awantury o zakres itp. Po prostu 2 członków Zarządu jest na placu budowy od 6 do 20. A we wtorki i piątki odbywają się spotkania wszystkich wykonawców (u nas nie ma generalnego lecz 7 firm). Więc uważam, że prezez PPL dostał bogę od krzesła zasłużenie i powinien się cieszyć że nie ma właścicieli prywatnych bo ci dali by mu nogą od stołka po głowie
„Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"
Dzisiejsza Gazeta Wyborcza Stołeczna pisze ciekawy artykuł w którym jest m.in. o tajemniczym wykonawcy głośników w T2.![]()
Po prokuraturze i Najwyższej Izbie Kontroli opóźniającą się budową na warszawskim lotnisku zajmie się teraz Sejm. Posłowie wystraszyli się, że Polsce grozi kompromitacja, jeśli nowej hali odlotów nie uda się otworzyć w marcu
O takim zagrożeniu "Gazeta" pisała 21 grudnia, gdy po wejściu naszego kraju do strefy Schengen znikły granice z sąsiadami z Unii Europejskiej. Lotniska na przystosowanie się do nowych warunków odprawy granicznej mają czas do 28 marca. Są poważne obawy, że warszawskie Okęcie nie zdąży.
Od ministra do lotniska
To m.in. w tej sprawie w przyszłym tygodniu sejmowa komisja infrastruktury spotyka się z ministrem Cezarym Grabarczykiem. - Oczekujemy szczegółowych informacji o tym, co się teraz dzieje na głównym lotnisku w Polsce. Bo przylatujemy do portu, w którym panuje permanentny chaos. Ten stan musi się zmienić - powiedział nam w piątek przewodniczący komisji Zbigniew Rynasiewicz (PO), który często podróżuje z Okęcia samolotem do swojego okręgu wyborczego w Rzeszowie. A jego zastępca poseł Janusz Piechociński (PSL) ocenia: - Jakość obsługi pasażerów jest poniżej wszelkiej krytyki. To lotnisko po prostu nie funkcjonuje.
Parlamentarzyści w lutym zamierzają osobiście sprawdzić budowę nowego terminalu. Chcą się przekonać, czy do końca stycznia rzeczywiście uda się usunąć wszystkie usterki budowlane, które uniemożliwiają jego otwarcie. Poseł Rynasiewicz twierdzi, że zapewniano go o takim właśnie terminie.
Ministerstwo Infrastruktury nie ujawnia jednak harmonogramu prac na Okęciu. W piątek biuro prasowe resortu utrzymywało tylko, że minister Grabarczyk "jest na bieżąco informowany" o inwestycji. W sprawie szczegółów odesłano nas do Portów Lotniczych.
Tajemniczy wykonawca głośników
Tu dowiedzieliśmy się, że jest pewien postęp: po wielu tygodniach zwłoki w końcu podpisano umowę na przeprojektowanie i wymianę 100 z 3 tys. głośników, przez które kobiecy głos ma ostrzegać pasażerów przed pożarem. Zalecili to eksperci po kontrolach strażaków, które ciągnęły się od wiosny zeszłego roku. Straż nie chciała dopuścić do użytku nowej hali odlotów, bo w razie alarmu wentylatory zagłuszałyby komunikaty. Dla poprawy bezpieczeństwa trzeba jeszcze wymienić 20 okien na uchylne. Absurdalny spór, kto i kiedy miałby dokonać poprawek, skończył się decyzją bez precedensu. Po kilku miesiącach przepychanek tuż przed wyborami w październiku minister transportu Jerzy Polaczek (wtedy PiS) zerwał warty 250 mln dolarów kontrakt z wykonawcą hiszpańsko-polsko konsorcjum firm Ferrioval-Budimex-Lamela. Wtedy szef Portów Lotniczych Paweł Łatacz zapewniał, że otwarcie gotowego terminalu "nastąpi w najkrótszym możliwym terminie". Padały deklaracje, że jeszcze w starym roku.
Sprawa wyboru wykonawcy prac przy głośnikach owiana jest jednak wielką tajemnicą. Porty Lotnicze nie chcą ujawniać nazwy firmy, szczegółów umowy ani terminu zakończenia prac.
Będą nowe niespodzianki?
Inwestycja na Okęciu ciągnie się tak długo, że zdążyły się z nią zmagać rządy już wszystkich partii - od AWS przez SLD, PiS po PO i PSL. Zaczęło się w 2000 r. od dwóch przetargów na wykonawcę. Europejska prasa komentowała ich zaskakujący przebieg: dyrektor Portów Lotniczych przez kilka dni barykadował się w gabinecie z dokumentami, ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński mówił o podejrzeniach "olbrzymiej łapówki". Wkroczyła prokuratura, a po niej NIK. Stwierdził, że wykonawcę prac wybrano "z naruszeniem uczciwości i równości konkurencji".
Poseł Piechociński podkreśla, że błędem było powierzenie wykonawcy prac także projektowania nowego terminalu. Uważa, że teraz mamy skutki, a Okęcie "znalazło się w sytuacji podbramkowej". Zwłaszcza że dyrektor Łatacz nie zdecydował się na rozwiązania awaryjne, czyli tymczasowe przystosowanie starego terminalu do warunków umowy z Schengen. W dodatku zdaniem posła Piechocińskiego odbiory techniczne i parafka od strażaków to wcale nie koniec problemów z nowym terminalem. - Kluczowy jest rozruch systemu automatycznej obsługi bagażu, a to może przynieść kolejne niespodzianki. Wyeliminowanie wszelkich usterek potrwa nawet rok - przewiduje poseł.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Ile kasy dostał juz Budimex?Nawet jeśli inwestycja zostanie oddana w wyznaczonym terminie, podróżnych na Okęciu nadal czeka ścisk i organizacyjny bałagan.
Znów bowiem będzie działał tylko jeden terminal. PPL właśnie zamierzają rozpisać przetarg na wykończenie tzw. pirsu centralnego i południowego, przy którym znajdzie się m.in. 12 z 21 tzw. rękawów prowadzących z hali odlotów wprost na pokłady samolotów. Rozpoczęcie tych prac będzie wymagało wyłączenia z użytku starego Terminalu 1, który też czeka przebudowa.
Prace przy pirsach potrwają co najmniej do końca roku, o ile oczywiście znajdą się pieniądze na ich sfinansowanie. Na pewno nie wystarczy 21 mln dol. gwarancji bankowych, jakie PPL przejęły z kont wykonawcy po zerwaniu z nim kontraktu jesienią ubiegłego roku.
Wykonawca projektu – konsorcjum Ferrovial – Budimex
– Estudio Lamela, który został przez inwestora – Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze – usunięty z placu budowy, w liście przysłanym do „Rzeczpospolitej“ zapewnia, że to, co pozostało do zakończenia projektu, to drobiazgi, i wymienia: system ostrzegawczy, regulację sześciu z ponad tysiąca zamontowanych drzwi oraz regulację systemu wentylacji i klimatyzacji.
W rzeczywistości chodzi nie tylko o wymienione prace, lecz także o mniej więcej połowę lotniska. – Pirsy centralny i południowy będzie można budować dopiero po oddaniu Terminalu 2 – tłumaczy „Rz” Krzysztof Kozioł, rzecznik konsorcjum. Przyznaje, że za te prace trzeba będzie dodatkowo zapłacić.
205 mln dol. PPL już zapłaciły konsorcjum Ferrovial – Budimex – Estudio Lamela za niedokończony terminal na Okęciu
Wyjaśnia przy tym, że koszty pirsu północnego są dużo wyższe, gdyż właśnie tam znajdują się wszystkie strategiczne instalacje. – Reszta budowy jest już o wiele łatwiejsza – dodaje.
Artur Burak, rzecznik prasowy PPL, powiedział „Rz”, że konsorcjum wykonało 82 proc. prac i otrzymało za nie 205 mln dol. To o ok. 8 mln więcej, niż wynosiła cena, z jaką konsorcjum wygrało przetarg w roku 2002. Dodatkowo wynegocjowało aneks podpisany we wrześniu 2006 roku, w którym podwyższono kwotę kontraktu o 25 mln dol. – Nie domagaliśmy się więcej pieniędzy. To miało być wynagrodzenie za dodatkowe prace, jakich domagały się od nas PPL – mówi Krzysztof Kozioł.
Hochtief i Strabag, które przegrały ten przetarg, oprotestowały w 2002 roku jego wyniki. Hochtief wówczas chciał za wykonanie przedsięwzięcia ok. 240 mln dol., a Strabag ok. 250. To cena, za którą miały zostać wybudowane wszystkie trzy pirsy, a cała inwestycja miała być zakończona w 2005 roku. Dzisiejsze koszty, bez części centralnej i południowej, to 247 mln dol.
Dlaczego wybrano ofertę z ceną, o której od początku wiadomo było, że jest zbyt niska na tak duży projekt? – Tylko nasza spełniała wymogi Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego IATA, bo gwarantowała najkrótszy czas przesiadki z samolotu na samolot – 20 minut – tłumaczy Kozioł. – Usiłuje się nam wmówić, że coś ukradliśmy. Albo że PPL to dobry wujek, który nam płacił, ile chcieliśmy. To absurd.
Podnajemcy sklepów, jakie mają być otwarte w Terminalu 2, zapewniają, że zdążą z ich wykończeniem przed końcem marca. W to można wierzyć, ponieważ robią to sami. Ale odpowiedź na pytanie, kiedy będą mogli te sklepy otworzyć, to zupełnie inna sprawa.
Źródło : Rzeczpospolita
זְרוֹעַ הָאֲוִיר וְהֶחָלָל
Zamieszczone przez jasiekstasiek
![]()
![]()
to bedzie w marcu.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...3,4817262.html
Czy od końca marca nie będzie można latać z Warszawy do innych krajów Unii? - Ten straszny impas, który mamy na Okęciu, może się skończyć nieszczęściem - przyznał wczoraj wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz ...
Jeśli 28 marca nowy terminal nadal będzie zamknięty - jak przewiduje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR - pasażerów odlatujących do państw UE trzeba będzie wozić ze stolicy autobusami do innych miast....
Zakładki