Tylko nieśmiało zwrócę uwagę, że linie lotnicze patrzą na yield, a nie na LF, bo na LF się nie zarabia. Można sprzedać cały samolot w promocyjnej cenie i dopłacać do lotów. Jeśli nie sprzedają minimalnej liczby biletów w C i wyższych klasach rezerwacyjnych Y, to są straty.
Z jednej strony na mniejszy samolot wystarcza mniej biletów C i full fare Y + reszta śmieciowe taryfy i jakoś się spina. Z drugiej strony mniejszy samolot to dużo większy koszt stały na jedno miejsce, w przypadku porównania E175/E295 to może być czynnik bliski dwa, tak więc nic nie jest takie proste jak wygląda.
I po trzecie, oprócz straty czy zysku na AMS-KTW-AMS liczy się kontrybucja tego połączenia dla reszty siatki KLM/AF. Jeżeli jest dużo przesiadek (i najlepiej w wysokich klasach) na rejsy z AMS dalej, to można dopłacać do dolotu. Z drugiej strony, jeżeli sprzedają się jedynie supertanie taryfy to też kontrybucja dla reszty siatki nie jest warta dopłacania.
Poważne linie lotnicze mają do takich decyzji narzędzia informatyczne i stale analizyją wyniki, porównują różne outstations i na tej podstawie podejmują decyzje.







88Likes
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem

Zakładki