We wtorek oddano do użytku nową płytę postojową w porcie im. Władysława Reymonta. Premierę miały także dwa autobusy, kupione do wożenia pasażerów z samolotu do terminalu.
Płyta została uroczyście otwarta i poświęcona już w połowie czerwca. Wtedy przygotowano prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który przybył do Łodzi z wizytą, czerwony dywan. Poza tym były występy, uściski dłoni i przecinanie wstęgi.
Wczoraj, już bez dodatkowych atrakcji, płyta została oddana do użytku. Chwilę po godz. 15 zakołował na nią samolot linii Ryanair. Podróżujących z Londynu do Łodzi na terminal podwiozły dwa autobusy Solaris Urbino 12. Od miejskich różnią się mniejszą liczbą siedzeń i miejsc stojących. Każdy z nich może zabrać 82 pasażerów, którzy mogą skorzystać z drzwi po obu stronach pojazdu. Autobusy są przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, a żeby powiększyć w nich powierzchnię podłóg, zmniejszono zbiorniki paliwa.
- Chcemy, aby podróżujący pokonywali te 250 metrów drogi od samolotu do terminalu komfortowo i sprawnie - mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes lotniska im. Wł. Reymonta.
Autobusy kosztowały 1,5 mln zł. Podobne są wykorzystywane na lotniskach m.in. w Warszawie, Rydze czy Stuttgarcie.
To nie koniec inwestycji w łódzkim porcie lotniczym. Pod koniec września będzie gotowy parking. Z kolei z końcem roku władze lotniska chcą rozstrzygnąć przetarg na budowę trzeciego terminalu. Wartość tej inwestycji to ponad 20 mln euro. Terminal ma zostać wybudowany do kwietnia 2010 roku.
Nowy budynek będzie miał 137 metrów długości, od 65 do 80 szerokości, niemal 15 wysokości, a wieża dyżurnego lotniska - 22 metry. Dach terminalu będzie miał kształt przypominający skrzydło samolotu. W budynku poza salami odpraw znajdą się też podziemny parking, pasaż handlowy i strefa bezcłowa.
Po wybudowaniu trzeciego terminalu, drugi zostanie zdemontowany i przeniesiony. - Będzie wykorzystywany przez służby techniczne lotniska - mówi Miłosz Wika, rzecznik portu.
Strategię rozwoju siatki połączeń dla łódzkiego lotniska przygotowuje niemiecka Lufthansa Consulting. To efekt przetargu ogłoszonego przez władze Łodzi. Magistrat liczy, że w ten sposób uda się ściągnąć do miasta nowych przewoźników i zaoferować pasażerom nowe połączenia.
Rozmowa z Rolandem Steinem z Lufthansa Consulting
Aleksandra Hac: Lufthansa Consulting przygotowuje strategię dla łódzkiego lotniska już kilka miesięcy. Efekty pracy przedstawicie w listopadzie. Czy można już teraz wskazać główne problemy w rozwoju lotniska i najbardziej prawdopodobne rozwiązania jakie zaproponujecie?
Roland Stein, Lufthansa Consulting: - Pracujemy wspólnie z urzędnikami ratusza i pracownikami lotniska. Skupiamy się na procedurach i metodach niezbędnych, aby przekonać linie lotnicze do zaoferowania nowych lub zwiększenia istniejących połączeń z i do Łodzi.
Nasz projekt konsultingowy zakłada, że wyszkolimy ekspertów z ratusza i lotniska. Po zakończeniu projektu właśnie ta kadra będzie wdrażała ważne marketingowe narzędzia i procedury. Znajdą się więc w sytuacji, w której będą odpowiedzialni za rozwijanie usług dla lotniska, jak i podnoszenie usług świadczonych przez lotnisko pasażerom i liniom lotniczym.
Właśnie zakończyliśmy prace przy strategii marketingowego pozycjonowania dla portu. Ogólne wskaźniki przekonują nas, że obok niskokosztowych i czarterowych linii również większe linie lotnicze będą w przyszłości obsługiwać Łódź i dochodowych pasażerów biznesowych, którzy dzisiaj korzystają z warszawskiego lotniska, aby dostać się do pożądanego celu.
Czy lotnisko im. Reymonta ma potencjał, aby konkurować z takimi portami jak wrocławski, krakowski, poznański czy gdański? Jak powinno zróżnicować swoją ofertę, aby stać się ważnym graczem na rynku?
- Tak, lotnisko ma potencjał, aby w najbliższych latach rozwinąć się do poziomu wspomnianych. Jest kilka powodów, które napawają optymizmem: według Boeinga, Airbusa i IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych - red.), wzrost popytu w Polsce na podróże lotnicze będzie za trzy lata trzecim największym na świecie.
Łódzkie lotnisko będzie na to przygotowane mogąc obsłużyć 3 mln pasażerów rocznie dzięki otwarciu w 2010 roku trzeciego terminalu. Z niezbędną infrastrukturą stale będą też się poprawiały marketingowe możliwości lotniska. Co więcej, jest w regionie popyt na połączenia, który jeszcze nie został zaspokojony. I w końcu, poprawa lądowej komunikacji dzięki autostradom i kolei do Łodzi, powiększy obszar, który łódzkie lotnisko będzie obsługiwało.
Lotnisko inwestuje w rozwój infrastruktury. Jakie powinno mieć priorytety?
- Większość ulepszeń, takich jak rozbudowa kolei, nowy terminal pasażerski, połączenie kolejowe z lotniskiem i rozwój systemu wspierającego lądowanie, już zostały wprowadzone lub są w budowie. Teraz priorytetem jest zwiększenie siatki połączeń. Rekomendujemy również zrewidowanie planowania przestrzennego wokół lotniska i zarezerwowanie terenów wokół niego pod komercyjne projekty, takie jak: centra dystrybucyjne, spedycję Cargo, jednostki cateringowe, hangary dla utrzymania sprzętu lotniczego, firmy zależne od zagranicznych podróży, hotele, zaplecza konferencyjne itp.
Czy Lufthansa Consulting współpracowała już z porównywalnymi do łódzkiego lotniskami? Jakie świadczyliście dla nich usługi i jakie były efekty tej współpracy?
- Od lat oferujemy tak zwane projekty Air Service Development (ASD, rozwoju usług powietrznych - red.) dla lotnisk i ich właścicieli. Regularnie analizujemy siatkę połączeń dla trzech niemieckich lotnisk. Podobne usługi wykonaliśmy dla "lotnisk Greenfield" w Hiszpanii i Włoszech, pracowaliśmy przy dwóch projektach prywatyzacji lotnisk w Afryce, które obejmowały również ASD, wspieraliśmy trzy rosyjskie lotniska w podobnych projektach, jak i ratusz Belo Horizonte w stanie Minas Gerais w Brazylii.
Dla przykładu, Belo Horizonte, które zaangażowało nas do pozyskania pożądanych międzynarodowych połączeń, zyskało pięć połączeń w tygodniu do Lizbony i Panama City oraz codzienne do Chicago.
Rozmawiała Aleksandra Hac
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Zakładki