![]()
Nie będzie lotów z Łodzi do Edynburga?
Czy łódzkie lotnisko straci kolejne połączenie z Wyspami Brytyjskimi? Wszystko wskazuje na to, że tak. Z oferty Ryanaira po wakacjach najprawdopodobniej zniknie połączenie Łódź-Edynburg. Kto chciałby zarezerwować bilet na lot po 24 października, już teraz tego nie zrobi. Co więcej, nie można nawet sprawdzić godziny wylotu czy przylotu.
- Nie można zarezerwować biletu na to połączenie. Nie mamy też planu lotów na tę trasę - dowiadujemy się w telefonicznym centrum rezerwacji.
Z niepewnej przyszłości połączenia lotniczego Łódź-Edynburg doskonale zdają sobie sprawę władze lotniska.
- Nie ukrywam, że może być bardzo kiepsko. Ryanair to bardzo niestabilny przewoźnik - przyznaje prof. Stefan Krajewski, przewodniczący rady nadzorczej lotniska im. Wł. St. Reymonta w Łodzi.
Edynburg nie byłby pierwszym połączeniem, które tylko w tym roku straciła Łódź. W marcu z naszego lotniska przestały odlatywać samoloty Ryanaira do Sztokholmu, Nottingham i Liverpoolu. Bardzo długo ważyły się też losy połączenia do Shannon. Jednak władzom lotniska udało się przekonać irlandzkiego przewoźnika, żeby nie likwidował tego połączenia. Wycofanie się Ryanaira z naszego miasta było zaskoczeniem dla pasażerów. Tym bardziej że nikt ich wcześniej nie poinformował o likwidacji lotów do Sztokholmu, Nottingham czy Liverpoolu. Jeszcze w styczniu można było kupić bilety na maj, czerwiec, a nawet lipiec. Kiedy Ryanair wycofał się z tych połączeń, oddał swoim klientom pieniądze za zakupione wcześniej bilety. Tym razem również nie ma oficjalnego komunikatu . Nad połączeniem Łódź - Edynburg zapadła kurtyna milczenia.
- To czy połączenia z Edynburgiem zostaną zachowane zależy od tego, czy uda nam się przekonać przewoźnika do stworzenia w Łodzi bazy dla swoich samolotów. Niestety, do tego potrzeba pieniędzy. Taka baza kosztowałaby nasze lotnisko około miliona złotych - mówi Stefan Krajewski. - Do tego szanse na stworzenie takiej bazy będą dopiero wtedy, kiedy w Polsce pojawi się sieć autostrad, czyli nie wcześniej niż za dwa lata. Do tego czasu łódzkie lotnisko może stracić nie tylko połączenie z Edynburgiem, ale również z innymi miastami.
Jeśli w Łodzi rzeczywiście powstanie baza lotnicza dla samolotów Ryanaira, o przyszłość łódzkiego lotniska nie będziemy już musieli się martwić. - Przewoźnik, który ma bazę w jakimś mieście, stara się, aby z tego miasta latało jak najwięcej pasażerów - podkreśla Krajewski.
Na bazę dla samolotów Ryanaira potrzeba jednak pieniędzy. A władze lotniska mogą mieć kłopot z ich zdobyciem, bo Komisja Europejska zabrania zachęcania przewoźników w ten sposób. - Chcemy zatrzymać irlandzkiego przewoźnika, a musimy postępować zgodnie z przepisami. Dlatego nie będzie łatwo - przyznaje Stefan Krajewski.
Łódzkie lotnisko im. Wł. Reymonta w pierwszym kwartale tego roku obsłużyło 77 tys. pasażerów. W ubiegłym roku z naszego miasta wyleciało 365 043 osoby.
Agnieszka Jasińska - POLSKA Dziennik Łódzki







119Likes
LinkBack URL
About LinkBacks

Odpowiedz z cytatem




Zakładki