Tak, taak, brud, kiła i mogiła. Nic się nie dzieje i niczego nie będzie, bo nie da się. Co by nie było, będzie źle.
Posądzacie mnie o brak obiektywizmu, a sami przeginacie w drugą stronę. Prawda jest gdzieś po środku.
I zdaję sobie sprawę, że Lufa jak i każdy inny poważny przewoźnik bierze pod uwagę również wiele "a
bstrakcyjnych" czynników. Zatem kiedy wkrótce do Nas zawita, stwierdzisz, że na pewno się pomylili, to nie wypali, bo tu nic się nie dzieje... Takie dyskusje prowadziłem również kilka ładnych lat temu kiedy na lotnisku dopiero powstawał T2 i oczywiście jak to w Polsce i jak to w Łodzi, było mnóstwo malkontentów, niedowiarków i wyznawców NIEDASIZMU. Nawet Pan Marzec nie wierzył w to, że da się zapełnić samolot z Łodzi do Londynu częściej niż raz w tygodniu (przy całej sympatii do Pana Michała, po dziś dzień mnie to śmieszy). Nikt wtedy nawet nie dopuszczał myśli, że za kilka lat będziemy obsługiwać kilkaset tysięcy pasażerów, a na lotnisku będzie stać terminal na 3 miliony pasażerów. Teraz mówię - tak, jak najbardziej Łódź ma wystarczająco duży potencjał żeby w przyszłym roku pojawił się tu duży, tradycyjny przewoźnik.
@BartekTEO - czytając Twój post stwierdzam, że to Ty patrzysz na ten problem bardzo płasko

Zamierzam działać na tym forum przez długi czas i zapewniam, że za jakiś czas napiszę tu (z sympatią, nie przekąsem): "a nie mówiłem?"

Proponuję nie rozmywać wątku i wrócić na ściśle lotniczy kierunek rozmowy. Poza tym życzę więcej wiary w Łódź i Nasze lotnisko. A jeśli macie niedosyt w kwestii zmian, postępu, chcecie podzielić się własnymi pomysłami i energią do pracy, zachęcam do zaangażowania się w liczne obywatelskie inicjatywy, również lotniskowe lub kierować swe propozycje, uwagi i zapytania do władz lotniska i miasta. Pozdrawiam.
Zakładki