Pasażerowie samolotów odlatujących z Jasionki jeszcze długo będą się tłoczyć w ciasnym terminalu, bo właściciel lotniska uznał, że pierwszy etap inwestycji zakończy na piwnica.
W Państwowych Portach Lotniczych zapadła decyzja dotycząca Jasionki: - Przetargi na budowę terminalu będziemy ogłaszać etapami. Na razie na budowę stanu zerowego, czyli piwnic wraz z wszystkimi niezbędnymi instalacjami - informuje Artur Burak, rzecznik PPL. Przekonuje, że takie było pierwotne założenie PPL.
Przedsiębiorstwo PPL, właściciel lotnika w Jasionce, nie zgodziło się na rozpisanie przetargu, który uwzględniałby postawienie budynku terminalu w stanie surowym. O zwiększeniu zakresu robót zabiegała dyrekcja podrzeszowskiego portu lotniczego.
Wiesław Mardosz, dyrektor portu w Jasionce, nie ukrywa złości: - Chcieliśmy, by inwestycja została rozszerzona. Pan teraz mówi, że nie będzie, ale o decyzji PPL oficjalnie nie wiem - twierdzi.
Ale nawet przetarg na "fazę zerową" terminalu jest na razie tylko w zamysłach. Nie ma nawet jeszcze dokumentacji przetargowej, a tym samym nie można określić, jaka będzie wartość inwestycji. Rzecznik PPL zapowiada, że dokumentacja będzie gotowa do końca kwietnia. W budżecie przedsiębiorstwa w tym roku na terminal przewidziano 20 mln zł. - Postawa PPL jest niezrozumiała. My również oczekiwaliśmy, że w ramach kolejnego przetargu na lotnisku stanie surowy budynek terminalu - mówi Bogdan Rzońca, wicemarszałek podkarpacki. Twierdzi, że PPL
próbuje teraz zrzucić na barki samorządu ciężar całej inwestycji.
- Porty czekają na powołanie spółki, której będziemy udziałowcem. Wtedy to od samorządu będzie się oczekiwać, by wykładał pieniądze - uważa Rzońca. Tymczasem w tym roku w budżecie województwa nie ma ani złotówki na spółkę. Jest tylko zrobiona wycena majątku lotniska i podjęta przez sejmik uchwała intencyjna o powołaniu spółki.
Wicemarszałek Rzońca twierdzi, że spółka powstanie do połowy roku. PPL przyznaje, że czeka na powołanie nowego podmiotu, który będzie zarządzał lotniskiem w Jasionce. - Spółka będzie odpowiedzialna za finansowanie inwestycji, jak również za proces wyboru wykonawcy - potwierdza Artur Burak.
- To, że teraz ma być ogłaszany przetarg na stan zerowy terminalu, oznacza, że inwestycja zostanie oddana do użytku dopiero w 2010 roku, bo rozstrzyganie kolejnych przetargów będzie trwało miesiącami - mówi nam osoba w PPL znająca kulisy sprawy. Twierdzi, że brak widocznego postępu prac w Jasionce doprowadzi do tego, że LOT bardzo szybko zrezygnuje z połączeń Rzeszowa z Nowym Jorkiem, które ruszają 3 czerwca. - Jak władze LOT-u zobaczą, że nic się nie dzieje przy nowym terminalu, to po dwóch tygodniach zamkną połączenia, a pasażerom zapewnią dojazd autobusem do podkrakowskich Balic albo na warszawskie Okęcie - uważa nasz rozmówca.
Dyrektor Wiesław Mardosz uspokaja: - Mamy z LOT-em podpisaną umowę na loty transatlantyckie z Rzeszowa na trzy i pół miesiąca. Co będzie potem? Nie wiem. Być może loty zostaną zawieszone na okres zimowy, a w lecie zostałyby ponownie uruchomione. LOT większy nacisk kładzie na obsługę pasażerów. Kończymy już sprawy związane z handlingiem, zaopatrzeniem pokładowym, cateringiem.
Mardosz wierzy, że nowy terminal powstanie pod koniec 2008 roku. Pytany, czy zamierza podać się do dymisji z powodu słabego tempa budowy terminalu, odpowiada krótko: - Na razie nie.
- To żółwie tempo będzie miało swój skutek. Lotnisko nie przyjmie kolejnych przewoźników, jeśli od czerwca ruszą loty do USA. Nie ma po prostu więcej miejsca w hali odlotów i przylotów - twierdzi nasz rozmówca. - A jeszcze trzeba brać pod uwagę, że w zawrotnym tempie rosną ceny materiałów budowlanych, firmy mają dużo zleceń. Wejście z następnymi robotami nie nastąpi tak szybko. Koszt terminalu szacowany na około 60 mln zł może wzrosnąć dwukrotnie. Zanim Jasionka będzie miała nowy terminal, pozostałe porty zabiorą nam pasażerów - dodaje.
Wojewoda podkarpacki Ewa Draus, chcąc przyspieszyć prace na lotnisku, zabiega o przekazanie 10 mln zł na terminal, a nie - jak pierwotnie planowano - na przejście graniczne w Jasionce. - Nasze służby analizują, w jaki sposób te pieniądze najlepiej można byłoby zainwestować w podrzeszowskie lotnisko - odpowiada lakonicznie rzecznik PPL.
- Takie "analizy" mają tylko jeden cel - grać na zwłokę, by przypadkiem w Rzeszowie coś za szybko się nie działo - komentują nasi rozmówcy.
źródło - Gazeta Wyborcza
Zakładki