Czasu na sklejanie mało, jednak zamieszczam skromną aktualizację.
Uznałem, że nie będę więcej szpachlował wszystkich niedoskonałości. W ten sposób można robić w nieskończoność.
Plastikowa folia do maskowania owiewki odkleja się na wypukłościach. Lepiej byłoby użyć papierowej taśmy do oklejania.
Malowanie mogło wyjść lepiej.
Karabiny i wnęki pomalowane, jak zwykle przesadziłem z ilością drucików. Fajnie wyszła amunicja.
Gdy zaczynałem sklejać ten model, nie miałem jakiegoś planu. Działałem spontanicznie.
Teraz postanowiłem malować skrzydła i kadłub osobno.
Wydaje mi się, że będzie mi łatwiej maskować i operować modelem. Na szczęście skrzydła do kadłuba pasują przyzwoicie.
Zacząłem maskować pomalowane wnęki (podwozia i karabinów) z użyciem blue tac.
Przyklejanie cienkich wałków było pracochłonne, wałki się odklejały.
Na szczęście przypomniałem sobie, że mam coś takiego jak maskol.
Zabezpieczenie rantów wnęk było znacznie łatwiejsze i szybsze.
Prawa wnęka zabezpieczona taśmą i maskolem.
Podkład położony Mr. Surfacer 1200.
Po położeniu delikatnie przetarłem papierem Tamiya 1000, ponieważ gdzieniegdzie były grudki i wydawało mi się, że warstwa miejscami jest lekko chropowata.
Dawno nie malowałem aerografem.
Teraz preschadin (Tamiya XF-1). Później przypomniałem sobie, że preschading nie koniecznie robi się czarnym, zwłaszcza gdy kładziemy jasny kolor.
Trochę niechlujnie zrobiony.
Na szczęście farba (H-117 RLM76) dobrze kryła.
Ponieważ jest to semi gloss, dodałem trochę C-189 Flat Base, żeby zmatowić farbę.
Malowałem BF-109 matowymi i półmatowymi farbami (obok siebie) i po położeniu na całość najpierw lakieru błyszczącego pod kalkomanie i matowego na koniec, widać było różnicę w "matowości" farb.
Zacząłem kłaść zielony, powinien to być RLM82. Użyłem Tamiya XF-26, wydawało mi się, że kolor jest zbliżony.
Niestety wygląda za zielono, nie pasuje. Zamalowałem podkładem cały kadłub ponownie i zamówiłem właściwą farbę.
Przy okazji przypomniałem sobie, że na ogonie są pasy - żółty i czerwony.
Bałem się, że kalkomanie mogą nie pasować i źle wyglądać, pomalowałem pasy farbami i zamaskowałem.
Preschading na nowo.
Jak już pomalowałem kadłub i skrzydło od spodu, zacząłem manipulować przy oświetleniu w mojej kabinie do malowania.
Mam zamontowane takie lampy.
Jedna mi wypadła i spadła na skrzydło, które pękło. Klapy też ucierpiały.
Skrzydło co prawda skleiłem, ale trzeba trochę przyszpachlować i zrobić taki pizdryk z plastiku.
Potem to jakoś pomalować, tylko uszkodzone elementy.
Daję sobie spokój z nieustannym poprawianiem każdego szczegółu w tym modelu, czyli jest szansa, że zimą skończę.
Znowu mnie wciągnął. Po niedzieli zamieszczę kilka zdjęć z postępów budowy Pirata, niestety też niewielkich.







128Likes
LinkBack URL
About LinkBacks












Odpowiedz z cytatem






















































































































Zakładki