2014 - KONIEC
przez
w dniu 26-12-2014 o 21:18 (10207 Odsłon)
16.30 a terminal w Warszawie pusty. Nie ma to jak Swieta. Na tablicy odlotow tylko nasz lot ale tym razem lecimy cala zaloga na paxa. Czterosilnikowy Avro RJ szybko nabiera wysokosci po starcie z pasa 29 i nad Piastowem jestesmy juz w chmurach. Jest wreszcie troche czasu aby podsumowac szybko konczacy sie rok. Az sie wierzyc nie chce ze ostatni wpis byl w styczniu. Jak zawsze nie tak mialo byc...
W tym roku latania tez bylo bardzo duzo i do 900 godzin (max ustawowo ograniczone) niewiele zabraklo. Jak zawsze bylo duzo ciekawych zdazen, pare naprawde niezapomnianych chwil oraz jak zawsze pare momentow ktore wplywaja na ogolnie pojete "doswiadczenie lotnicze".
Z codziennego latania to na pierwszym planie nadal musi byc Madeira. Latalem tam srednio co niespelna dwa tygodnie. Biorac pod uwage ze loty sa raz na tydzien a w bazie mamy przeszkolonych na FNC pieciu kapitanow to wynik calkiem dobry. Byly ladowania w dzien i w nocy, o wschodzie i o zachodzie slonca. Czasem wialo i padalo innymi razy sielanka ale zawsze bylo ciekawie. Przewaznie bylo podejscie z zakretu na pas 05 ale zdazyly sie tez ladowania z prostej na pas 23 i wcale to podejscie nie jest latwiejsze. Poniewaz zdjecie jest warte 1000 slow to wstawiam pare widokow z podejscia do pasa 05 a drugie zdjecie bedzie prawie z prostej na pas 23.
![]()
![]()
Na YT mozna tez zobaczyc pare filmow z ladowan na wyspie. Niektore z nich sa bardzo "ciekawe". Czasem wydaje sie ze tylko szczescie pomoglo aby wyjsc z opresji calo. Zdazalo sie jednak ze tego szczescia zabraklo i wtedy skutki sa ja na tej fotce po ladowaniu 737. Na szczescie nikomu nic powaznego sie nie stalo a po paru tygodniach zespol Boeinga "wyklepal" samolot ktory wrocil do normalnego latania.
![]()
Po drodze do Funchal czesto mijmy Lizbone. Widoki piekne ale jakos nigdy tam nie zdazylo mi sie jeszcze tam ladowac.
![]()
W lecie za to jak zawsze Grecja przeplatana z Turcja. W tym roku mialem duzo szczescia do Korfu. Pogodowo bo pomimo wysokich minimow potrzebnych do ladowania (podstawa chur 2000 stop czyli ok 600m) jakos zawsze udalo mi sie trafic przynajmniej na minima a widoki w dzien... wow za kazdym razem
![]()
Byly tez inne momenty... wspaniale wschdy slonca ten na poczatku kwietnia nad gorami Atlas w Maroku zwiastujacy piekny nowy dzien i nowe Zycie... oczywiscie zdjecia nie oddaja tych chwil...
Lagodne ladowanie w Brukseli i czekamy na nastepny odcinek naszego przebazowania. Tutaj na lotnisku wiecej osob ale tez daleko do normalnego ruchu no i wszystkie sklepy sa pozamykane. Wreszcie dostajemy odlotowy gate i tym razem na pokladzie A319 startujemy w kierunku Lyonu...
Ostatnio pogoda nie rozpieszczala. W styczniu temperatury na wysokosci przelotowej spadaly do -72C co zmuszalo niektore samoloty jak Airbusy czy niektore Embraery do znacznego obnizenia wysokosci lotu. Potem przyszly silne wiatry tak jak ostatnio. Na duzych wysokosciach mielsmy silna "fale". Samolot rozpedzal sie do predkosci maksymalnej (0.82M) nawet ze zmiejszona moca i otwartymi hamulcami aerodynamicznymi aby za pare chwil nawet przy pelnej mocy ledwo trzymac sie wysokosci z wciaz spadajaca predkoscia az po aktywacje informacji o "Buffet Warning". Wtedy pozostaja dwie opcje Albo czekac na "kopniaka"do gory co sie przewaznie zdaza albo szybko prosic kontrolera o nizszy poziom. W takie dni ATC jest bardzo pomocne. Z powodu wiatru byl tez go around czyli przejscie na drugi krag. Tym razem chodzilo o wiatr w ogon. NA 1000 stopach czyli 3000 metrach nadal wial on ponad 40 kts (wezlow) i samolot nie chcial sie hamowac w sciezce. Pogoda byla w miare ok i po go aroundzie mielismy widokowa wycieczke do okola Warszawy tym raze przy zmianie pasa z 11 na pas 15. Okazalo sie ze my nie bylismy pierwszym samolotem ktory mial ten problem. Drugie podejscie juz z bocznym wiatrem to byl Pikus choc nadal Pan Pikus".
Byly tez loty o roznych godzinach czesto nie zgadzajace sie z rytmem snu. Ale przynajmniej przed wschodem wychodza fajne zdjecia w pracy
![]()
Byly tez krotkie przebazowania. Czesem krotki lot z Wroclawia do Paryza zajmowal trzy dni pracy. Podczas takiego lotu na podejsciu na CDG jeszcze w nocy dostalismy wektor za A380. Samolotem machnelo ze az sie wypial autopilot. Ponad 45 stopni przechylenia w obie strony i po raporcie do ATC spora zmiana kierunku lotu. Cos takiego ze spokojnego podejscia szybko powoduje przyspieszone bicie serca.
Z ciekawostek to tez przejscie firmy na EFB - Electronic Flight Bag. Zamiast podejsciowek i manuali w wersji papierowej mamy wszystko na tabletach. Wszystko to dziala lepiej niz myslalem a wszczegolnosci kiedy sa duze zmiany naprzyklad podczas podejscia. Oczywiscie z tego tez byly dodatkowe szkolenia. Teraz jeszcze mniej widac przez boczna szybe ale nadal uwazam to za duzy postep. Na zdjeciu podejscie na Teneryfe. Osniezony Teide i karta podejscia zreszta z dobrze zaznaczonym wulkanem.
Mialem tez okazje poleciec do TLS - domu Airbusa i ATRa. Wreszcie zobaczylem latajacego A350 i M400. Fajnie bo cos innego ale na przelocie trudno pobic 747 - prawdziwa i jedyna Krolowa Przestworzy
W tym roku sporo znajomych znalazlo swoja pierwsza prace w liniach lotniczych lub na lotnisku. Poniewaz czesc z nich znam od wielu lat fajnie widziec jak pasja przechodzi w prace ktora z racji pasji wcale praca nie musi bycI wiek tutaj nie stanowil jakies przeszkody. Nie bylo latwo z racji egzaminow i szkolen ale milo bylo sie spotykac na roznych lotniskach lub razem polatac. Zreszta spotkania zawsze sa mile.
Sa jednak i sprawy o ktorych na szkoleniach nie ma mowy. W Madrycie ladowalismy sporo przed czasem. Pogoda bajka. Blekitne niebo z paroma chmurkami, jeszcze spieczona ziemia i widzialnosc niczym nie ograniczona. Na podejsciu troche rzuca ale ten widok...
![]()
Niestey na ziemi juz tak fajnie nie bylo. Z powodu niezapowiedzianego strajku przez ponad 1,5 godziny nikt do samolotu sie nie zblizyl. I oczywiscie zero informacji co dalej. Pasazerowie zaczynaja sie denerwowac ale niestety nikt z nich nie mowi po angielsku a z naszej zalogi nikt nie mowi po hiszpansku na tyle dobrze aby im wytlumaczyc w czym jest problem. To sa niemile chwile. Przedstawicielce firmy handlingowej tez sie dostalo oczywiscie za strajk. Na ziemi stalismy trzy godziny zamiast 40 minut i chetnie odlatywalismy po drodze mijajac na drodze kolowania LOTowskiego 737.
Ladowanie w LYS tez bardzo lagodne. Na walizki czekamy dlugo - wrecz swiatecznie. Niestety jedna z nich jest cala zmasakrowana. Trzeba jeszcze zlozyz raport w tej sprawie. Zaloga dzielnie czeka przez nastepne 45 minut aby zalatwic wszystkie papierki. Na szczescie hotel blisko bo na lotnisku. Jest pozno ale mamy troche czasu na relax. Dopiero jutro przed 4 rano meldowanie i lot. Tour de France i Canaria w jednym ale najbardziej meczacy bedzie przejaz busem prawie przez cala Francje. Ale to jeszcze za pare godzin...
Latanie lataniem ale zbliza tez sie nastepna sesja symulatora. Trzeba sie troszke pouczyc. Lubie symulator bo na kazdej sesji czegos nowego sie ucze ale nadal trzeba dac z siebie wszystko aby w miare dobrze wypasc. To tez jest stresujace dla kazdego pilota. Raz na 6 miesiecy do "stymulatora" i Line Check w samolocie jeszcze lot sprawdzajacy.
Na swiecie tez duzo zawirowan. Wystarczy spojzec co sie dzieje na poludniowy wschod od naszej granicy. To nie jest ani fajne ani bezpieczne. I oby to jeszcze nie rozszezylo sie bo bedzie klops na dlugie lata. Pare miesiecy temy mialem okazje przebazowac 737-500 na wyspe Sachalin. Dlugi lot przez cala Rosje. Ciekawe doswiadczenie. Baza danych w samolocie pokazywala nam na przyklad VORy (radio latarnie) ktorych nie bylo na mapach ale dzialaly. Sam lot byl prosty. Wszyscy dobrze mowili po angielsku i na pewno bylo latwiej niz nad Chinami. A Sachalin to ciekawa wyspa. Szkoda ze tam mielismy tylko jedna noc i musielismy wracac.
Oj bylo ciekawie w tym roku... ale to mniejsze latanie tez bylo fajne. Wycieczka do Poznania na wznowienie IFRu na samolotach jedno silnikowych. Dlaczego tak daleko?
Mialem szanse pocwiczyc na symulatorze Cirrusa w Aero Poznan a potem juz prawdziwe latanie. Mniejszy ruch niz w Warszawie i wysoko postawiona poprzeczka - to dla mojego bezpieczenstwa. Wreszcie troche polatalem sobie w rekach i pocwieczylem. Bylo super i juz mysle kiedy tam moge wrocic.
Bylo tez latanie Grummanem Tygrysem nad Long Island - powrot do korzeni. Jeden dzien w NY i tez to byla sama przyjemnosc pomimo silnego wiatru i bardzo mroznego dnia. Fajne porownanie do 787 ktorym tam przylecialem. Na pewno inaczej ale nadal jest to latanie. W NY podejscie jak zawsze ciekawe. Morze swiatelek a dalej Manhattan.
![]()
Pod koniec roku dzieki utrzymujacej sie dobrej pogodzie jeszcze jeden lot ktory dlugo bede pamietal. Po 14 latach mialem znow okazje poleciec Stearmanem
Jak kadet podczas II Wojny - otwarty kokpit, zapach paliwa i tak dobrze latajacy samolot! W zimie mozna ten samolot obejrzec w Muzeum Lotnictwa w Krakowie ale jezeli ktos jest pilotem to od wiosny moze tez nim polatac dzieki Stearman.pl Polecam to bardzo. Prawdziwa latajaca historia i to w Polsce!
Historyczny byl tez powrot do Polski samolotu Spitfire z polskim pilotem za sterami. Z Jackiem przelatalismy sporo razem w trzech roznych firmach latajac razem czterema roznymi typami duzych samolotow. Polecialem tez z Jackiem Tiger Mothem ale Spitfirea z calego serca Mu gratuluje. To naprawde nie jest takie proste jak sie wiekszosci osob sie wydaje.
Na przyszly rok mam nadzieje zobaczyc jak to jest poleciec wiatrakowcem. Juz Ciesze sie z tego bardzo i dziekuje
Dzisiaj drugi dzien Swiat. 26 grudnia . Dokladnie 10 lat temu po olbrzymim trzesieniu ziemi w Azje i Afryke udezylo Tsunami. To juz tyle lat a wydaje sie ze to bylo dopieo wczoraj... Jak juz pisalem mialem wiele szczescia... jakby cos to male przypomnienie z zeszlego roku
http://lotnictwo.net.pl/blogs/allover/618-ho_ho_ho.html
Prawde mowiac z powodu natloku spraw bierzacych myslalem o zakonczeniu pisania tego bloga. Milo mi ze tyle osob mnie jednak wspiera i wciaz sie pyta kiedy pojawi sie cos nowego. Mam nadzieje ze w przyszlym roku bede czesciej pisal ale jak bedzie to zobaczymy.
A przy okazji chcialbym Wszystkim zlozyc najlepsze Zyczenia Swiateczne oraz Szczesliwego Nowego Roku! Spelnienia kazdego marzenia i niech usmiech Wszystkim towarzyszy na codzien!
![]()


















