Dopiero teraz mam chwile zeby siasc do komputera i zdac relacje co dzialo przez ostatnie 2 dni... A wiec tak - do Bombaju dotarlem wczoraj o 11 tej (czyli o 7:30 czasu Polskiego). Najpierw polecialem LOTem do Londynu, a pozniej nocnym rejsem 9W. Jako (o malo co) kapitan dostalem upgrade do business class i szczena mi opadla jak ja zobaczylem - praktycznie rzecz biorac mialem swoj wlasny przedzial z fotelem rozkladanym w lozko, wlasnym telewizorem. Jedzenie super i w takiej ilosci ze ...
Ha! Nareszcie jakies konkretne latanie. Nudzac sie wczoraj na pobycie w Pune udalo mi sie (co zreszta jest juz taka nowa, swiecka tradycja) przehandlowac moj dzisiejszy, pojedynczy odcinek Pune - Hyderabad w zamian za "combo" Pune-Bangalore-Mangalore-Bangalore-Hyderabad. Kolezanka, na ktora tym razem trafilo, byla ta propozycja nie mniej zaskoczona niz jej poprzednicy - i nie mniej zadowolona. W dodatku, jak to rostering pieknie ujal, "Captain, since you have already called us, moze ...
Czwartek "Monsoon check" okazal sie formalniscia - ot, 45 mnutowy rejs z Chennai do Bangalore i spowrotem. Tyle, ze na prawym siedzial instruktor... Pogoda piekna, dopiero przed samym ladowaniem spowrotem w Chennai dopadly nas burze - ale w sumie nic nadzwyczajnego. W kazdym badz razie kwit na latanie po tropikalnych ulewach mam - nie wiem tylko, czy nalezy sie z tego cieszyc... Piatek Caly dzien zlecial mi na przemieszczaniu sie z Chennai do Pune, ...
Poczatek zeszlego tygodnia raczej nienajlepszy - same poranne rejsy, na ktore przychodzilem chronicznie niewyspany. Latanie mi zupelnie nie szlo, a na koniec w Rajahmundry malo nie spalilem silnika przy uruchamianiu. Na zewnatrz goraco jak w piecu, do tego bardzo slaby akumulator zasilania naziemnego spowodowaly "hot start" - tj rozrusznik za salabo kreci walem turbiny, a paliwo sie spala i temperatura gwaltownie rosnie - jesli sie natychmiast nie odetnie paliwa, mozna spalic turbine. ...
Zaginiony monsun wreszcie sie odnalazl... Pierwsze ostrzezenia pojawily sie w niedziele, podczas wieczornego rejsu do Chennai. Nasz lot co prawda przebiegal spokojnie, ale po ladowaniu w MAA okazalo sie, ze dwa stajace obok nas ATRki sa uziemione. Ponoc na pol godziny przed naszym ladowaniem przez lotnisko przewalila sie potezna burza - jedna zaloga przeciazyla silniki podczas "go-around'a", a druga wpakowala sie w CBka, bo zepsul im sie radar... Powyzsze spowodowalo zonglerke ...