VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Zobacz kanał RSS

Na ścieżce wznoszenia....

O mały włos...

Oceń wpis
przez w dniu 01-11-2010 o 18:08 (2309 Odsłon)
Czas powrócić. Z urlopu już dawno (to bolało), na lotnictwo.net.pl (to już nie boli! W końcu... Chroniczny brak czasu zrobił swoje.
Mieliśmy na przełom września i października zaplanowany trip, z 6 lotami: WRO -> GRO -> LPA -> SPC -> LPA -> CRL -> WRO. Swoisty tunel cenowy, wraz z faktem, że na Gran Canarii czekały na nas darmowe noclegi u znajomej, czynił tę wycieczkę bardzo opłacalną.
Doświadczenie nauczyło nas, że na kółeczka poprawkę brać trzeba. Raptem lecąc na przełomie kwietnia/maja tego roku na trasie WRO -> HHN -> MAD -> ACE -> MAD -> VLC -> STN -> KTW (140 EUR około za wszystko) o mały włos nie rozpieprzyło nam się wszystko, gdy eyjafjallajokull postanowił pierdnąć i uwalić transport lotniczy na dobrych kilka dni. Pamiętam doskonale te nerwowe chwile, gdy 1/3 ekranu stanowiły prognozy erupcji, kolejną 1/3 update'y linii lotniczych, ostatnią 1/3 webcam na islandzki pagórek. Najgorsze 2 pierwsze loty, wiedzieliśmy, że z MAD nie będzie już problemu. Na szczęście kilkadziesiąt godzin przed lotem było niemal pewne, że jednak polecimy. Szkoda byłoby zarezerwowanych lotów, rezerwacji hoteli; rezerwacja auta na szczęście była "cancellable". A przede wszystkim szkoda byłoby fantastycznych wakacji, Lanzarote okazało się po dziś dzień najpiękniejszą destynacją, jaką miałem szczęście zobaczyć.
Tym razem nic nie zapowiadało problemów. Trasa obrana, opłacona, wszystko zapięte na ostatni guzik. 2 dni przed wylotem komunikat - Hiszpania strajkuje. FR napisał, że zamierza wszystkie loty realizować, tylko bagaż rejestrowany out. Żaden problem, nie mieliśmy w planach To info nie pocieszyło mnie - wszakże to 1) FR 2) Hiszpanie. Zarówno po jednych, jak i drugich, spodziewam się wszystkiego. Zaczęła się nerwówka, choć póki co jeszcze nienatężona. Minął dzień, do lotu pozostało kilkanaście godzin. Update - flights cancelletion. W pokoju rozległo się gromkie k****. Klik, wchodzę na listę odwołanych lotów, nie widzę Wrocławia. Uffff... patrzę na Gironę, zdecydowana większość lotów odwołana. Do końca nie wierzę, że będzie dobrze. Dzwoniłem do Girony - nie było szans się dodzwonić. W Strachowicach to ja robiłem za informację. Pozostało czekać.
W dzień wylotu śledziłem w ogromnej nerwówie stronę FR, jak i lotniska GRO. Ucieszyłem się jak małe dziecko, gdy zobaczyłem w statusie lotu na stronie lotniska, że GRO->WRO dostał gate'a. Ulżyło...
Lot spokojny, sam wypad świetny, w kolejnych postach spróbuję zareklamować te wyspy, La Palma jest wspaniała. Dorzucam jeszcze niecodzienną fotkę, jaką telefonem pstryknąłem tuż po przylocie. Jest najlepszym komentarzem, jak wielkie szczęście mieliśmy:

Umieść "O mały włos..." do Facebook Umieść "O mały włos..." do Google

Komentarzy

  1. Awatar damian1982
    • |
    • permalink
    Fart jak nic
  2. Awatar tigga
    • |
    • permalink
    LPA -> SPC -> LPA
    Ten kawałek to chyba Binterem, nie FR?
  3. Awatar grzyw
    • |
    • permalink
    Cytat Zamieszczone przez tigga
    Ten kawałek to chyba Binterem, nie FR?
    Zgadza się, LPA -> SPC Binterem, SPC -> LPA Islas Airways