VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Zobacz kanał RSS

Wieści z Nory - O pracy i życiu oczami czterdziestolatka

Przemek Saleta najcięższe wyzwania

Ocena: 2 głosów, 5.00 średnio.
przez w dniu 29-10-2014 o 10:51 (3026 Odsłon)
Od jakiś 4 tygodni w każdą środę o 22 kanał National Geographic emituje program pod tytułem Przemek Saleta Najcięższe Zadania. Normalnie nie podjąłbym tematu gdyby nie dotyczył on pracy na lotnisku. Tak się jednak zdarzyło, że 2 odcinek przedstawiał pracę na Lotnisku w Modlinie. Po obejrzeniu go stwierdziłem, że coś jest w nim nie tak. Nie miałem czasu nad tym myśleć bo byłem w takim ferworze pracy, że liczyło się tylko odbębnić swoje i odpoczywać i jeszcze raz odpoczywać. Dopiero niedawno dotarło do mnie, że pokazane w programie czynności, a przynajmniej te które dotyczyły bezpośrednio zbierania bagażu i obsługi samolotu są trochę naciągane. A najgorsze jest w tym wszystkim to, że ile by człowiek słów nie użył opisując swoją pracę i z jakim kunsztem by to uczynił nie ma szans w konfrontacji z kilkoma minutami wyemitowanymi w telewizji. Zatem muszę jak najszybciej zabrać głos i poodkręcać pewne sprawy, bo a nóż za chwilę znajdzie się ktoś kto po obejrzeniu odcinka i z tak nabytą wiedzą, zacznie mnie uczyć mojej pracy.

Sortownia.

Pierwszą, rzeczą na którą trzeba zwrócić uwagę jest zbieranie bagaży. Sortownia w Modlinie przypomina stara sortownię w Warszawie i jest o tyle dobra, że nie jest w stanie się zapchać. W związku z czym praca przy zbieraniu bagaży jest o tyle łatwiejsza, że nie trzeba bagaży przy ich dużej ilości wyszarpywać z pod siebie. Druga rzecz: układanie i liczenie bagażu. Z tego co się orientuje w końcu pracuje w tej samej Firmie, mamy w Modlinie skanery do rejestracji bagażu, czemu go nie użyto, nie wiem, może po to aby zdramatyzować nieco to zadanie. Normalnie pomijając skanowanie tzw. stikery, czyli drobne paseczki z kodem kreskowym i numerem bagażu, przykleja się i u nas do kartki, ale kartka ta ma odpowiednio przygotowaną stronę z naniesionymi kratkami i odpowiednią kolejna numeracją, po to aby właśnie nie pomylić się w liczeniu bagaży. Normalnie też nikt nie stoi nad pracownikiem, ani nikt go nie popędza, a już na pewno nie NEON chyba, że bagaż został nadany w ostatniej chwili i jest mało czasu aby go dowieźć pod samolot i załadować. Nawet jednak w takich przypadkach pierwszy kto powinien o tym wiedzieć to brygadzista czyli JA i wtedy znając wszystkie uwarunkowania, a przede wszystkim mając łączność z ekipą pod samolotem, wydaję dyspozycje co z dana sztuką zrobić.
Skoro liczenie bagażu ma swoją procedurę to i układanie go na przyczepce też ma swoje zasady. Nie rzuca się go byle jak i byle gdzie aby na przyczepkę, ale po pierwsze wypukłą stroną do dołu i jak się da wywieszką w stronę miejsca z którego patrzy się na bagaże. W przypadku wycofania jakiejś sztuki jest ją dużo łatwiej i szybciej znaleźć. I na koniec, Panie Przemku przy 23 bagażach to ja się nawet nie zgrzeję, wspominałem już kiedyś o rekordzie bagażowym na Ryanar’ze, proponuję zmierzyć się z ponad 100 bagażami na 4 przyczepkach. A tak na absolutny koniec opowieści z sortowni, nie wierzę aby trzeba było ciągnąć tą przyczepkę do ciągarki, a jeśli już to dla większego dramatyzmu trzeba było mieć ją całą załadowaną, wtedy dopiero jest zabawa, a już w szczególności jak dyszel nie jest nasmarowany. Dla wszystkich tytułem komentarza wg. przepisów BHP mężczyzna nie może ciągnąć po płaskiej utwardzonej powierzchni więcej niż 400 kg, czyli równowartości ciężaru przyczepki z 5 bagażami.

Obsługa samolotu.

Utarło się, że samoloty RYR’a obsługuje się bez taśmy bagażowej. Robi się tak zapewne z ekonomicznego punktu widzenia, bo w końcu dodatkowy sprzęt specjalistyczny pod samolotem to dodatkowe pieniążki do zapłacenia. Ma to jednak swoje wady, np: do samolotu (bagażnika) trzeba wejść, ale jak to zrobić nie mając do tego nawet podstawki, w końcu podłoga bagażnika w 738 to jakieś 140 cm od gruntu, nie każdy musi być gimnastykiem sportowym. Opuszczanie bagażnika też nie jest bezpieczne, przekonał się o tym kolega który na pamiątkę tego wydarzenia dostał ksywkę BATMAN, ale już o tym kiedyś pisałem. Podjeżdżanie pod sam samolot z przyczepką bagażową też niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo, chociażby uszkodzenia poszycia kadłuba, trzeba bardzo uważać. Czemu nie pokazano Pana Przemka w bagażniku nie wiem, ale byłoby to bardziej interesujące niż ciąganie przyczepy (niedozwolone) w sortowni. W tym kontekście także przeciąganie schodów na pole techniczne jest bezsensowne bo po to schody maja dyszel aby zrobiła to ciągarka. I ostatnia uwaga z tego co pamiętam, pod samolotem, a w szczególności samolotem w krótkiej rotacji zawsze jest głośno pracuje APU, więc i przepisy nakazuję mieć słuchawki na uszach, a z tego co pamiętam Nasz Główny Bohater ich nie miał, w Warszawie dostałby ostrą reprymendę z zesłaniem do sortowni włącznie.

Tak więc tak czy siak zapraszam Panie Przemku do Sortowni na Lotnisku im. F. Chopina tam się dopiero dzieją najcięższe zadania, Modlin przy tym to sanatorium

Umieść "Przemek Saleta najcięższe wyzwania" do Facebook Umieść "Przemek Saleta najcięższe wyzwania" do Google

Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar moraw2008
    • |
    • permalink
    Świetny wpis!
    Ja tylko napiszę jedno od siebie: Saleta, jaki bokser - taki i reporter...
    Pzdr.
  2. Awatar ItsMeOnly
    • |
    • permalink
    Jedno słowo: infotainment - takie programy maja z publicystyką tyle wspólnego jak Fakt z dziennikarstwem.
    Jerry likes this.
  3. Awatar major_25
    • |
    • permalink
    RYR wyłącza APU bo liczą każdy kilogram paliwa

    A w takich programach to musi być trochę dramatyzmu żeby oglądalność podnieść.

    A w GDN np. zawsze jest taśma pod RYR więc obstawiam raczej kwestie dostępności sprzętu i ludzi
  4. Awatar szymonk2
    • |
    • permalink
    Fajny tekst, a sanatorium w Modline to dla mnie tekst dnia, a może nawet tygodnia.

    Pozdrawiam
  5. Awatar elza030
    • |
    • permalink
    twoja praca to duży proces logistyczny
  6. Awatar lelek7
    • |
    • permalink
    Bardziej esencjonalnie chybaby nikt tego nie ujął, dziękuję
  7. Awatar apocalypto
    • |
    • permalink
    Fajny wpis .
    Tylko mała uwaga co do APU - po podaniu zasilania jest wyłączane a włączane jest ok 5-10 min przed odlotem.
    Pozdr
  8. Awatar elza030
    • |
    • permalink
    coś mi się jeszcze przypomniało oglądając załadunki i rozładunki samolotów na kamerkach :
    1) często jest tak,że podjeżdża ciągnik z 4 przyczepkami (pełnymi) i jeden z pracowników rozłącza 2 przyczepki i raz panowie ręcznie je ciągną pod drugie drzwi bagażnika i na odwrót przy rozładunku
    2) kiedyś tu pisałam, że bez taśmy wskakiwali do bagażnika 737-530 LH
    3) Z załadunkiem czy rozładunkiem kontenerów też jest zabawa, ale samoloty z nimi nie często przylatują
    A jak są rozkładane bagaże w bagażniku? Może kiedyś o tym wspominałeś albo wspomnisz
  9. Awatar lelek7
    • |
    • permalink
    No to ci panowie co ciągali przyczepki są w takim razie niespełna rozumu. przecież można podjechać pod taśmę lub w pobliże samolotu, odczepić 2 ostatnie, a potem z pozostałymi podjechać do drugiego bagażnika.
    Z załadunkiem i rozładunkiem kontenerów nie ma chyba tyle frajdy bo co to jest obrócić wózek zwolnić blokadę i podsunąć kontener na platformę potem juz zupełnie mechanicznie wjeżdża on do samolotu.
    Bagaże w bagażniku układane są mniej więcej tak jak na przyczepce, z tym, że ograniczeniem jest kształt tegoż bagażnika i jego głębokość i wyznaczona przez producenta samolotu wolna przestrzeń od sufitu. ciekawiej robi się dopiero jak zaczyna pakować się Cargo lub inne niestandardowe przesyłki, typu radioaktywne lub tzw. "zenki". ja tutaj jednak pozostawię pole do popisu typowym rampiarzom, zrobią to dużo lepiej i dosadniej niż ja.
  10. Awatar major_25
    • |
    • permalink
    Z kontenerami zabawa zaczyna się gdy:
    a) trzeba znaleźć jeden bagaż, a złośliwość rzeczy martwych jest taka, że zawsze ten bagaż jest w ostatnim kontenerze
    b) kontenery i/lub mechanizm w bagażniku jest zużyty/nie do końca sprawny...wtedy zaczyna się siłowe przeciąganie puszek

    Jeśli chodzi o DGRy i tego typu rzeczy to największą "zabawą" dla rampy jest deskowanie, wiązanie i układanie tego w bagażniku. Za to dla osoby wyważającej taki rejs największą zabawą jest rozrysowanie tego wszystkiego i policzenie TI (dla przesyłek radioaktywnych), przeliczenie w jakich odległościach od siebie mogą lecieć konkretne paczki...a w wolne miejsca powkładać bagaże i ew. pocztę

    A potem ktoś z rampy albo koordynator mierzą odległości w bagażniku żeby wszystko się zgadzało

    Najgorsze z tego wszystkiego chyba jest to, że radioaktywne rzeczy często latają w ołowianych pojemnikach i paczuszka wizualnie niewielka waży kilkadziesiąt kilogramów.


    Ave!
    biedny_miś likes this.
  11. Awatar elza030
    • |
    • permalink
    jeśli chodzi o kontenery, to wydłużony był czas rozładunku i załadunku. Długo one wyjeżdżały i wjeżdżały na podnośniku. Do dyspozycji był jeden podnośnik. Ale bardzo rzadko przylatują kontenery.
    A propos wysportowanych panów, to dzisiaj widziałam technikę wchodzenia bez taśmy do bagażnika 735 LH. Najpierw w bagażniku opiera za się na złączonych rękach, następnie podciąga i nogi bokiem podciąga do wewnątrz bagażnika. Szacun.
  12. Awatar major_25
    • |
    • permalink
    Cytat Zamieszczone przez elza030
    3) Z załadunkiem czy rozładunkiem kontenerów też jest zabawa, ale samoloty z nimi nie często przylatują
    A jak są rozkładane bagaże w bagażniku?
    Tak sam jak i w samolotach bulk'owych. Kwestia wyważanie i wytycznych przewoźnika. Ważne żeby bagaż Priority i tranzytowy był jak najbliżej drzwi.
  13. Awatar apocalypto
    • |
    • permalink
    Priority idzie w przejście a tranzyty w zasadzie jak popadnie
  14. Awatar elza030
    • |
    • permalink
    lelek ale macie zabawę z przekierowanymi od nas samolotami... czy też macie info w waszym radiu o przekierowaniach?
  15. Awatar lelek7
    • |
    • permalink
    Musimy mieć info o każdym dodatkowym/nieprzewidzianym w planie samolocie.