VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Zobacz kanał RSS

Wieści z Nory - O pracy i życiu oczami czterdziestolatka

Szalona pogoń informacyjna za 380 tką.

Oceń wpis
przez w dniu 20-05-2015 o 20:11 (2430 Odsłon)
To co się dzisiaj rano stało nie mogło przeciecz się stać, nikt przecież w naszym kraju nie spodziewał się takiego samolotu tak blisko Matki Gleby. Pewnie starzy oglądacze Fr 24 dostrzegli ta niebywałą ciekawostkę tuż po jej zaistnieniu, czyli zejściu z kursu ponoć z nad Łotwy nad ranem. Z mojej strony jednak przygoda zaczęła się na wysokości, Castoramy przy Al. Krakowskie (w Warszawie jakby jeszcze ktoś nie wiedział), a resztę co napisze będzie odwzorowaniem a w zasadzie relacją jak docierały do mnie kolejne nowości dotyczące tego majestatycznego samolotu.

Jadę sobie więc do pracy, mijam wjazd na górkę przy Janka Muzykanta, rzut oka na lewo bo właśnie cos ląduje, potem na prawo i coś się w tym widoku nie zgadza. Zwolniłem przyjrzałem się uważniej i konsternacja : co już Emiraty wylądowały?, ale zegarek mówi cos innego 9;24 to grubo za wcześnie a poza tym jakoś sylwetka jakaś taka niespodziewana. Kadłub za krótki, a statecznik pionowy za wysoki jak na 777, więc co 380-tka, ale przecież nikt jej nie zapowiadał, więc o co chodzi. Metr za metrem jaśniało mi w głowie i jedyne dopuszczalne rozwiązanie to lądowanie awaryjne. Wkrótce moje przypuszczenia potwierdziły się. Wchodząc na salę przylotów zobaczyłem całą taśmę z walizkami w typie jaki używają załogi LOT-u, lub Q-atarczyka, szybkie spojrzenie na przewieszkę , no tak znajomy krój liter znajomy kod lotniska, DXB. Z ciekawości policzyłem z grubsza sztuki, wyszło coś koło 30 tki, i od razu kolejne myśli, ładny batalion ludzi. Skoro ich walizki są na zewnątrz to znaczy, że wydarzyło się coś grubszego i samolot szybko nie poleci, ale, ale, co z pasażerami i ich bagażem jak je zaczną wywalać za chwilę cała sortownia stanie, a ja nie wiem jeszcze co dziś będę robił.

Wchodzę do pracy i oczywiście powtarzają się dwa pytania: ty dzisiaj w pracy? i, widziałeś co wylądowało? . Oczywiście wiedziałem, ale nie omieszkałem popatrzyć na samolocik niż trochę bliżej niż te co najmniej 2 kilometry zza płotu. Nie omieszkałem także dopytać się kompetentnych osób co się stało. Na daną chwile było wiadomo, że lądowanie z chorym paxem, zawrotka gdzieś z nad Łotwy, lądowanie i uszkodzenie opony a zaraz korekta, uszkodzenie opony owszem tylko w czasie kołowania i to opony przedniej., która ma ponoć przylecieć z Londynu. Przepełniony tymi informacjami tak kombinowałem z pracą aby nie utrudniać samochodziarzowi pracy a jednocześnie nie zaniedbując obowiązków podjechać pod samolot i porobić fotki.

Niestety ani spodziewanego, koła ani tym bardziej jego wymiany nie dostrzegłem wręcz zniknęły te tłumy pojazdów którymi podjeżdżały wycieki do obejrzenia z zewnątrz i wewnątrz samolotu. I dobrze bo wkrótce , zleciały się Atlantyki i to stadami, Pekin wash and go z Tornado, a potem Nowy Jork i Ciupago. Będąc uprzedzonym o potencjalnych bagażach, które powinny zdążyć mając tylko kilka minut na zorganizowanie i przyczepki, wspólnie z kolegami rozebrałem, bagaże z Wielkiego Jabłka, mając na uwadze głównie te prawie 40 sztuk Rzeszowa. Podział pracy wyszedł z kolejności kontenerów, pierwsza sztuka na ONESTOP-a, biznesy na taśmę, 3 pod łącznik tranzytowy, ostatni kontener pod bandę (ci co widzieli sortownię wiedzą o co chodzi) obok przygotowanej przyczepki i robimy. Nie powinienem się chwalić, ale już dawno nie ułożyłem tak szybko całej przyczepki z tak ciężkimi bagażami a o zbiegu okoliczności z człowiekiem który zaraz po uzbieraniu przyczepki zabrał ją pod samolot nie wspomnę. Efektem niestety tego było upocenie się opkropecznie więc w ramach odpoczynku znów spojrzałem na a 380, żadna zmiana nie doszła więc znów zasięgnąłem języka od ludzi z handlingu.

Najnowsze wieści głosiły, że do zabranie wszystkiego co przewoził super jumbo podesłane zostaną 3 samoloty i to o dziwo jeden po ludzi, jeden po ich bagaże, a ostatni po cargo które przewoził. I sądząc po rozwoju wypadków czyli zgłoszeniach co poniektórych wozaków zainteresowach tematem, oprócz zwyczajowego a 330 na stanowisku 13, pojawił się 777 na 10 –tce, a po 16 także jakieś cós na Cargo, byłem szczerze zdziwiony, taka rozrzutność to nie lepiej było podesłać nową załogę i kółko i polecieć wkrótce po wymianie koła? Teoria padła przy kolejnej sensacji, że podobno tak załadowany i zatankowany do Dubaju nie doleci a nawet nie wystartuje nawet z Warszawy. Zaszły jednak nieodwracalne zmiany i na debatowanie nie było już czasu, bo dzisiejsze moje zadanie na popołudnie to wysyłanie końcówek bagaży, co w połączeniu ze spodziewanym dużym opadem deszczu i piorunami zaraz po tym jak zakończę pracę spowodowało, że wróciłem do ulubionej pasji czyli jak pamiętacie(lub nie) patrzenia w górę, zapominając o patrzeniu na wprost, czyli w stronę stanowiska 44.

Garść spostrzeżeń z pod samolotu: silniki wewnętrzne są specyficznie nisko, jakieś koło metra nad gruntem, kółeczka podwozia przedniego w stosunku do wielkości kadłuba robią wrażenia że nic tylko wyjąć i do Fiata 126p włożyć, malutkie. Za to skrzydła są tak wielkie, że dreamliner który stoi na tym samym stanowisku mam wrażenie, że może dać gazu i pójdzie prosto na drogę kołowania, a 380 tka niestety zawadza o latarnię rozdzielającą stanowisko 43b od 44 jakies 5-6 metrów, na upartego ekipa z 43b przy większym deszczu robi parę kroków i chowa się pod skrzydło sąsiada. Silniki w stosunku do gabarytów samolotu nie robią takiego wrażenia jak np. w Dreamlinerze. Wrażenie za to robi, jak dla mnie przejście grzbietu kadłuba od kabiny załogi w górny pokład. Ale zrozumcie niedoszłego Tirowca, największe wrażenie robi ta mnogość kół i potęga zawieszenia, 18 a raczej jak dobrze liczę ze zdjęć 20 kołowce RZĄDZĄ
Marcos, kudak, Machoni and 7 others like this.

Umieść "Szalona pogoń informacyjna za 380 tką." do Facebook Umieść "Szalona pogoń informacyjna za 380 tką." do Google

Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar FighterMan
    • |
    • permalink
    22. 2 na przedniej goleni, po 4 na zewnętrznych i po 6 na wewnętrznych wózkach głównego podwozia.
  2. Awatar lelek7
    • |
    • permalink
    Tych z przodu specjalnie nie liczyłem, dla mnie to dojazdówki