Nowa sortownia
przez
w dniu 27-05-2015 o 15:17 (2397 Odsłon)
Jest rzeczą oczywistą, że jak jest nowy terminal, to także jego część techniczna gdzie odprawiamy czary nad bagażami także jest nowa. Mam to szczęście, że jak rozpoczynałem pracę na lotnisku istniała jeszcze jej starsze wcielenie, więc jest okazja porównać oba „dzieła”. Dlaczego tak to ująłem, ponieważ nie zawsze nowe jest lepsze i stara sortownia miała jednak swoje zalety, przez co może się niektórym wydawać, że ten wpis będzie trochę w tonie narzekającym, ale to nie tak. Po prostu pewne rozwiązania nie muszą być napakowane elektroniką i wymysłami aby być skutecznym, a ja już prawie stary człowiek jestem i do pewnych rozwiązań się przyzwyczaiłem, ot i wszystko.
Zacznijmy jednak od początku. Stara sortownia była jednak mała i ciasna i pośrodku była tylko tzw. rzeka, czyli taśma po której jeździły bagaże dla wszystkich odprawianych kierunków, widziałeś swój zabierałeś bagaż skanowałeś i fru na przyczepkę lub kontener. W zamian za tą ciasność były jednak pomieszczenia w których to następował relaks i wypoczynek, jeśli akurat nie było co robić i to było świetne, ale niektórzy wykorzystywali starą sortownie jako skrytkę do ominięcia np. swojej kolejki na przylotach a to już nie było dobre. Szczęście, że wtedy nie byłem jeszcze brygadzistą, ale z drugiej strony jakbym był nie mógłbym sobie zażyć drzemki w łagodnie pochylonym wygodnym fotelu, przy cichutko grającym telewizorze, ach stare czasy. To było jednak w pierwszych dniach pracy, gdzie jeszcze nie wyrabiałem się fizycznie, dziś tak jak to stwierdziliśmy z kilkoma kolegami, aby tak się zmęczyć by usnąć na fotelu w hałasie jaki panuje na lotnisku trzeba by samemu chyba rozładować co najmniej 3 rejsy atlantyckie w całości o lokale i tranzyt.
Wróćmy jednak do sortowni, dzisiejsza jej odsłona to już ogromna jasno oświetlona hala, w której pomieszczono i wspomnianą rzekę, ale w zmniejszonej wielkości, która jak na razie pełni role zapasową i nikt na niej jeszcze nic nie zbierał, chyba, że nie widziałem, a głównym narzędziem do podziału bagażu na poszczególne loty jest znany ze starszego terminala sorter z tzw. tackami. Różnica jest tylko tak, że większość zrzutni a więc i uchylenie tacek odbywa się w jedną stronę czyli pomieści jakieś 20 rejsów. Ta część sortera, gdzie tacki uchylają się w obie strony ma po 5 zrzutni i jest wykorzystywana do zbierania rejsów z dużym podziałem bagaży, którego klasycznym przykładem jest Qatar Airways, lub czartery. Ten układ zrzutni pozwala nie wchodzić sobie w drogę różnym firmom handlingowym, np. w przypadku uzbierania więcej jak 2 przyczepek bagażu. Odjeżdża się bowiem trochę do przodu z tymi pełnymi, podstawia nowe dwie i kontynuuje pracę. Wiem co mówię, bo w ostatnią niedzielę, na próbę poniekąd, sam zebrałem wieczornego Pegasusa do Antaly-i.
W czasie tego zbierania niestety wynikły dwie trochę uprzykrzające życie sprawy. Trochę niższy niż w starych zrzutniach próg zatrzymujący bagaże i barierka ochronna uniemożliwiająca rozjechanie zbierającego pod zrzutnią z ostrymi krawędziami od strony zrzutni. I o ile ostre krawędzie nie są zbyt dokuczliwe bo i tak przyczepka stoi nad barierą a więc prawdopodobieństwo uderzenia jest minimalne, o tyle za niski próg powoduje w pewnych przypadkach, że jeden bagaż może być wypchnięty na zewnątrz zrzutni przez drugi. Akurat także wiem to z autopsji bo rozmawiałem wtedy ze swoim kierownikiem kiedy to się zdarzyło. Nic złego taki bagaż nie zrobi bo jesteśmy odpowiedni ubrani ale przestraszyć może.
Czyli odloty opisane czas na przylot. Stara sortownia miał jak większość z latających pamięta 5 prostych taśm bagażowych, wspomniane przeze mnie rzeki tylko zupełnie w poziomie. Ogromnie lubiłem to rozwiązanie, dlaczego ułatwiały życie. Dało się cały bagaż wyłożyć na taśmę, czyli narty, gabaryty, wózki, fragile itp., ale ja najmilej wspominam wyładowywanie czarterów. Wymyśliłem sobie, a jak zaobserwowałem byłem w tym odosobniony, że jak zacznę kłaść bagaż rączką do zewnątrz czyli tak, aby był łatwiejszy do zabrania to nie dość że mogłem go kłaść bardzo blisko siebie, to przez te rączki był on zabierany przeważnie na tyle sprawnie ,że żaden bagaż nie wracał taśmą z powrotem do sortowni. Ogólnie wyładunek był przeprowadzony szybko i sprawnie. Niestety dziś już i tylu taśm już nie ma, a ich konstrukcja uniemożliwia układanie bagażu tak aby był łatwiejszy do odebrania. Wiem dlaczego tak jest. Zdarzało się bowiem, że tak jak bagaż czasem robił kółko i wracał taśmą do sortowni tak i czasem jakiś człowiek robił sobie „przejażdżkę” przez sortownię, a to już jest surowo zabronione. Dzisiejsze taśmy wyładunkowe są podzielone na odcinki a taśma główna uniemożliwia dostanie się kogokolwiek i czegokolwiek nieuprawnionego na sortownię. Kręci się bowiem tylko w obrębie hali odbioru bagażu, a z sortownią jest połączona oddzielną taśmą. Dodatkowo taśmy te czyli główna dosyłająca i ta na którą wyrzuca się bagaże od strony sortowni są na tyle wąskie, że ponadstandardowe bagaże trzeba wykładać na tzw. nadwymiar. I tu ciekawostka nadwymiary są dwa. Jeden dla nowego terminala i jeden dla starego, ale o dziwo oba znajdują się w granicach starej sali przylotów, nowy jest tuż za taśmą nr. 5.
Jak już wspomniałem nowa sortownia jest dużą halą, ładnie oświetloną z nowymi dobrze przyczepnymi podłogami, a co ważne ma także swój wjazd/wyjazd i co najważniejsze KLIMATYZACJĘ i coś czuje, że będzie moim ulubionym miejscem pobytu w miesiącach wakacyjnych OLE (to tak w klimacie dzisiejszego meczu). A co do starych przyzwyczajeń, cóż Dreamliner tez się swego czasu wydawał dziwny, przywyknę.![]()











