Safety first?
przez
w dniu 24-03-2015 o 21:55 (7253 Odsłon)
Parę razy zastanawiałem się nad tym czy lotnictwo jest bezpieczne. Zawsze dochodziłem do wniosku, że jeśli dochowuje się procedur, dokonuje się zaplanowanych czynności to można uznać je za bezpieczne.
Ze względu na pracę zdarza mi się często podróżować. Jeśli mogę to wybieram samolot. Tak też było ostatnim razem. Mając w planie spotkania w WAW i KRK postanowiłem sprawdzić ofertę na przelot i porównać ją z kosztami jakie będę ponosił na jazdę autem. Przelot na trasie POZ->WAW->KRK->WAW->POZ wyszedł mnie 590 zł. Gdybym wybrał się autem, to min 700 zł kosztowałoby samo paliwo, do tego ze 100 zł nasze autostrady.
Bezapelacyjnie wygrywa lotnictwo.
Na lotnisku w POZ pojawiam się 23/03 po godzinie 5 rano. Wylot o 5:45, więc czas przejść ścieżkę zdrowia na lotnisku.
- Pierwsza kontrola to sprawdzenie czy mam kartę pokładową - OK mam
- Druga kontrola to kontrola bezpieczeństwa - OK, przechodzę bez "dzwonienia", ale mój laptop ma wycieczkę na test związany z substancjami niebezpiecznymi
- Trzeci punkt kontroli do GATE, gdzie po okazaniu karty pokładowej wchodzę do samolotu, którym mam odlecieć do WAW.
W całej tej procedurze zadaje pytanie! KTO SPRAWDZIŁ, ŻE JA TO JA, ŻE JA TO NIE JAKIŚ POSZUKIWANY NA CAŁYM ŚWIECIE PSYCHOL ZE SKŁONNOŚCIAMI DO NIERACJONALNEGO WG NAS POSTĘPOWANIA ????
Gdzie jest bezpieczeństwo, którego najbardziej boimy się w lotnictwie? Po co ta cała otoczka wokół zakazów przechodzenia z napojami, zakazami wchodzenia do kokpitu, jeśli bez kontroli potwierdzającej dane osobowe można sobie wejść na pokład samolotu?
Oczywiście można powiedzieć, że jeśli odprawiłeś się przez net, jeśli masz mobilną kartę pokładową, to zapewne się śpieszysz i pytanie o dane osobowe może kogoś irytować. Mnie bardziej irytuje 3 minutowy test mojego laptopa niż 5 sekundowe okazanie ID.
Pierwszy lot POZ->WAW odbywa się Bombardierem Q400 EuroLOTu o regu SP-EQL. Darzę dużym sentymentem tą linię lotniczą i gdzieś wewnętrznie jest mi przykro, że z końcem miesiąca zwija się z rynku. Moje miejsce to 2D, które jest do "D". Wyjście awaryjne daje przestrzeń dla nóg, ale w przypadku Q400 w K2 nie daje okna. Grrrr…
Boarding zakończony, kapitan wydaje komendę sprawdzenia drzwi. CC odpowiada kapitanowi "drzwi zamknięte i sprawdzone". Zaraz, zaraz!!!! Jak zamknięte i sprawdzone, kiedy przód jest otwarty. Rozumiem, że przy dwóch osobach w CC nie da się zrobić cross check, ale nie można potwierdzać nieprawdy! Znów mamy naruszenie zasad bezpieczeństwa, które w większości przypadków jest jednym z głównych ogniw incydentów i wypadków lotniczych.
Ech….
Lot bardzo przyjemny z miękkim lądowaniem przed czasem. Teraz w WAW pierwsze z dwóch spotkań.
Wieczorem przyszedł czas na przebazowanie się do KRK. Na lotnisku pojawiam się na 50 minut przed odlotem.
Znów:
- Pierwsza kontrola to sprawdzenie czy mam kartę pokładową - OK mam
- Druga kontrola to kontrola bezpieczeństwa - OK bez problemów
- Trzeci punkt kontroli do GATE, gdzie po okazaniu karty pokładowej wchodzę do samolotu.
Ponownie zapytuję, gdzie sprawdzenie tożsamości!!!???
Była godzina 19. Na lotnisku jeden ze znajomych wracający do WRO chciał "przebookować" swój bilet z godziny 22:45 na 19:35. Po sprawdzeniu wiadomo było, że samolot wcześniejszy nie był pełen co napawało optymizmem. Niestety propozycja biura LO była oszałamiająca. "550 zł i może Pan lecieć te 3h wcześniej". To się nazywa frontem do klienta. Nowy bilet w necie był za 547 zł więc bez zbędnej łaski w biurze LO, można było sobie kupić przez net zaoszczędzając 3 złUważam, że LO powinno znieść opłaty (ewentualnie dać opłatę manipulacyjną np. 20 zł) za zmianę rezerwacji jeśli lot jest w ciągu najbliższych 30 minut a LF na rejsie pozwala na dopakowanie PAXa. Ale to już pomysł dla dyrektora produktu
Lot do KRK realizowany przez LO na EMB175 SP-LIA w specjalnym malowaniu Mamma Mia teatru ROMA. Boarding opóźniony o 10 minut. Na pokład nie wstawiają się dwie osoby i trzeba wyładować ich bagaż. Bajzel w GATE powoduje, że dodatkowy DEL mamy przez poszukiwanie trzech paxów, którzy wg systemu nie są odprawieni, a siedzą w samolocie. Normalnie jakaś porażka. Jak może być ktoś nieodprawiony, mieć kartę pokładową i być w samolocie?
Zwykły bajzel i tyle.
Finalnie wylot opóźniony o 8 minut ale przylot realizowany był 3 min przed czasem. Sam lot miły i przyjemny z mocniejszym przyziemieniem.
Szybki przejazd taksówką do hotelu skąd udałem się na następnie, tym razem prywatne spotkanie z forumowym Pzlm28 w celu wychylenia paru browarków i zagryzienia ich zapiekanką serwowaną u Endziora na Placu Nowym
Powrót do hotelu, chwila klikania i czas spać.
Kolejny dzień to dalsze firmowe spotkania.
Na lotnisku pojawiam się chwilę przed 17. Znów spotykam Sławka przy okazji wciągania zapiekanki (zupełnie odbiegającej od tej u Endziora ale zjadliwej). Udaję się do kontroli bezpieczeństwa gdzie pracuje tylko jeden zespół osobowy. Troszkę to trwa co irytuje stojących w kolejce. Mnie jednak irytuje coś innego. Znów wszelkie kontrole bez sprawdzenia ID
Lot do WAW z lekkim 2 minutowym delem realizowany Bombardierem Q400 SP-EQH. Znów powtarza się sytuacja z potwierdzeniem "drzwi zamknięte i sprawdzone" przy otwartym przodzie![]()
Start i przelot przyjemny. Przed lądowaniem CC poinformował w komunikacie, że należy wyprostować fotele i wyłączyć urządzenia elektroniczne w tym zdjąć słuchawki z uszu. Cześć foteli nadal leżała a facet przede mną miał słuchawki większe od swojej głowy do samego wyjścia z samolotu. Nie wiem czy takie podejście spowodowane jest końcem EuroLOTu, czy jakąś złą rutyną. Wiem, że nie podoba mi się brak zastosowania się do nałożonych na siebie zasad bezpieczeństwa.
W WAW 50 minut na przejście z GATE do GATE. Dalej bez sprawdzenia ID co jeszcze bardziej podnosi moje ciśnienie.
Tym razem na następny rejs przypadł Bombardier Q400 SP-EQB.
Lot do POZ spokojny i lądowanie przed czasem. Nie ma to jak wrócić do domu.
Pokonałem w ciągu dwóch dni cztery segmenty lotnicze. W tym czasie ani razu nie zapytano o moją tożsamość.
Wychwyciłem parę błędów popełnianych przez załogę kabinową.
Do teraz zadaję sobie pytanie. Gdzie się podziało "safety first"?















