Ten wodnosamolot został zauważony, gdy dryfował w zatoce Xlendi w czerwcu 2016 roku po wypadku na morzu. Na pokładzie samolotu znajdowało się dwóch Włochów w wieku 55 i 61 lat. Zostali oni podjęci przez Armed Forces of Malta (AFM), a samolot został odholowany na brzeg przez łódź patrolową. Wodnosamolot nie miał sporządzonego planu lotu, a motyw jego lotu w maltańskiej przestrzeni powietrznej i przyczyny wypadku do dziś są nieznane.
Znalazłem dwa źródła tych informacji:
https://asn.flightsafety.org/wikibase/188289
https://www.facebook.com/maltaaviationoutlook/posts/flashback-to-2016-this-amphibious-icp-srl-savannah-registered-i-8856-is-seen-flo/5173565485995570/
Cessna należąca do szkoły lotniczej Evair z warszawskich Babic po awaryjnym lądowaniu na Zakolu Wawerskim pomiędzy Trasą Siekierkowską a ulicą Kadetów. Za ogonem Cessny widać Rów Zerzeński. Lądowanie miało miejsce 1 marca 2024 r., a samolot został wydobyty z bagna przez żołnierzy 2 Pułku saperów z Kazunia 17 kwietnia 2024 r. Właścicielka Ewa Sachajko chciała wydobyć Cessnę niezwłocznie na własny koszt ale samolot został "zabezpieczony" przez prokuratora, co nie uchroniło go przed licznymi wycieczkami gapiów i szabrowników.
Cessna należąca do szkoły lotniczej Evair z warszawskich Babic po awaryjnym lądowaniu na Zakolu Wawerskim pomiędzy Trasą Siekierkowską a ulicą Kadetów. Za ogonem Cessny widać Rów Zerzeński. Lądowanie miało miejsce 1 marca 2024 r., a samolot został wydobyty z bagna przez żołnierzy 2 Pułku saperów z Kazunia 17 kwietnia 2024 r. Właścicielka Ewa Sachajko chciała wydobyć Cessnę niezwłocznie na własny koszt ale samolot został "zabezpieczony" przez prokuratora, co nie uchroniło go przed licznymi wycieczkami gapiów i szabrowników.
Cessna należąca do szkoły lotniczej Evair z warszawskich Babic po awaryjnym lądowaniu na Zakolu Wawerskim pomiędzy Trasą Siekierkowską a ulicą Kadetów. Za ogonem Cessny widać Rów Zerzeński. Lądowanie miało miejsce 1 marca 2024 r., a samolot został wydobyty z bagna przez żołnierzy 2 Pułku saperów z Kazunia 17 kwietnia 2024 r. Właścicielka Ewa Sachajko chciała wydobyć Cessnę niezwłocznie na własny koszt ale samolot został "zabezpieczony" przez prokuratora, co nie uchroniło go przed licznymi wycieczkami gapiów i szabrowników.